fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Największy pokój na orbicie

Rzeczpospolita
Piotr Kościelniak
Japońskie laboratorium jest już przymocowane do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Posłuży do badań biomedycznych i materiałowych
16-tonowy moduł poleciał na orbitę na pokładzie amerykańskiego wahadłowca Discovery. Zanim Kibo przymocowano do stacji ISS, dwóch astronautów potrzebowało blisko siedmiu godzin, aby przygotować połączenie. Następnie, wykorzystując zrobotyzowane ramię, Amerykanka Karen Nyberg i Japończyk Akihiko Hoshide wyjęli Kibo z ładowni promu i zamontowali go przy module Harmony.
– Gratulacje. Mamy na stacji nową nadzieję – powiedział Hoshide, nawiązując do nazwy laboratorium (Kibo to po japońsku nadzieja). Nowy moduł jest największym zainstalowanym obecnie na stacji. Ma 11,2 metra długości. Może w nim pracować aż czterech członków załogi. Amerykański moduł Destiny ma „tylko” 8,5 m długości, a europejski Columbus 6,8 metra.
Według planów astronauci mieli wejść do wnętrza Kibo w nocy ze środy na czwartek. W kolejnych dniach załoga stacji będzie dołączać nowe elementy modułu. Jednym z ważniejszych jest 10-metrowe ramię, dzięki któremu możliwe będzie prowadzenie eksperymentów naukowych na zewnętrznej platformie badawczej.
Pierwsza część Kibo, moduł zaopatrzeniowy, poleciała na orbitę na pokładzie promu Endeavour w marcu. Budowa japońskiego kompleksu dobiegnie końca w maju przyszłego roku, gdy uzupełni go trzecia część – zewnętrzna platforma z aparaturą badawczą.
Aparatura na pokładzie Kibo pozwoli m.in. na prowadzenie eksperymentów związanych z medycyną w stanie nieważkości, biologią i biotechnologią, a także produkcją materiałów. Szczególną cechą Kibo jest możliwość prowadzenia badań w części zamkniętej, do której astronauci wchodzą bez skafandrów, jak również w części otwartej – w przestrzeni kosmicznej, gdzie załodze pomaga zrobotyzowane ramię.
Zanim rozpoczęły się prace nad dołączeniem do stacji japońskiego modułu, dowódca Discovery Mark Kelly obrócił prom o 360 st., aby załoga ISS mogła dokładnie obejrzeć ewentualne uszkodzenia poszycia pojazdu. To standardowa procedura od tragicznej katastrofy Columbii.
Wahadłowiec zawiózł na orbitę również Grega Chamitoffa, który przez kolejnych sześć miesięcy pozostanie na stacji. Amerykanie dostarczyli też zestaw naprawczy do niesprawnej toalety.
[ramka]Japoński Moduł Eksperymentalny (tak oficjalnie nazywa się Kibo) składa się z trzech głównych części. Największą jest zamocowany właśnie do stacji moduł zamknięty hermetycznie (tzw. PM), w którym mogą pracować astronauci. W przestrzeni jest też moduł zaopatrzeniowy (tzw. ELM). Na orbitę poleci „taras”, czyli zewnętrzna platforma badawcza (tzw. EF). [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA