fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Dlaczego zginął 12-letni Michał?

Fotorzepa/Piotr Guzik
Przeprowadzono sekcję zwłok chłopca, którego ciało znaleziono w Będzinie. Przyczyna śmierci nie jest na razie znana.

- Wstępne wyniki sekcji nie pozwoliły na udzielnie odpowiedzi dotyczącej przyczyny zgonu dziecka – mówi „Rzeczpospolitej" Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Badanie przeprowadzono dziś w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach. – Podczas sekcji biegły stwierdził jedynie, że w żaden sposób nie doszło do naruszenia kośćca dziecka – mówi pani prokurator.

Dodaje, że biegły określił, że do zgonu chłopca doszło około tydzień temu. Ciało było w stanie głębokiego rozkładu, wysoka temperatura i wilgotność powietrza temu sprzyjały.

Na zlecenie prokuratury biegli pobrali tkanki do badań toksykologicznych i histopatologicznych. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Policjanci przypuszczają, że chłopiec mógł się śmiertelnie zatruć gazem z zapalniczek. Odurzał się nim. Puste zapalniczki znaleziono przy ciele dziecka.

Śledczy poprosili też biegłych o badania DNA, które mają potwierdzić, że znaleziono ciało to 12-letni Michał, który zaginął 8 czerwca w Będzinie. Ich wyniki będą w przyszłym tygodniu.

– Na razie nie mamy stuprocentowej pewności, że chodzi właśnie o tego chłopca – zastrzega prok. Zawada-Dybek. Ale wstępnie, po odzieży syna rozpoznał jego ojciec.

Prokuratorskie śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.– Będziemy badać wszystkie okoliczności, które się do tego mogły przyczynić – zapewnia pani prokurator.

12-letni Michał pochodził z rozbitej rodziny. Jego i brata wychowywał ojciec. Matka pozbawiona została władzy rodzicielskiej. Mężczyzna był w nowym związku.

Relacje Michała z nową partnerką ojca, nie układały się najlepiej. – Chłopiec żył praktycznie na ulicy. Nie raz uciekał z domu, to dlatego rodzina zgłosiła zaginięcie dopiero trzy dni po tym, jak dzieciak zniknął – mówi jeden z policjantów.

Zapewnia, że w tym przypadku zrobiono wszystko by chłopca odnaleźć. - Chcieliśmy mu pomóc - dodaje.

Śledczy zapewniają, że będą badać czy nadzór nad rodziną, z problemami ze strony odpowiednich organów był właściwy.

– W zależności od naszych ustaleń będziemy się zastanawiać czy nie podjąć kroków wobec innych dzieci, które zostały w tym domu – mówi prok. Zawada-Dybek. Poza bratem Michał miał przyrodnie rodzeństwo, ze związku ojca z nową partnerką.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA