fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Prostytucja sposobem na legalizację pieniędzy

123RF
Urzędnicy otworzyli furtkę, która może pozwolić oszustom na legalizację pieniądze z kradzieży czy przemytu.

Istnieje dość prosty sposób na to, by pieniądze niewiadomego pochodzenie uczynić legalnymi. Wystarczy się powołać na prostytucję. Potwierdza to wydana niedawno pierwsza interpretacja fiskusa w sprawie zakupu nieruchomości za pieniądze z nierządu (nr IBPBII/ 1/4511-86/15/ASz).

Izba Skarbowa w Katowicach zgodziła się, że jeśli kobieta, która zainwestuje nieopodatkowane wcześniej pieniądze w zakup mieszkania, powoła się na zyski z nierządu, może całkowicie uniknąć daniny. To dlatego, że prostytucja nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy, nie podlega więc PIT.

Prawnik Marcin Malinowski obawia się, że chociaż interpretacja dotyczy konkretnej osoby, to inni także mogą zechcieć wykorzystać ten sposób uniknięcia podatku.

– Trudno co prawda wykazać, że uzyskało się milionowe zarobki z nierządu, ale np. 200 tys. zł na zakup lokalu byłoby łatwiej zalegalizować – mówi.

Gwarancja dla kobiety

Z pytaniem do fiskusa zwróciła się kobieta, która planuje zakup lokalu za oszczędności, które zgromadziła w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Tłumaczyła, że nigdy wcześniej ich nie rozliczała, bo pochodziły z nierządu. Obawiała się jednak, że jeśli teraz kupi mieszkanie, to fiskus każe jej zapłacić 75 proc. podatku od dochodów z nielegalnych źródeł. Zapytała też, czy zgromadzone przez nią dowody, m.in. daty wpłat na konto oraz jej ogłoszenia na portalach erotycznych, wystarczą, by potwierdzić pochodzenie oszczędności.

Izba odmówiła początkowo odpowiedzi. Tłumaczyła, że pytania wykraczają poza jej kompetencje i nie wyda interpretacji, która miałaby charakter gwarancyjny.

Kobieta zaskarżyła to postanowienie do sądu, który przyznał jej rację. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie (sygn.I SA/Kr 1009/14) uchylił postanowienie IS i nakazał odpowiedzieć na pytanie. W tej sytuacji izba potwierdziła, że dochody z uprawiania nierządu „mogą być traktowane jako wolne od opodatkowania". Kobieta nie tylko nie zapłaci podatku dochodowego, ale także uniknie 75-proc. stawki od dochodów z nieujawnionych źródeł.

Trzeba mieć dowody

Karol Sarad z Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku podkreśla jednak, że osoba powołująca się na dochody z prostytucji, powinna pamiętać, iż to ona musi ten fakt udowodnić. W wielu wypadkach nie wystarczą same ogłoszenia i zdjęcia w internecie. Pomocne bywają zaś zeznania świadków lub klientów.

– W praktyce kontroli skarbowej udowodnienie nierządu bywa niezwykle trudne, więc coraz mniej osób tłumaczy w ten sposób pochodzenie swoich pieniędzy, zwłaszcza większych sum – mówi.

Są jednak tacy, którym się to udaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, monika.pogroszewska@rp.pl

Opinia

Grzegorz Gębka, doradca podatkowy

To pierwsza tego typu interpretacja, bardzo interesująca w kontekście opodatkowania dochodów z nieujawnionych źródeł. Fiskus nie mógł odpowiedzieć inaczej na zadane pytanie, gdyż prostytucja nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Nie podlega więc w ogóle PIT. Może to być furtka wykorzystywana do legalizacji pieniędzy np. z kradzieży, przemytu czy innej niezgodnej z prawem działalności. Jednocześnie osoba, która powołuje się na zyski z prostytucji, powinna się przygotować na drobiazgowe śledztwo skarbówki. Co prawda od 2016 r. zmieniają się przepisy i takie dochody wystarczy uprawdopodobnić (dziś trzeba udowodnić), ale i tak trzeba zebrać materiały na potwierdzenie uprawiania tej profesji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA