fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Listy do Rzeczpospolitej: Komentarz historyków IPN

Oświadczenie dla PAP rzecznika prasowego Sądu Apelacyjnego pani Barbary Trębskiej zawiera szereg informacji, które nie znajdują żadnego merytorycznego uzasadnienia. Warto odnieść się do dwóch najważniejszych.
„Antoni Macierewicz dysponował w 1992 r. dokumentami sfałszowanymi przez SB, sąd rozpoznający sprawę wysnuł na podstawie opinii grafologicznej z listopada 1990 r. stwierdzającej, że własnoręczne «doniesienie» z dnia 12 stycznia 1971 r. i dwa pokwitowania odbioru pieniędzy z dnia 18 lutego 1971 r. i z dnia 29 czerwca 1974 r., nie zostały sporządzone przez Wałęsę” – stwierdziła pani sędzia. To nieprawda. Wspomniana ekspertyza grafologiczna z 1990 r. w żadnym miejscu nie twierdziła, że omawiane wcześniej dokumenty nie zostały napisane ręką Lecha Wałęsy. W rzeczywistości treść tego dokumentu jest inna i znacznie bardziej skomplikowana. Zawiera ona bardzo ciekawą analizę wspomnianej kwestii i w konkluzji uchyla się od jednoznacznego rozstrzygnięcia. Treść tego dokumentu powinna być dla prawnika oczywista.
Znacznie poważniejszym zarzutem pod adresem naszego tekstu w „Rzeczpospolitej” z 18 czerwca 2008 r. są słowa: „Rzekomo absurdalny pogląd sądu jakoby komunistyczny sąd miał skazać Lecha Wałęsę za współpracę z SB jest wymysłem autorów artykułu” – oświadczyła Trębska.
Warto stwierdzić, że nigdzie nie napisaliśmy, że jakoby Wałęsa miał być kiedykolwiek skazany przez sąd za współpracę z SB. Przedmiotem naszej krytyki był fakt, że taką możliwość w ogóle brał pod uwagę w swym orzeczeniu sąd lustracyjny. Cytujemy stosowny fragment orzeczenia w sprawie Lecha Wałęsy z 11 sierpnia 2000 r. w sprawie zeznań b. oficera SB Adama Żaczka: „Owe zeznania świadka o tyle mają, zdaniem Sądu, znaczenie dla ustaleń i rozważań w sprawie niniejszej, że o ile istotnie świadek dysponował oryginałami dokumentów sygnowanych przez TW «Bolek», to niewykorzystanie ich przez SB MSW w 1982 r. (stan wojenny) i później, dla wytoczenia Lechowi Wałęsie bądź skompromitowania go może świadczyć o tym, iż rzekome oryginały były spreparowane” (s. 8 orzeczenia).
Bardzo krytycznie odnosząc się do treści wspomnianego orzeczenia, wytknęliśmy mu szereg absurdalnych ustaleń. Potem napisaliśmy: „Z jakością powyższych «ustaleń» koresponduje twierdzenie sądu, że gdyby SB w latach 80. dysponowała oryginałem teczki «Bolka», wytoczono by mu proces. Kłopot w tym, że przypadki skazywania kogokolwiek przez komunistyczny sąd za współpracę z SB nie są historykom znane. Płaszczyznę dla tego rodzaju rozważań zbudowało dopiero orzecznictwo sądu lustracyjnego” („Rz” 18.06.2008 r.).
Jak widać więc, nasze twierdzenia oparte są na treści orzeczenia w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy i, wbrew twierdzeniom pani Trębskiej – nie są „wymysłami autorów”. Podtrzymujemy każde krytyczne zdanie napisane na temat orzeczenia sądu lustracyjnego w sprawie Lecha Wałęsy zaprezentowane tak w „Rzeczpospolitej”, jak i w naszej książce na temat Lecha Wałęsy.
Możemy zrozumieć emocje związane z ujawnianiem faktów dotyczących wiarygodności intelektualnej orzeczeń sądu lustracyjnego (pani sędzia Trębska przez kilka lat była rzecznikiem tego sądu). Ale nie uważamy, by ten fakt był wystarczającym uzasadnieniem dla posługiwania się w przestrzeni publicznej tak wątpliwymi zarzutami.
Podsumowując, przytaczamy fragment z recenzji prof. dr. hab. Marka K. Kamińskiego z Instytutu Historii PAN: „Wstrząsnęło mną uzasadnienie Sądu Apelacyjnego z 11 sierpnia 2000 r. w sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy, doskonale zresztą przeanalizowane w rozdziale siedemnastym. Owo uzasadnienie może egzemplifikować rozziew pomiędzy wirtualną rzeczywistością, kreowaną ze względu na bieżącą politykę, a rzeczywistością, której ujawnienie jest wręcz obowiązkiem historyka”.
Piotr Gontarczyk, Sławomir Cenckiewicz, historycy IPN
Korespondencję opatrzoną imieniem, nazwiskiem i adresem prosimy kierować pod adresem redakcji z dopiskiem „Listy” lub e-mailem: listy@rzeczpospolita.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA