fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Juvenstus marzy

Carlo Ancelotti (w środku) z Realem wraca do Turynu, gdzie jako trener Juventusu nie spełnił pokładanych w nim nadziei
PAP/EPA
Juventus zechce dzisiaj w połfinale udowodnić Realowi, że nie jest w tym gronie ubogim krewnym.

12 lat czekał Turyn na ten wieczór. To był czas spektakularnych upadków i wzlotów. Odebranych za udział w aferze korupcyjnej mistrzowskich tytułów, karnej degradacji do drugiej ligi, ale także przeprowadzki na własny nowoczesny stadion i ponownej dominacji we Włoszech.

Aby się przekonać, jak długa była to podróż, wystarczy spojrzeć na obecny skład Juventusu. Ostał się w nim z dawnych lat tylko Gianluigi Buffon. – Nie spodziewałem się, że powrót do elity zajmie nam tyle czasu. Ale dzięki temu smakuje lepiej. Nikt w nas nie wierzył, a my na ten awans zasłużyliśmy – mówi 37-letni bramkarz mistrzów Włoch.

Trudno było wierzyć, patrząc na brzydką, ale – jak się okazało – przynoszącą efekty grę Starej Damy w ćwierćfinałach z AS Monaco. Nawet mając w pamięci, że Massimiliano Allegri nie obiecywał widowiska, a estetów wysyłał do cyrku.

Żelazna obrona (Giorgio Chiellini, Andrea Barzagli, Leonardo Bonucci) w 34 meczach Serie A straciła tylko 19 goli, w dziesięciu spotkaniach Ligi Mistrzów – pięć. Na szczęście dla kibiców Juventus ma też ładniejszą twarz i czasem ją pokazuje. Tak było w 1/8 finału z Borussią Dortmund, tak ma być i teraz. – Udowodnimy, że potrafimy grać w piłkę – zapowiada trener Allegri.

Jest więc nadzieja, że emocji będzie nie mniej niż w 2003 roku, kiedy Juventus zmierzył się z Realem również w półfinale. Wygrał dwumecz 4:3, a potem uległ w finale po karnych Milanowi prowadzonemu przez Carla Ancelottiego. Włoch nie przegrał też z Juventusem żadnego z czterech spotkań jako trener Chelsea oraz Realu. Ale kiedy w 1999 roku przejął na dwa lata Juventus po Marcello Lippim, zdobył tylko nieistotny Puchar Intertoto.

Dziś prowadzący Real Ancelotti jest najbardziej utytułowanym – obok Boba Paisleya z Liverpoolu – trenerem w rozgrywkach o Puchar Europy (obaj mają po trzy trofea) i wciąż ma szansę zostać pierwszym, który w erze Ligi Mistrzów tytuł obroni.

Na pokładzie samolotu do Włoch nie znaleźli się kontuzjowani Luka Modrić i Karim Benzema. Francuz dopiero w niedzielę wznowił treningi. Wyścig z czasem wygrał natomiast Gareth Bale – z Cristiano Ronaldo i Javierem Hernandezem powinien stworzyć w Turynie ofensywne trio.

Juventus, choć znów bez rewelacyjnego Paula Pogby, nie zamierza składać broni. – Mamy swoje marzenia i nic do stracenia. Chcemy pójść w ślady Atletico, któremu przed rokiem w finale zabrakło tak niewiele do pokonania Realu – przyznaje Andrea Pirlo.

Lewandowski wrócił do treningów

Polski napastnik wziął w poniedziałek udział w ostatnich zajęciach Bayernu przed wylotem do Barcelony. Trenował w specjalnej masce, która ma chronić złamany w półfinale Pucharu Niemiec nos i uszkodzoną szczękę. Wciąż nie wiadomo jednak, czy Robert Lewandowski zagra w środę na Camp Nou.

Pep Guardiola zapowiedział, że decyzję podejmie w ostatniej chwili po wysłuchaniu opinii lekarzy.

LIGA MISTRZÓW – 1/2 FINAŁU (wszystkie mecze o godz. 20.45)

Dziś grają: Juventus Turyn – Real Madryt (Canal+ Sport)

Jutro grają: Barcelona – Bayern Monachium (TVP 1, Canal+ Sport)

Rewanże

12 maja: Bayern – Barcelona (Canal+)

13 maja: Real – Juventus (TVP 1, Canal+)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA