fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Czy Artur P. sam zużył 1,2 kg kokainy

Prokuratura prowadząca sprawę byłego doradcy prezydenta zwróciła się do biegłych z renomowanej krakowskiej placówki. Ich opinia ma przesądzić o zarzucie handlu
– Wystąpiliśmy do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie o kompleksową ekspertyzę w sprawie Artura P. Oczekujemy m.in. odpowiedzi na pytanie, czy podejrzany mógł zużyć taką ilość narkotyku na własne potrzeby – mówi „Rz” Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Z informacji „Rz” wynika, że opinia będzie kluczowa dla sprawy. – Może przesądzić, czy utrzyma się zarzut handlu kokainą, jaki ciąży na P. – mówi nam jeden ze śledczych.
Artur P., były prezydencki doradca do spraw sportu, jest podejrzany o wprowadzenie do obrotu w ciągu niespełna trzech lat 1,2 kg kokainy.
P. twierdzi, że był uzależniony od kokainy i zażywał coraz większe dawki narkotyku
Posadę stracił latem zeszłego roku, po tym jak policjanci z lubelskiego CBŚ rozpracowujący grupę przestępczą ustalili, że jednym z odbiorców kokainy jest wysoki urzędnik Kancelarii Prezydenta. Jego telefon znaleźli w notatniku dilera. Artur P. usłyszał zarzuty i na kilka miesięcy trafił do aresztu. Wyszedł na wolność, bo sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów wskazujących na popełnienie przestępstwa.
Były urzędnik w śledztwie zaprzeczył, by sprzedawał czy odstępował narkotyk innym osobom. Twierdzi, że był uzależniony od kokainy, zażywał coraz większe dawki, więc 1,2 kilograma zużył sam.
Prokuratura uważa, że przy tak znacznej ilości narkotyku jest to niemożliwe.
Jednak po roku śledztwa – jak wynika z informacji „Rz” – śledczy nie ustalili ani jednej osoby, której P. miałby odstępować narkotyk. – Jeśli biegli ocenią, że P. mógł 1,2 kg kokainy zużyć sam, to zarzut handlu się nie utrzyma – sugeruje jeden ze śledczych.
– W sprawie podejrzanych jest łącznie 17 osób, wśród nich Artur P. Śledztwo trwa, nie mogę odpowiedzieć, czy ustaliliśmy osoby, którym P. odstępował narkotyk – mówi prokurator Syk-Jankowska.
Czy w grę wchodzi modyfikacja zarzutu? Śledczy nie chcą się wypowiadać. Czekają na opinię biegłych, która ma być gotowa po wakacjach.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA