fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Michał Żyro: wiemy, jak zagrać z Ajaksem

Fotorzepa/Piotr Nowak
Napastnik Legii opowiada „Rz” o dzisiejszym meczu rewanżowym w 1/16 finału Ligi Europejskiej.

Wygracie dzisiaj?

Powinniśmy, a przynajmniej takie mamy nadzieje. Mimo, że przegraliśmy pierwszy mecz, jesteśmy w niezłej sytuacji. Z jednej strony - mamy do odrobienia jedną bramkę. Z drugiej - poznaliśmy już Ajax osobiście i wiemy, jak z nim grać.

Czyli jak będziecie grać?

Tak, jak w drugiej połowie w Amsterdamie. Zaczęliśmy ostrożnie, na wszelki wypadek, bo to przecież wielki Ajax na swoim stadionie, wspierany kibicami. Niby wielu z nas ma jakieś doświadczenia z pojedynków ze znanymi przeciwnikami na słynnych stadionach, ale przed Ajaksem musieliśmy wykazać się pokorą. Z szacunku dla legendy. I to się nie zmieniło. Ale kiedy w drugiej połowie podeszliśmy bliżej pod ich bramkę, okazało się, że są takimi samymi piłkarzami jak my, a pod pewnymi względami słabszymi.

No właśnie, na czym polegają różnice między Legią a Ajaksem?

Oni są lepsi od nas technicznie, grają bardzo szybko, natomiast przewaga fizyczna należy do nas. I kiedy zaatakowaliśmy, okazało się, że się gubią, mają problem. Wygrywaliśmy walkę o górne piłki, a „Jodła" (Tomasz Jodłowiec - przyp. red.) w środku odbiera im ochotę do gry. W gruncie rzeczy, mieli trochę szczęścia.

Pan natomiast miał pecha.

Wiedziałem, że pan o to spyta. Rzeczywiście, powinienem strzelić bramkę, bo sytuacja była bardzo dobra. Odchorowałem to i na pewno będę pamiętał długo. Mam to z tyłu głowy. Ale tak to bywa. W meczu ze Śląskiem piłka spadła mi na nogę i trafiłem, a w Amsterdamie spadła i nie trafiłem. Pomyślałem, że muszę strzelić bramkę w Warszawie, żeby wymazać z pamięci tamtą sytuację.

To jest możliwe?

Pewnie, że jest. Dokładnie mówiąc, jedna bramka to za mało. Do awansu potrzebne są dwie i żadnej straty. Zdajemy sobie sprawę, że nasz awans byłby sensacją. Ale nie myślimy w ten sposób, że jak nie awansujemy, to nic się nie stanie, bo to przecież Ajax. Właśnie zwycięstwo nad nim stanowi wyzwanie.

Byłoby o nie łatwiej, gdyby mógł grać Miroslav Radović, a na trybunach siedziałoby 30 tysięcy kibiców.

To prawda. Myśleliśmy, że Rado zagra w Amsterdamie, przecież pojechał tam z nami i trenował. Teraz, kiedy wiemy, że go nie ma, a z przodu najprawdopodobniej wystąpi Orlando Sa, przynajmniej nie będziemy zaskoczeni. Kibice rzeczywiście by się przydali. Źle się gra na pustym stadionie. Na Łazienkowskiej kibice mieliby dla nas większe znaczenie niż dla Ajaksu w Amsterdamie. Jego stadion jest wielki, trybuny są dość daleko od boiska i krzyki widzów gdzieś uciekają. Do mnie na boisku specjalnie nie docierały. Na naszym stadionie jest lepsza akustyka. Tu jak kibice krzykną, to nas niesie.

No właśnie, a kiedy na trybunach nie ma nikogo, to dziennikarze słyszą, co do siebie mówicie na boisku.

Czyli jest akurat odwrotnie, niż powinno być. Szkoda, że tak się stało. Wyobraźmy sobie, że strzelamy szybko bramkę i potrzebujemy drugiej, czekamy na doping, a jego nie ma. Cisza. Tego mi żal. Niestety, z różnych powodów chyba trzy razy w ostatnich miesiącach graliśmy przy pustych trybunach i to były dla nas smutne przeżycia.

W Amsterdamie zagraliście ostrożnie w pierwszej połowie i bardzo dobrze w drugiej. W lidze obydwa mecze były nieudane. Za każdym razem Henning Berg wystawia inny skład. Wiosną Legia jeszcze nie wygrała. Trochę nas to niepokoi.

Trener przyjął zasadę, żeby większość tych, którzy mają najwięcej szans na miejsce w jedenastce na Ligę Europejską grała w cyklu tygodniowym. Dlatego zmienia skład i tylko Tomek Jodłowiec  występuje prawie bez przerwy. To nie powinno mieć wpływu na naszą postawę. W końcu przecież właśnie w Amsterdanie zagraliśmy najlepiej. Mamy nadzieję, że dziś będzie jeszcze lepiej, bo czas działa na naszą korzyść. Gramy coraz częściej i coraz lepiej się rozumiemy.

Pan mówi, że poznaliście Ajax osobiście, ale oni was też. Ich trenerzy także myślą, co zrobić, żeby utrzymać przewagę.

Zdaję sobie sprawę. Dlatego podkreślam, że to jest dobry, godny przeciwnik, z którym nie pójdzie nam łatwo. Tyle, że w Ajaksie grają młodzi chłopcy, którzy jeszcze się uczą, nie mają doświadczenia, a wiedzą, że nie mogą przegrać w Warszawie. To może być dla nich trudne zadanie. Legia wprawdzie też nie jest stara, ale my chcemy i możemy, a oni muszą. I pewnie oni od tygodnia mówią o nas z takim samym szacunkiem jak my o nich, od kiedy wylosowaliśmy Ajax.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA