fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Umieć się sprzedać

Rzeczpospolita
Firmy już doceniły wartość silnej marki. Teraz przyszedł czas na pracowników. Zdaniem specjalistów osobistą markę można i warto budować w każdym momencie zawodowej kariery
Roman Karkosik, Leszek Czarnecki, Michał Sołowow – nazwisko każdego z tych ludzi działa na giełdowych inwestorów jak magnes. Informacja o tym, że kupili większy pakiet akcji jakiejś spółki, natychmiast winduje jej notowania.
To dowód na to, że dobry wizerunek ma wymierne znaczenie nie tylko w przypadku firm i produktów, ale i ludzi. Dlatego coraz częściej specjaliści od zarządzania i doradztwa personalnego twierdzą, że także na rynku pracy warto zadbać o marketing, tym razem personalny. – Dobra, ceniona w branży marka to szansa na ciekawsze zadania, możliwość wyboru ofert pracy, szybszego rozwoju i awansu – ocenia Piotr Wielgomas, prezes firmy Bigram Personnel Consulting.
Na świecie o znaczeniu marketingu osobistego mówi się od końca lat 90., gdy amerykański guru zarządzania Tom Peters stwierdził, że ludzie podobnie jak firmy są markami i powinni swą najcenniejszą wartością aktywnie zarządzać. – Wtedy to hasło było cool. Dziś to już kwestia życia lub śmierci – podkreśla Peters.
Adam Łaszyn, szef agencji Alert Media i Eskadra Publica, który pomagał tworzyć medialny wizerunek zarządów wielu giełdowych firm, twierdzi, że pracodawcy coraz częściej będą się rozglądać za ludźmi, którzy mają znane na rynku nazwisko i umiejętności komunikacyjne.
– Head hunterzy zaczynają poszukiwanie kandydatów od ludzi, którzy mają markę w branży. Pracownik powinien więc umieć się sprzedać, być aktywny, zwłaszcza w sytuacji gdy każdy w ciągu swego życia zawodowego będzie siedem – dziesięć razy zmieniał rodzaj pracy – podkreśla Anna Buczyńska, dyrektor serwisu qpracy. pl, która prowadzi warsztaty z marketingu personalnego. I ona, i Szymon Milonas z firmy doradczej Hay Group podkreślają, że swoją markę warto budować w każdym momencie kariery. Począwszy od studiów, gdy może w tym pomóc działalność w kołach naukowych i staże w znanych firmach.
– W dzisiejszych czasach stare przysłowie: siedź w kącie, a znajdą cię, już się nie sprawdza. Warto się pokazać – twierdzi Roma Zgłobik, rzeczniczka firmy rekrutacyjnej Randstad. Jak dodaje, head hunterzy, szukając kandydatów do pracy, uważnie śledzą branżowe rankingi i chodzą na konferencje tematyczne. Obserwują tam np. prelegentów. – Można w ten sposób sprawdzić, jak dana osoba wypada w wystąpieniach publicznych, jak reaguje na stres, który zwykle towarzyszy takim wystąpieniom, jak sobie radzi z prezentacją w obcym języku – wyjaśnia Roma Zgłobik.
Dobrą okazją do autopromocji są też wystąpienia w mediach. Jak podkreśla Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny agencji Eskadra, wraz z rozwojem telewizji (i kanałów tematycznych) przybywa okazji do takich wystąpień. Wielu menedżerom i specjalistom pomagają one budować wizerunek autorytetu w branży.
Head hunterzy zaglądają też często na portale społecznościowe, zwłaszcza GoldenLine, Profeo. pl, Grono. net, gdzie internauci zamieszczają swe profile zawodowe. To tam się teraz szuka i sprawdza potencjalnych kandydatów do pracy.
Warto się więc lansować. – Ale nie do przesady – zaznaczają doradcy personalni. Zbyt częste występowanie na konferencjach budzi pytanie o jakość pracy. Przed zbyt nachalnym promowaniem się ostrzega Piotr Wielgomas z Bigramu: osoba znana głównie z tego, że jest znana, budzi negatywne skojarzenia.
Doradcy personalni zaznaczają, że podobnie jak na rynku produktów czy usług budowę osobistej marki zaczyna się od dobrego produktu. W tym przypadku od umiejętności i osiągnięć pracownika.
O ich znaczeniu mówi także Grażyna Białopiotrowicz, specjalistka od kreowania wizerunku. – Odpowiedni wygląd, nasze zachowanie, np. znajomość etykiety biznesowej, oraz umiejętności interpersonalne otwierają przed nami drzwi, ale brak kwalifikacji szybko może je zamknąć – podkreśla Białopiotrowicz.
– Ludzie bardzo długo pamiętają wszelkie porażki, rysy na wizerunku, a w czasach ekspansji serwisów społecznościowych negatywne opinie mogą szkodzić przez lata – podkreśla Szymon Milonas. Wspomina kandydata na szefa HR dużej spółki, który miał świetne referencje, ale według nieoficjalnych opinii „wyciskał firmy jak cytrynę”. Pracy nie dostał.
? Znajdź swoje nazwisko w popularnych wyszukiwarkach i sprawdź, w jakim kontekście występuje.
? Zadbaj, by się wyróżnić, zwłaszcza gdy masz popularne nazwisko. Możesz dodać pierwszą literę drugiego imienia albo używać zdrobnienia (Olek Kowalski).
? Zadbaj o tytuły naukowe, zawodowe, nazwę firmy, wszystko, co zmniejsza ryzyko pomylenia cię z innymi.
? Zbuduj swój publiczny profil na portalach społecznościowych, dodając linki do wybranych stron. ? Zacznij pisać fachowego bloga (ale regularnie).
? Zbuduj własną stronę internetową, zwłaszcza gdy często występujesz publicznie. Warto mieć na niej aktualne zdjęcia w odpowiedniej rozdzielczości, by mogły je wykorzystać media.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA