fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Palikot ściga się z rządem na ustawy

Fotorzepa
Eliza Olczyk
Marek Domagalski
W Sejmie mnożą się niemal identyczne projekty ustaw: rządowe i produkowane w komisji Janusza Palikota
Eliza Olczyk, Marek Domagalski
Komisja Janusza Palikota „Przyjazne państwo” produkuje taśmowo ustawy, które mają ograniczyć biurokrację. Rzecz w tym, że takie same rozwiązania przygotowuje rząd PO – PSL.
Palikot skierował do laski marszałkowskiej nowelę ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, dzięki której ma być więcej terenów pod budownictwo.
Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad swoim projektem, który w wielu punktach pokrywa się z poselskim. „Rzeczpospolita” opisała ten projekt 18 kwietnia.
Podobnie jest z obszerną nowelizacją ustawy o VAT, która zakłada między innymi zniesienie 30-procentowej sankcji karnej i kaucji dla nowych przedsiębiorców.
W Sejmie leży już poselski projekt w tej sprawie, a nad własnym pracują: komisja Palikota i Ministerstwo Finansów.
– Podobna sytuacja jest z nowelizacją ustawy o swobodzie gospodarczej – wylicza Marek Wikiński z SLD, członek komisji „Przyjazne państwo”.
Zdaniem posła Sojuszu większość tych projektów się dubluje, bo zostały przygotowane przez pozarządowe organizacje branżowe, takie jak BCC, Polska Izba Gospodarcza czy Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, które podrzucają te same propozycje i Palikotowi, i ministrom. – Palikot od początku miał taki pomysł, że będzie się zajmował tymi samymi zagadnieniami co ministerstwa Gospodarki lub Infrastruktury i kto pierwszy opracuje projekt ustawy, ten lepszy – mówi Marek Wikiński. – Ale to jest lekceważenie partnerów społecznych, bo naprawdę ważne decyzje zapadają bez konsultacji w Komisji Trójstronnej.
Jednak Palikota broni Paweł Poncyljusz z PiS. Uważa, że gdyby rząd pracował sprawnie, organizacje branżowe nie musiałyby zabiegać o rozpatrzenie ich pomysłów w komisji „Przyjazne państwo”.
– Palikot mobilizuje ministrów do pracy – tłumaczy Poncyljusz, który również zasiada w komisji „Przyjazne państwo”. – U nas projekty opracowywane są błyskawicznie, a wiem z doświadczenia, że ministerstwo potrzebuje na to zwykle minimum pół roku.
Ale konstytucjonalista Piotr Winczorek uważa, że to szalony pomysł, by politycy z tych samych ugrupowań przygotowywali projekty ustaw w tej samej dziedzinie.
– Jeśli komisja posła Palikota ma jakieś projekty, to powinna zgłaszać je rządowi, aby ten nadawał im bieg, a nie samodzielnie wnosić je do Sejmu – mówi Winczorek. – Rząd musi się przecież do nich odnieść, nawet jeśli nie różnią się zasadniczo od jego własnych. Nie powinno być tak, że dowiaduje się o nich z gazet – to niepoważne.
Wiceprzewodniczący Klubu PO Waldy Dzikowski, który koordynuje prace legislacyjne posłów Platformy, twierdzi jednak, że twórczość komisji Janusza Palikota jest pod ścisłą kontrolą. – Owszem, dochodziło do dublowania projektów ministerstw i komisji „Przyjazne państwo” – przyznaje Waldy Dzikowski. – Ale to się zmieniło. Od miesiąca co środę spotykam się z posłem Palikotem i wspólnie omawiamy jego pomysły, a później wysyłamy je do właściwych ministerstw po opinię.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
e.olczyk@rp.pl m.domagalski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA