fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Żądanie informacji publicznej bez podpisu

www.sxc.hu
Jan Bończa-Szabłowski
Postępowanie o udzielenie informacji publicznej jest odformalizowane i uproszczone. Wniosek nie wymaga własnoręcznego podpisu – stwierdził w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.
Stowarzyszenie, reprezentowane przez prezesa i wiceprezesa zarządu, zwróciło się drogą mailową do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku, o udostępnienie informacji publicznej, w postaci rejestru umów cywilnoprawnych zawartych w 2013 roku przez SKO. Organizację interesował format arkusza kalkulacyjnego lub tekstowy plik edytowalny.
W odpowiedzi Kolegium wezwało organizację do własnoręcznego podpisania wniosku, wskazując przy tym na jego braki formalne, o których stanowi kodeks postępowania administracyjnego. Dodało, że pismo może zostać, bądź to wydrukowane i podpisane lub mailowo opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym.
Stowarzyszenie nie znalazło podstaw prawnych do takiego żądania. Jego zdaniem SKO bezpodstawnie zastosowało przepisy k.p.a nie stosując wprost przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dla poparcia swych twierdzeń wskazało na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego o sygnaturze akt I OSK 1013/12.
Z uwagi na brak reakcji SKO organizacja skierowała skargę na bezczynność jej prezesa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Zażądała zobowiązania Kolegium do wykonania wniosku o udostępnienie rejestru umów z 2013 roku.
Organ tym razem nie robił problemów. W odpowiedzi wniósł o uwzględnienie skargi. SKO przyznało, że przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego nie znajdują zastosowania na etapie wniosków o udostępnienie informacji publicznej, a także, że sprawa nie została załatwiona do dnia wniesienia skargi, wobec czego pozostawało w stanie bezczynności.
WSA 17 września 2014 roku podzielił argumentację stron. Zobowiązał Prezesa Samorządowego Kolegium Odwoławczego do rozpatrzenia wniosku stowarzyszenia, w terminie czternastu dni. Stwierdził również, że bezczynność Prezesa Samorządowego Kolegium Odwoławczego miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa.
Zdaniem sądu, żądanie udostępnienia informacji w zakresie objętym pytaniem stowarzyszenia, dotyczącym umów cywilnoprawnych, a więc odnoszące się do przejrzystości działania organu administracji publicznej i celowości wydatkowania środków publicznych, podlega reżimowi ustawy o dostępie do informacji publicznej.
WSA był zdania, że do wniosku nie stosuje się przepisów k.pa., a rozpatrzeniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej podlega również zapytanie złożone drogą elektroniczną, nawet wówczas, gdy taki wniosek nie będzie opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym. Jego zdaniem, ustawa o dostępie do informacji publicznej nie nakłada na wnioskodawcę obowiązków formalnych w odniesieniu do żądania, takich jak podpis, poza obowiązkiem złożenia go na piśmie.
Przepisy nie wymagają pełnego zidentyfikowania wnioskodawcy, który żądając informacji publicznej nie musi wykazać się jakimkolwiek interesem prawnym lub faktycznym. WSA podkreślił, że postępowanie jest odformalizowane i uproszczone, a informacja publiczna, jest udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku.
Na koniec sąd wskazał, iż w piśmie stowarzyszenia podano numer KRS, a wydruk z Krajowego Rejestru Sądowego znajduje się w aktach organu wraz z wydrukowanym wnioskiem. Wynika z niego zakres umocowania do reprezentowania stowarzyszenia prezesa i wiceprezesa zarządu, zgłaszający przedmiotowe żądanie, więc tym bardziej podpis jest zbędny.
WSA zganił również SKO, iż mimo stwierdzenia bezczynności i nie poczyniło żadnych kroków, by stan ten usunąć (II SAB/Gd 97/14).
Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje na niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA