fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Tarcza jest potrzebna

Nieczynne od 2003 roku wojskowe lotnisko Debrzno, na którym może być zlokalizowana amerykańska tarcza antyrakietowa.
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Blisko 60 proc. Polaków popiera decyzję o zainstalowaniu u nas tarczy.
Tylko 37 proc. ocenia tę decyzję źle i bardzo źle – wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”. Polacy zmienili zdanie po podpisaniu wstępnego porozumienia między Polską a USA. Umowę w tej sprawie ma wkrótce podpisać podczas wizyty w Polsce sekretarz stanu USA Condoleezza Rice. – Polacy do tej pory byli temu raczej przeciwni – dziwi się dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jak tłumaczy zmianę? – Wyrobili sobie już opinię o tarczy i jest ona pozytywna. To dowód, że dyskusja przyniosła efekty, a z Polakami warto rozmawiać.
Przekonaliśmy się nie tylko do korzyści, jakie daje tarcza. Ponad połowa rodaków (55 proc.) uważa, że po jej instalacji powinniśmy zezwolić na stacjonowanie w naszym kraju oddziałów armii amerykańskiej. Choć wciąż dużo osób (aż 41 proc.) mówi armii USA twarde „nie”.
Zdaniem prof. Ireneusza Krzemińskiego, socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, dla zmiany nastawienia Polaków decydujący okazał się rozwój konfliktu w Gruzji. Badani nie mają wątpliwości: tarcza pogorszy nasze stosunki z Rosją (77 proc.), jednak wzmocni pozycję międzynarodową Polski i zwiększy nasze bezpieczeństwo (43 i 45 proc.). Minister obrony USA Robert Gates utwierdzał wczoraj te opinie. Nazwał pustą retoryką rosyjskie groźby nuklearne wobec Polski w związku z budową tarczy: – Rosja nie odpali rakiet nuklearnych. Polacy to wiedzą, my to wiemy.
Migalski uważa natomiast, że respondenci pogubili się przy pytaniu, komu tarczę zawdzięczają. Wskazali, że pozytywną rolę w rozmowach z USA odegrał premier Donald Tusk (praktycznie nie negocjował) i szef MSZ Radosław Sikorski.
– To efekt niesłabnącej sympatii dla PO, która czasem jest silniejsza od oceny realnych zasług. Wiadomo, że najbardziej zdeterminowany był prezydent Lech Kaczyński, skłonny nawet zaryzykować dla tarczy swą drugą kadencję – tłumaczy Migalski.
Na to samo zwraca uwagę Krzemiński: – Widać tu jak silnie opinia publiczna jest kształtowana przez media. To prezydent był od początku mocno zaangażowany i naciskał w sprawie tarczy. A tu okazuje się, że to minister Sikorski jest wymieniony na pierwszym miejscu, bo to on był pokazywany w mediach.
Jego zdaniem wysoka pozycja Sikorskiego wynika też z targów o warunki instalacji tarczy, które rząd prowadził z USA. – Myślę, że to się ludziom bardzo podobało – dodaje Krzemiński.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA