fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

Policjant korzysta z pomocy obrońcy

www.sxc.hu
Przepisy dotyczące powoływania policjanta na obrońcę w postępowaniu dyscyplinarnym bywają wykorzystywane do jego przeciągania. Uzależnienie takiej czynności od zgody funkcjonariusza mogłoby temu zapobiec.

Policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Tak stanowi art. 132 ust. 1 ustawy o Policji (dalej uop). Jak każdej osobie, której stawiane są jakiekolwiek zarzuty, również i on ma prawo do obrony formalnej i materialnej. Obrona materialna rozumiana jest tu jako prawo obwinionego do bronienia swoich interesów, przytaczania okoliczności i przedstawiania wszelkich dowodów świadczących na jego korzyść (np. prawo odmowy składania wyjaśnień, zgłaszania wniosków dowodowych, przeglądania akt postępowania dyscyplinarnego oraz sporządzania z nich notatek). Obrona formalna to możliwość korzystania z pomocy obrońcy. Zgodnie z art. 135 f ust.1 pkt 4a uop może nim być policjant, adwokat albo radca prawny.

Adwokat i radca prawny

Możliwość skorzystania w postępowaniu dyscyplinarnym z pomocy profesjonalnego pełnomocnika policjanci zyskali dopiero od 4 czerwca 2008 r. na mocy ustawy z 28 marca 2008 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (DzU nr 86, poz. 521). Wcześniej takiego obrońcę mogli wybierać tylko spośród policjantów i to tylko za ich zgodą. Przepis ten, w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 19 marca 2007 r. (K 47/05) utracił jednak moc z dniem 2 kwietnia 2007 r.

Obecnie więc obrońcą policjanta, przeciwko któremu toczy się postępowanie dyscyplinarne, może być zarówno adwokat czy radca prawny, jak i inny policjant. Przepisy dotyczące powoływania takiego obrońcy są jednak dość ogólne. Poza przyznaniem funkcjonariuszowi prawa do jego ustanowienia nie precyzują sposobu ani zasad, na jakich powinno się to odbywać. Dlatego niektóre kwestie budzić mogą wątpliwości, zwłaszcza gdy chodzi o powoływanie do tej roli innego funkcjonariusza. Ustanowienie obrońcą adwokata czy radcy prawnego zawsze wymaga bowiem wcześniejszego kontaktu obwinionego z profesjonalnym pełnomocnikiem. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy obrońca wyznaczany jest z urzędu. W postępowaniu dyscyplinarnym takiej możliwości jednak nie ma.

Czy taki kontakt konieczny jest w sytuacji, gdy obrońcą policjanta, zgodnie z jego wolą, ma być inny funkcjonariusz, już takie oczywiste nie jest. Świadczą o tym ostatnie rozstrzygnięcia sądów administracyjnych.

Potrzebna zgoda

To, że na swojego obrońcę w postępowaniu dyscyplinarnym funkcjonariusz Policji może wyznaczyć każdego policjanta, i to bez wyjątku, nie budzi żadnych wątpliwości. Bez znaczenia jest stopień takiego funkcjonariusza, sprawowana przez niego funkcja czy miejsce pełnienia służby. Wybranym może zatem zostać każdy. Tylko czy musi się na to zgodzić?

W związku z tym, że obecnie obowiązujący art. 135f ust. 1 pkt 4a uop dla ustanowienia obrońcy-policjanta wprost takiej zgody nie wymaga, na tym tle dochodzi czasami do sporu. W sprawie, którą zajmował się WSA w Gliwicach (wyrok z 26 marca 2013 r. IV SA/Gl 518/12) obwiniony funkcjonariusz wskazał, jako swego obrońcę, wysokiego rangą funkcjonariusza Policji, uznając, że skoro art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji nie wymaga zgody policjanta wybranego przez obwinionego do jego reprezentowania, to wskazany przez obwinionego pełnomocnik staje się ustanowionym obrońcą na mocy ustawy i musi podjąć niezbędne czynności.

Z takim stwierdzeniem, jak należało się spodziewać, sąd się nie zgodził. Uznał bowiem, że nie można uznać za pełnomocnika strony osoby, która nie ma woli podjęcia się takiego zadania. Podobnie orzekł też WSA w Szczecinie (wyrok z 14 stycznia 2015 r. II SA/Sz 783/14), stwierdzając, że samo wskazanie przez obwinionego osoby, która ma podjąć jego obronę, nie może być dla tej osoby wiążące. Takie rozumowanie musiałoby bowiem prowadzić do oczywiście sprzecznej z istotą pełnomocnictwa konkluzji, że wyznaczona w ten sposób osoba byłaby obowiązana do reprezentowania obwinionego niezależnie od własnej woli czy nawet wbrew własnej woli.

Stwierdzenie, że wybrany na obrońcę i wskazany przez obwinionego funkcjonariusz może odmówić swojego udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, wydaje się więc bezsporne. A wskazywanie przez funkcjonariuszy, co się cały czas zdarza, osób, które z racji pełnionych funkcji takiej roli na pewno się nie podejmą, świadczy nie tyle o niezrozumieniu tego przepisu, a raczej o próbie wydłużania postępowania.

Z wyborem organ nie dyskutuje

Pytanie tylko, czy organ ma prawo pod tym kątem weryfikować wskazanego przez obwinionego pełnomocnika i wymagać np. jego zgody (lub odmowy) na piśmie. Tu sądy nie są już takie zgodne. WSA w Gliwicach w powołanym wcześniej orzeczeniu przyznał bowiem rację prowadzącemu postępowanie, który po otrzymaniu pisma wskazującego obrońcę, które nie zawierało jednak żadnych informacji, że pełnomocnictwo zostało przyjęte, wezwał obwinionego o uzupełnienie jego braków formalnych. Według WSA wyłącznie od woli obwinionego zależy, czy z prawa do ustanowienia obrońcy skorzysta i dlatego to na nim lub wyznaczonym przez niego pełnomocniku spoczywa obowiązek wykazania oraz przedłożenia dokumentów, z których wynikać będzie prawidłowe udzielenie umocowania do działania.

Skoro więc obwiniony policjant złożył na ręce rzecznika dyscyplinarnego pismo, z którego wynikało, że ustanawia on pełnomocnika ze wskazaniem jego danych osobowych, przy czym sam wyznaczony pełnomocnik nie zgłosił się do postępowania ani nie podjął w jego zakresie jakichkolwiek czynności, to, zdaniem WSA w Gliwicach, uznać należy, że organ prawidłowo postąpił, informując skarżącego, że pismo to nie może wywołać skutków bez wyrażenia zgody przez wyznaczoną przezeń osobę na podjęcie obrony jego osoby w postępowaniu dyscyplinarnym. I choć zgoda ta mogłaby zostać wyrażona w sposób dorozumiany (wystarczyłoby np. samo złożenie jakiegokolwiek pisma przez wyznaczonego pełnomocnika lub zgłoszenie się przezeń do sprawy), to jest ona konieczna.

Innego zdania był WSA w Szczecinie. W cytowanym wcześniej wyroku uznał on bowiem, że organ nie jest uprawniony do badania skuteczności złożonego przez obwinionego oświadczenia o ustanowieniu pełnomocnika. Może on jedynie badać, czy wskazany pełnomocnik należy do grona osób, które w oparciu o art. 135f ust. 1 pkt 4a ustawy o Policji mogą pełnić rolę obrońcy, a więc czy jest adwokatem, radcą prawnym czy policjantem. Co oznacza, że po wskazaniu przez obwinionego osoby (z imienia i nazwiska), którą wybiera on na obrońcę, oraz podania danych umożliwiających kontakt z nim prowadzący postępowanie dyscyplinarne obowiązany jest stosować art. 135f ust. 6 uop, czyli doręcza mu, postanowienia, zawiadomienia i inne pisma wydane w toku postępowania dyscyplinarnego.

Dopiero oświadczenie takiej osoby, że została wybrana na obrońcę bez swojej wiedzy lub wbrew swojej woli, zwalnia prowadzącego postępowanie z takiego obowiązku.

Tu powstaje jednak kolejne pytanie, czy w takiej sytuacji uznać należy, że do ustanowienia pełnomocnika nie doszło, czy też doszło, a informację zwrotną od wskazanego bez swojej woli obrońcy, że nie podejmuje się obrony, uznać za jego rezygnację?

Ciekawe też, jak do tego zagadnienia odniesie się Naczelny Sąd Administracyjny, gdyż oba cytowane wyroki (WSA w Gliwicach i WSA w Szczecinie) nie są jeszcze prawomocne. Jedno jest pewne, problem jest i kwestia dotycząca relacji między obwinionym w postępowaniu dyscyplinarnym policjantem a wybranym przez niego na obrońcę innym funkcjonariuszem Policji wymaga doprecyzowania.

I przyjęcia, że ustanowienie obrońcy w tym postępowaniu jest ustaleniem go z wyboru, jak w praktyce dzieje się to z adwokatem albo radcą prawnym. Inaczej ta niejednoznaczność w przepisach nadal będzie wykorzystywana przez niektórych do przeciągania czasu trwania postępowania, angażując w to niepotrzebnie wiele osób.

*wszystkie wyroki sądów administracyjnych dostępne na orzeczenia.nsa.gov.pl

podstawa prawna: art. 135f ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. DzU z 2015 r., poz. 355)

Zasady działania obrońcy

Ustanowienie obrońcy uprawnia go do działania w całym postępowaniu dyscyplinarnym, nie wyłączając czynności po uprawomocnieniu się orzeczenia, jeżeli nie zawiera ograniczeń.

Obrońca nie może podejmować czynności na niekorzyść obwinionego. Może zrezygnować z reprezentowania obwinionego w toku postępowania dyscyplinarnego, zawiadamiając o tym obwinionego oraz rzecznika dyscyplinarnego. Do czasu ustanowienia nowego obrońcy, jednak nie dłużej niż 14 dni od dnia zawiadomienia obwinionego, obrońca jest obowiązany podejmować niezbędne czynności. Udział obrońcy w postępowaniu dyscyplinarnym nie wyłącza osobistego działania w nim obwinionego (por. art. 135 ust. 3–5 ustawy o policji).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA