fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Czy rodzic może wypłacać pieniądze z rachunku dziecka

Rzeczpospolita
Jakie są granice władzy rodzicielskiej w związku z „pieczą nad majątkiem dziecka”? Czy rodzic może bez zezwolenia sądu dokonać wypłaty znacznej kwoty z rachunku bankowego małoletniego – zastanawia się Piotr Bodył Szymala, wykładowca WSB w Poznaniu, radca prawny, koordynator w BZ WBK SA
Obserwujemy znaczący wzrost liczby “bogatych dzieci”. Jest to proces nierozerwalnie związany ze wzrostem zamożności Polaków, a także z transpokoleniowymi transferami majątków, często zgromadzonych przez pionierów polskiego kapitalizmu. Nie dziwi już dziś podarowanie przedsiębiorstwa przez dziadka wnukowi, który przez to staje się dzieckiem-przedsiębiorcą. Takie procesy społeczne wymuszają stawianie pytań o efektywny i zgodny z prawem zarząd majątkami małoletnich. Spróbujmy przeanalizować niektóre aspekty “zarządu majątkiem dziecka”, a pretekstem niech będzie wypłata środków pieniężnych z rachunku bankowego małoletniego.
Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym (k. r. o.) “władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom” (art. 93 § 1) i polega między innymi na obowiązku pieczy nad majątkiem dziecka (art. 95 § 1). Ów obowiązek jest równocześnie źródłem kompetencji do działania.Szalenie istotnym elementem owej pieczy jest “obowiązek sprawowania z należytą starannością zarządu majątkiem dziecka” (art. 101 § 1 k. r. o.) i powiązane z tym uprawnienie do reprezentowania małoletniego. Rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską i “każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel ustawowy dziecka” (art. 98 § 1 k. r. o.).
Rodzice korzystają z daleko idącej autonomii w sprawowaniu zarządu nad majątkiem dziecka i w jego reprezentowaniu. Zasadniczo nie podlegają permanentnej kontroli władzy publicznej w związku ze wspomnianym zarządem. Warto jednak pamiętać, że sąd opiekuńczy może nakazać, aby sporządzali (jednorazowo lub okresowo) inwentarz majątku dziecka i przedstawiali go sądowi, a także informowali ten organ o ważniejszych zmianach w stanie tego majątku.
W uzasadnionych wypadkach sąd opiekuńczy może ustalić też dla rodziców swoiste limity rozporządzeń ruchomościami, pieniędzmi czy instrumentami finansowymi dziecka (mało szczęśliwie nazwanymi w ustawie papierami wartościowymi) – art. 104 k. r. o. Przekroczenie limitu wymaga zezwolenia sądu.
Rodzic korzysta też z normatywnie gwarantowanej wyłączności w zarządzie majątkiem dziecka, rozumianej jako wolność od wypływu osób trzecich (np. krewnych czy przyjaciół).
Wkomponowanym w system prawny mechanizmem zabezpieczającym należytą jakość zarządu nad majątkiem dziecka jest konieczność porozumiewania się rodziców. Chociaż co do zasady mogą działać samodzielnie, to “o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie”, a w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy (art. 97 § 2 k. r. o.).
Współczesne trendy w prawodawstwie nie tylko polskim akcentują znaczenie woli samego dziecka w procesie zarządu jego majątkiem. Prawo dziecka do bycia wysłuchanym, tak jak i nakaz “w miarę możliwości uwzględnienia zdania dziecka” gwarantuje art. 72 ust. 3 konstytucji. Podobny jest sens art. 95 § 4 k.r.o. Błędem byłoby upatrywanie li tylko ornamentacyjnego znaczenia wspomnianej normy konstytucyjnej w systemie prawnym.
Zasadniczo więc nie może dojść do zawarcia umowy rachunku bankowego w imieniu małoletniego (posiadającego dostateczne rozeznanie) w sytuacji jego kategorycznego sprzeciwu wobec oświadczeń rodzica. Analogicznie rzecz się ma w odniesieniu do innych oświadczeń składanych w jego imieniu.
Praktycznie najbardziej doniosłym ograniczeniem pełnej autonomii rodzica w reprezentowaniu dziecka w związku z zarządem jego majątkiem stanowi reguła z art. 101 § k. r. o.: “rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko”.
Zaskakuje ubóstwo wypowiedzi Sądu Najwyższego po 1989 r. w sprawie znaczenia słów “czynność przekraczająca zwykły zarząd”. Ma to o tyle istotne znaczenie, że dokonanie takiej czynności przez rodzica mimo braku zezwolenia sądu skutkuje nieważnością czynności prawnej. Z kolei wyrażenie zgody przez rodzica na taką czynność dwustronną zdziałaną samodzielnie przez małoletniego (ograniczonego w zdolności do czynności prawnej) prowadzi do powstania negotium claudicans (czynności niezupełnej). Wtedy czynność wymaga potwierdzenia zgodnie z art. 18 kodeksu cywilnego, przy czym oświadczenie rodzica wymaga zezwolenia sądu opiekuńczego.
Dotkliwość sankcji nieważności sprawia, że niezwykle pożyteczne byłoby wypracowanie chociażby bardzo ogólnych, uniwersalnych limitów w tym względzie. Postuluję chociażby przyjąć, iż zupełnie wyjątkowo mamy do czynienia z czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu, gdy wartość transakcji nie przekracza połowy przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
W starszych wypowiedziach można przeczytać: “miernikiem czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu jest ciężar gatunkowy dokonywanej czynności, jej skutków w sferze majątku małoletniego, wartości przedmiotu danej czynności oraz szeroko pojęte dobro dziecka i ochrona jego interesów życiowych” – wyrok Sądu Najwyższego z 16 listopada 1982r. (I CR 234/82).
Interes dziecka skłania do odczytywania sensu normatywnego pojęcia “czynności zwykłego zarządu” (art. 101 § 3 k. r. o.) z uwzględnieniem korelacji między szybkością składania oświadczeń w sprawach majątkowych i ich optymalnością (racjonalnością gospodarczą). Na niektórych rynkach (np. rynku regulowanym, zwłaszcza giełdowym) szybkość decyzji bywa warunkiem należytej troski o majątek dziecka. W takich sytuacjach raczej należy podwyższać limity rozporządzeń dokonywanych w imieniu dziecka bez zezwolenia, niż akcentować zabezpieczający charakter instytucji zezwolenia sądu opiekuńczego.
W mojej ocenie za każdym razem warto też analizować ekonomiczny wymiar składanego w ramach zarządu oświadczenia w imieniu dziecka. Klasycznym tego przykładem jest wypłata środków z rachunku bankowego małoletniego.
W przypadku zerwania tuż przed okresem zapadalności długoterminowej lokaty terminowej, z której uprawnionym jest małoletni, zwykle bezpowrotnie gaśnie prawo do odsetek (ulega ono istotnemu ograniczeniu). Skutkiem takiego oświadczenia jest wygaśnięcie ekspektatywy (oczekiwanego prawa do całej sumy odsetek od depozytu). Wartość utraconych odsetek jest wartością umniejszenia majątku małoletniego i to ten czynnik będzie rozstrzygał o uznaniu oświadczenia o wypłacie jako mieszczącego się lub przekraczającego granice zwykłego zarządu.
Nie dziwi już dziś podarowanie przedsiębiorstwa przez dziadka wnukowi
Z kolei wypłata środków pieniężnych zgromadzonych na lokacie terminowej małoletniego – po okresie, na który została ona zawarta (wypłata łącznie kapitału wraz z odsetkami) – sama przez się nie zmienia wartości majątku małoletniego. W majątku dziecka dochodzi do substytucji jednego aktywu w postaci wierzytelności pieniężnej wobec banku o wypłatę lokaty i odsetek w inny składnik, czyli “własność” gotówki. Należy odróżnić samą wypłatę środków z rachunku od rozporządzenia w przyszłości wypłaconą gotówką. Sama wypłata w opisanych okolicznościach nie jest – bez względu na kwotę – czynnością przekraczającą zakres zwykłego zarządu.
Ze względu na powyższe za błędną i nieodpowiadającą warunkom gospodarki rynkowej wypada uznać tezę z cytowanego wcześniej wyroku Sądu Najwyższego z 16 listopada 1982 r., jakoby “wypłata (...) sumy równoważnej 3000 marek RFN do rąk matki małoletniego, na nazwisko którego pieniądze te były przesłane, ze względu na wysokość kwoty i jej charakter uszczuplający majątek małoletniego przekraczała zakres zwykłego zarządu”.
Dla ważności i skuteczności oświadczenia składanego w imieniu dziecka bez znaczenia jest obecność jednego lub obojga rodziców. Każdy z rodziców ma samodzielne prawo do reprezentacji dziecka, pomijając sytuację pozostawania przez nich w konflikcie, ale wtedy rozstrzyga sąd opiekuńczy.
W orzecznictwie już przyjęto, że rodzic może bez zezwolenia sądu opiekuńczego “nabywać dla małoletniego dziecka nieruchomości na podstawie umowy darowizny w stanie wolnym od zobowiązań wobec darczyńcy lub osób trzecich” – uchwała Sądu Najwyższego z 30 kwietnia 1977r. (III CZP 73/76). Z kolei “zawarcie w imieniu małoletniego dziecka umowy spółki cywilnej” uznano za czynność prawną przekraczającą zakres zwykłego zarządu – wyrok NSA z 8 kwietnia 1997r. (II SA/Po 1438/96).
Należy jednak przypuszczać, że pogłębione przedstawienie “uwspółcześnionej” wykładni art. 101 § 3 k. r. o. przez Sąd Najwyższy wymusi wkrótce wzrastająca liczba wątpliwości dotyczących tego przepisu i wzgląd na bezpieczeństwo (pewność) obrotu prawnego z udziałem małoletnich. I pewnie lepiej, żeby dokonał tego Sąd Najwyższy niż prawodawcy w sensie socjologicznym piszący naprędce jakąś nowelizację k. r. o.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA