fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Samorządowe 2014

Walka o metropolie trwa dalej

AFP
Miasta: Urzędujący prezydenci wygrali pierwszą turę wyborów. Ale tylko dwóch może być już pewnych utrzymania władzy.

Sondażowe wyniki potwierdzają tezę, że dotychczasowym włodarzom miast łatwiej jest zapewnić sobie reelekcję, niż pretendentom odebrać im władzę.

Dwóch spośród prezydentów ośmiu największych miast zwyciężyło już w pierwszej turze. W Łodzi Hanna Zdanowska z PO z wynikiem 54,2 proc. pokonała kandydatkę PiS Joannę Kopcińską, a w Lublinie Krzysztof Żuk (PO) z poparciem niemal 60 proc. zdeklasował popieranego przez PiS Grzegorza Muszyńskiego.

Zwycięstwo Zdanowskiej jest dla PO tym istotniejsze i zaskakujące, że pojedynek w Łodzi był jednym z priorytetowych dla PiS. – Jestem zaskoczona, ale to oznacza, że mieszkańcy widzą we mnie już bardziej samorządowca niż polityka. Głosowali na mnie nie tylko wyborcy PO, ale również PiS czy SLD – mówi „Rzeczpospolitej" Zdanowska.

Dla Kopcińskiej to duże rozczarowanie. – Pracowałam po to, żeby przekonać łodzian do mojego pomysłu. Ten wynik mógł być lepszy – przyznaje.

W innych miastach dwa najbliższe tygodnie będą obfitowały w zaciekłe pojedynki o każdy głos. W pierwszej turze nie udało się wygrać m.in. prezydentowi Krakowa Jackowi Majchrowskiemu, który zdobył niecałe 40 proc. głosów. W drugiej turze będzie musiał się zmierzyć z popieranym przez PiS byłym radnym PO Markiem Lasotą. W przekonaniu go do startu pomógł Jarosław Gowin. – Liczę, że na naszego kandydata zagłosują rozczarowani wyborcy PO i ci, którzy w pierwszej turze poparli Łukasza Gibałę (zajął trzecie miejsce – red.) – wyjaśnia były minister sprawiedliwości.

W Warszawie Jackowi Sasinowi z PiS udało się to, czego nie był w stanie zrobić cztery lata temu Czesław Bielecki. Poseł PiS nie pozwolił Hannie Gronkiewicz-Waltz zwyciężyć w pierwszej turze. – Mam nadzieję, że ten wynik się utrzyma – mówi „Rzeczpospolitej" Sasin i dodaje, że skupi się na dotarciu do tych wyborców, którzy głosowali na innych kandydatów. – 52 proc wyborców opowiedziało się za zmianą. A teraz realną szansę na nią daję ja – podkreśla.

Sasin nie wyklucza rozmów z dotychczasowymi kontrkandydatami. – Jestem jak najdalszy od tego, by kogoś przekupywać stanowiskami, ale nie wykluczam, że będziemy o tym rozmawiać – deklaruje.

Przypomina też, że urzędująca prezydent obiecała swój udział w debatach przed powtórzonym głosowaniem. – Trzymam ją za słowo, liczę na trzy tematyczne dyskusje – mówi.

Choć będzie druga tura, wpływowy warszawski poseł PO Marcin Kierwiński jest zadowolony. – Zwracam uwagę, że wielu prezydentów wielokadencyjnych też nie przekroczyło 50 proc. – tłumaczy.

Najbardziej zacięta walka zapowiada się jednak w Poznaniu. Sondażowe wyniki wyborów nie pozwalają nawet stwierdzić, który z kandydatów zmierzy się z dotychczasowym prezydentem Ryszardem Grobelnym w drugiej turze. Zarówno Tadeusz Dziuba z PiS, jak i Jacek Jaśkowiak z PO osiągnęli po 21 proc. Wynik Grobelnego (27,3 proc.) również jest niższy, niż oczekiwano, i nie pozwala mu spać spokojnie.

– Mamy realne szanse na wygraną. Grobelny po 23 latach rządzenia jako prezydent lub jego zastępca ma ogromny elektorat negatywny – mówi nam Dziuba. Kandydat PiS, w przypadku udziału w drugiej turze, nie ma jednak zamiaru zabiegać o poparcie Jaśkowiaka. – I PO, i kamaryla, która otoczyła prezydenta, tworzą to samo środowisko polityczne. To byłoby bezcelowe – podkreśla.

Sam Grobelny również przyznaje, że liczył na lepszy rezultat. – To z jednej strony dobry wynik, bo zająłem pierwsze miejsce, ale dużo gorszy od oczekiwanych ok. 40 proc. – przyznaje.

Jego zdaniem to efekt negatywnej kampanii pozostałych kandydatów, którzy swą agitację oparli na atakach na niego. Mimo to w przypadku rywalizacji z Dziubą nie wyklucza zabiegania o elektorat Platformy. – Z Jaśkowiakiem łatwiej byłoby nam się dogadać, ale na razie to tylko gdybanie – ucina.

Do powtórnego głosowania dojdzie też w Katowicach, Gdańsku i we Wrocławiu. Zwłaszcza wyniki w tych dwóch ostatnich miastach stanowią zaskoczenie. Cztery lata temu zarówno prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, jak i Wrocławia Rafał Dutkiewicz zwyciężali już w pierwszym terminie. Tym razem przeszkodzili im w tym odpowiednio Andrzej Jaworski (24 proc.) i Mirosława Stachowiak-Różecka, oboje z PiS. Walka będzie trwać do końca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA