fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Biegły powinien być dobrze opłacany

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
W sądach przybywa spraw, do których rozpoznania niezbędne są wiadomości specjalne
Rozmowa z prof. Feliksem Zedlrem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego
Rz: To jasne, panie profesorze, że wielu sporów sądowych nie da się rozstrzygnąć bez biegłych, np. procesów o błędy w sztuce lekarskiej. Czy ten trend coraz większego angażowania biegłych w proces jest nieuchronny?
Feliks Zedler: Sądzę, że tak. W sądach przybywa spraw, do których rozpoznania niezbędne są wiadomości specjalne. Przeciętny sędzia ich nie ma, ale są znane biegłym.
Sprawy wynikłe z błędu w sztuce lekarskiej są tego najlepszym przykładem. Opinie biegłych są niezbędne do rozpoznania także innych spraw, np. konsumenckich wynikłych ze sprzedaży wadliwego sprzętu AGD czy wadliwych urządzeń elektronicznych.
Często na jednym biegłym się nie kończy. Sąd powołuje kolejnego, ten wydaje inną opinię, powołuje się trzeciego. Wynagrodzenie biegłego sięga nieraz wartości przedmiotu sporu.
Niestety, prawidłowe rozpoznanie wymaga nieraz powołania w sprawie kilku biegłych.
Są jednak sprawy, w których powoływanie biegłego nie jest zdaniem teoretyków prawa, ale też chyba ze względu na zdrowy rozsądek, wskazane. Na przykład w sprawach prasowych pytania, czy takie bądź takie sformułowanie może być obraźliwe czy nie. Owi komentatorzy wskazują, że gazeta kierowana jest do przeciętnego człowieka, więc tym bardziej sędzia jest w stanie ocenić tekst – biegły nie jest do tego potrzebny. W decyzjach o powoływaniu biegłych można się więc dopatrywać asekuracji.
Niewątpliwie powołanie biegłego w sytuacji wskazanej w przykładzie byłoby zupełnie zbędne. Biegły powinien być powoływany wyłącznie w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych (art. 278 kodeksu postępowania cywilnego). Powoływanie go w innych sytuacjach nie znajduje żadnego uzasadnienia w obowiązującym stanie prawnym.
Jedna z bardziej spornych i wymagających pilnego uregulowania spraw to wynagrodzenie biegłego. Bo któż miałby weryfikować wycenę? Inny biegły?
Ich wynagrodzenie jest jednym z głównych problemów. Jeżeli chcemy korzystać w postępowaniu sądowym z biegłych z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko z nazwy, to powinniśmy ich godziwie opłacać. W przeciwnym razie dobry fachowiec nie będzie się podejmował trudu bycia biegłym, a raczej zrobi wszystko, aby biegłym nie być, gdyż przygotowanie opinii i uczestnictwo w rozprawie sądowej przyniesie mu mniejsze korzyści niż podjęcie się normalnej pracy zarobkowej.
Wynagrodzenie biegłego musi rzecz jasna ustalać sąd. Powinno być jednak porównywalne z tym, które mógłby uzyskać, gdyby podjął normalną działalność zarobkową w czasie, jaki przeznaczył na przygotowanie opinii i uczestnictwo w rozprawie. Dlatego stawki wynagrodzenia powinny być skonsultowane z poszczególnymi grupami zawodowymi, z których powoływani są biegli.
Pojawiają się też pomysły, aby status biegłych uregulować na kształt jakiejś korporacji. Czy to ma sens?
Tworzenie korporacji biegłych nie ma racjonalnego uzasadnienia. Przede wszystkim ze względu na ogromną różnorodność profesji, którą reprezentują. Ponadto, co bardzo ważne, dla większości biegłych pełnienie tej roli jest czymś ubocznym wobec ich zasadniczej pracy.
Ujawniane są nierzadko przypadki niesolidnych czy wręcz przestępczych ekspertyz. Jak można wzmocnić nadzór nad pracą biegłych?
Najważniejszy jest staranny dobór osób powoływanych na tę funkcję. Niezależnie od tego należałoby zdecydowanie zwiększyć odpowiedzialność biegłych za jakość przygotowanych opinii i składanych w postępowaniu sądowym wyjaśnień.
Powinna być to odpowiedzialność majątkowa, i to niemała. Tę sprawę należy wyraźnie w ustawie uregulować.
W przypadku zaś przestępczych opinii biegły, który taką złożył, powinien bezwzględnie ponosić odpowiedzialność karną – to oczywiste. Ponadto powinno się przyjąć zasadę i stworzyć w tym celu odpowiednie regulacje prawne, że biegły jest jak saper: może się pomylić tylko raz. Po pomyłce, a przede wszystkim po złożeniu niesolidnej opinii, nie powinien być już nigdy biegłym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA