fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Betlej: Agenci turystyczni tracą rynek

archiwum prywatne, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz
Agenci turystyczni powinni przemyśleć, jak ich biznes będzie wyglądał kiedy w życie wejdą zasady nowej dyrektywy europejskiej, i wziąć stery w swoje ręce, bo na razie dryfują - zauważa ekspert

W poniedziałkowym komunikacie firmy analizującej sytuację na rynku turystyki wyjazdowej, TraveData, jej ekspert Andrzej Betlej zwraca uwagę na sygnały mogące świadczyć, że agenci turystyczni tracą rynek na rzecz innych form sprzedaży ofert biur podróży.

Z jednej strony – wskazuje Betlej – biuro podróży Rainbow Tours podało, że jego przychody ze sprzedaży w kwietniu wzrosły o 19,7 procent, a od początku roku, dzięki bardzo dobrej zimie, nawet 30 procent. Te dane pokazują ruch lepszy niż sugerują to wstępne informacje z lotnisk i zdecydowanie lepsze od danych z raportu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki (opartych na zawartości systemu rezerwacyjnego MerlinX), które wskazują spadek sprzedaży w czarterach o 15,7 procent.

Agenci, ogarnijcie się

„Oznaczać to może kontynuację zjawiska przyspieszonej utraty przez turystycznych agentów udziałów w rynku – pisze Betlej. Proces ten skokowo zapoczątkowany falą niewypłacalności organizatorów w 2012 roku po późniejszym spowolnieniu ponownie nabrał tempa w tym sezonie".

Co ciekawe, w Niemczech ostatnio nastąpił niewielki, ale i tak nie notowany od dekady, przyrost liczby biur agencyjnych. „Może zatem warto, aby środowisko agencyjne przeanalizowało generalne zmiany zachodzące na rynku turystyki wyjazdowej" – namawia ekspert. Agenci powinni zastanowić się, jak będzie wyglądał ich biznes, z perspektywy zmian demograficznych, a także po zaadaptowaniu do polskiego prawa zasad nowej unijnej dyrektywy turystycznej. Dyrektywa, która ma być uchwalona jesienią, zakłada – tego Betlej już nie precyzuje - że agenci, którzy będą sami aranżować swoim klientom pakiety składające się z co najmniej dwóch usług turystycznych, będą musieli mieć gwarancje, na wypadek ich niewypłacalności. Takie gwarancje mają dzisiaj tylko biura podróży (czytaj więcej: "Unia Europejska zaostrza ochronę turystów").

Obecnie – sugeruje autor – agenci nie zastanawiają się nad swoją przyszłością i zamiast sterować swoim biznesem, jedynie dryfują.

Tylko patrzeć, jak ludzie ruszą na zakupy

Pocieszającą nazywa ekspert informację, że w krajach sąsiednich zanotowano w kwietniu duży wzrost zarejestrowanych nowych samochodów - na Litwie o 23 procent, na Węgrzech o 22, w Czechach o 17, w Szwecji o 11, na Słowacji o ponad 9, a w Niemczech o 6,3 procent. W tym czasie wzrost w Polsce wyniósł zaledwie 1,7 procent. Jaki stąd wniosek? Ponieważ to nie w tych krajach (z wyjątkiem Węgier), ale w Polsce wzrost realnych dochodów jest największy, również u nas powinien rozpocząć się popyt na dobra konsumpcyjne. Innymi słowy ludzie, którzy zarabiają coraz więcej, powinni pojawić się w sklepach i biurach podróży na zakupach.

Obecne zahamowanie popytu to „prawdopodobnie przejściowa anomalia". „Kulejąca w pierwszych czterech miesiącach sprzedaż detaliczna powinna powrócić do istotnych wzrostów, a wraz z nimi istotnego przyspieszenia nabierać powinna również sprzedaż wycieczek".

Dolar znowu nakręcił ceny w Egipcie

Analizując cen wyjazdów letnich (pierwszy tydzień sierpnia) w biurach podróży, TravelData obliczyła, że w porównaniu z poprzednim tygodniem spadły one minimalnie, bo zaledwie o 2 złote (poprzednio o złotówkę). Najbardziej spadły koszty podróży na Cypr (o 137 zł), na Korfu (o 54 zł) i Teneryfę (o 37 zł). Odczuwalna zniżka objęła też przecenianą ostatnio tunezyjską wyspę Dżerbę (o 34 złote).

Większe wzrosty średnich cen wystąpiły tym razem natomiast, jeśli chodzi o wycieczki do Maroka (o 71 zł), na Fuerteventurę (o 61 zł) i na Gran Canarię (o 37 zł). Nieco mniejsze objęły Turcję Egejską (36 zł), Szarm el-Szejk (29 zł) i Bułgarię (26 złotych).

Nadal średnie ceny są wyższe niż w tym samym okresie rok wcześniej. Różnica wynosi teraz 32 złote, wobec 40 złotych przed tygodniem. Najmocniej decydują o tym ceny wyjazdów do kurortów nad Morzem Czerwonym: do Szarm el-Szejk (238 zł), Hurghady (214 zł) i Marsa Alam (195 zł).

Roczne różnice cen na tych kierunkach po kilku tygodniach obniżek znowu rosną –średnio o 216 złotych. Widać wyraźnie, że ceny Egiptu w dużym stopniu zależą od kursu dolara. Cenom Egiptu szkodzi również wysoki wzrost cen w tym kraju – o 11 procent rok do roku.

Nadal istotnie droższe niż przed rokiem są też Lanzarote i Gran Canaria – o 249 i 143 złote. Na tle ubiegłego roku znacząco podrożały w ostatnim tygodniu również podróże z biurami do Turcji - z minus 93 (na tle zeszłego roku) do minus 59 złotych. Tańsze natomiast niż w ubiegłym roku stały się kierunki greckie – średnio o 20 złotych, a szczególnie Zakintos i Korfu – o 125 i 47 złotych.

Dużymi kierunkami, na których ceny są istotnie niższe od ubiegłego sezonu nadal są Bułgaria i Tunezja – o 71 i 77 złotych, a szczególnie Tunezja kontynentalna – średnio o 148 złotych.

Neckermann i TUI tańsi niż rok temu

Z dużych biur podróży w relacji do roku ubiegłego najbardziej obniżone ceny mają Neckermann i TUI –średnio prawie o 150 i 90 złotych. Oferta tych biur była tradycyjnie postrzegane jako kosztowniejsze na tle konkurencji. Być może – komentuje Andrzej Betlej - są to symptomy zmian w polityce cenowej obu spółek - córek koncernów niemieckich. Ale trzeba pamiętać, że chociaż ceny są obecnie niższe niż przed rokiem, to jednak nadal konkurenci są sporo tańsi.

Nieco mniejsze obniżki, czyli w granicach 70 złotych wobec ubiegłego roku ma teraz biuro podróży Grecos Holiday, a zbliżone do ubiegłego sezonu ceny utrzymuje Rainbow Tours. Nieco wyższe - Exim Tours i Sun & Fun (po zeszłotygodniowych podwyżkach), a wyraźnie wyższe - Itaka i Alfa Star.

Jeśli chodzi o ogólną liczbę kategorii, w których oferty touroperatorów są najatrakcyjniejsze, to na pierwszym miejscu w 22 analizowanych letnich kierunkach i w trzech kategoriach hoteli, największą liczbą najtańszych ofert dysponuje Itaka (19), a tuż za nią Rainbow Tours (18). Dużą liczbę atrakcyjnych ofert mają również biura Alfa Star i Wezyr Holidays (po 10), a dalej dość tani w hotelach niższych kategorii oraz na Kanarach i w Turcji Egejskiej Exim Tours i, co może zaskakiwać, TUI (oba biura po 8).

Niemcy wybierają Hiszpanię

Według niemieckiego systemu rezerwacyjnego Traveltainment Bistro od listopada 2014 roku do kwietnia tego roku, najsłabiej sprzedające się kierunki to Tunezja, Bułgaria i Maroko. Pierwszy z tych krajów stracił 32 procent turystów, Bułgaria – 15, a Maroko – 11 procent.

Największy wzrost odnotowały natomiast Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Kuba, odpowiednio: 67, 39 i 22 procent. Duży popyt na tych kierunkach szedł w parze ze wzrostem cen, podniosły się one bowiem w Emiratach o 7, a na Kubie o 4 procent.

Ceny wyjazdów do Egiptu pozostały na zeszłorocznym poziomie, a spadły do Tunezji – o 5 procent, do Turcji i Portugalii o 4 procent, a do Grecji o 1 procent. W tym okresie (czyli do końca kwietnia) największy udział w sprzedaży miały: Hiszpania – 43 procent, Turcja – 23 procent, Egipt – 9 procent i Grecja – 7 procent.

Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA