fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja – Japonia: 70 lat wojny

Jedna z Wysp Kurylskich
Wikimedia Commons
Tokio liczy, że jeszcze w tym roku podpisze traktat pokojowy z Moskwą, zakończy stan wojny i odzyska Wyspy Kurylskie.

– Chcielibyśmy podpisać traktat pokojowy, jednocześnie rozwiązując problem terytorialny – dlatego proponujemy, by prezydent Putin przyjechał do Tokio – powiedział były japoński minister spraw zagranicznych Masahito Komura gościowi z Rosji Siergiejowi Naryszkinowi.

Przebywający w japońskiej stolicy przewodniczący rosyjskiego parlamentu należy do grupy byłych oficerów KGB bliskich prezydentowi Putinowi. Jego wizyta jest kolejnym sondażem japońskich nastrojów.

Wiosną ubiegłego roku sam Putin zaproponował Japonii „dialog o Wyspach Kurylskich na podstawie dokumentu z 1956 roku". Chodzi o radziecko-japońską deklarację, w której ogłaszano zakończenie stanu wojny; jednocześnie dwie z czterech Wysp Kurylskich miały wrócić pod władzę Tokio (Shikotan i Habomai).

Jednak równocześnie z propozycją Putina Japonia zaczęła ograniczać kontakty z Moskwą z powodu agresji na Ukrainę, m.in. wycofując zaproszenie dla rosyjskiego prezydenta jesienią 2014 roku. Tokio dołączyło również do sankcji przeciw Rosji. Dodatkowo premier Abe odrzucił zaproszenia na obchody święta 9 maja w Moskwie, zbojkotowane przez większość państw zachodnich.

Mimo to Japończycy cały czas próbowali podtrzymać rozmowy z Kremlem. W lutym Shinzo Abe zapewnił, że chciałby widzieć Putina w Tokio. Podczas kwietniowego spotkania z Obamą w Waszyngtonie uprzedził gospodarza o tym zaproszeniu. Obama miał tylko przestrzec, by „uważał na Rosję".

Niezależnie od japońskiego uporu w zapraszaniu rosyjskiego prezydenta oba kraje nadal dzieli kwestia Wysp Kurylskich. Tokio uważa, że powinny wrócić pod japońską jurysdykcję, Rosja (poza zeszłoroczną deklaracją Putina) w najlepszym razie uważa to za próbę „zmiany wyników drugiej wojny światowej". We wtorek takie właśnie widzenie problemu przedstawił minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.

W Moskwie prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że Tokio znajduje się również pod naciskiem swoich kręgów biznesowych, które – tak jak w Niemczech – chciałyby bez przeszkód rozwijać stosunki gospodarcze z Rosją.

W dniu, w którym Japończycy potwierdzali zaproszenie dla rosyjskiego prezydenta, w Tokio poinformowano, że rządowi znów przedstawiono projekt budowy podmorskiego gazociągu Rosja–Japonia. Inwestycja warta 3,7 mld dolarów miałaby umożliwić dostawy gazu z Syberii i zmniejszyć zależność Japonii od malezyjskich dostaw, jednocześnie oferując Rosji zmniejszenie zależności od Chin przy finansowaniu gazociągu Siła Syberii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA