fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zbrojeniówka nie zarobi na unowocześnianiu leopardów ?

Na modernizacji starszych leo zarobią producenci
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Sypie się plan modernizacji czołgów 2A4 i reszty broni pancernej.
Zbrojeniówka nie może wystartować z zaplanowaną modernizacją 128 używanych w naszej armii leopardów 2A4 – wartą ponad miliard złotych – bo niemieccy producenci tych czołgów nie chcą się dzielić technologiami i potencjalnym zarobkiem.
– Sprawę położono już na samym początku: wojsko wskazało jednego zagranicznego partnera rodzimych spółek – współproducenta czołgów Leo-Kraus-Maffei Wegmann. Nic dziwnego, że koncern poczuł się niezastąpiony – nie kryje irytacji prezes jednej ze zbrojeniowych firm zaangażowanych w program.

Wyjść z pata

Monika Koniecko, rzeczniczka Polskiego Holdingu Obronnego, potwierdza, że negocjatorzy rodzimego konsorcjum, które z zagranicznymi partnerami miało unowocześniać czołgi, nie są w stanie nakłonić KMW do efektywnej współpracy.
Ale błędów było więcej. Najpierw w sprawie współdziałania przy ogromnym przedsięwzięciu nie potrafiły się porozumieć polskie firmy, a teraz zachodnie koncerny najwyraźniej postanowiły robić biznes bez naszego udziału.
Odblokowanie leopardowych inwestycji jest ważne nie tylko dlatego, że przemysł miał zarobić na modernizacji kilkaset milionów złotych, utrzymać miejsca pracy i po latach wreszcie spolonizować serwis niemieckich czołgów. Nie mniej ważne było pozyskanie przy okazji ich renowacji zachodnich technologii potrzebnych do rozwoju polskiej broni pancernej.
Jeszcze niedawno eksperci mieli nadzieję, że program unowocześniania leopardów 2A4 da przede wszystkim Zakładom Mechanicznym w Łabędach drugie życie i zastrzyk technologiczny, który pozwoli zdobyć doświadczenia potrzebne do planowanej wielkiej przebudowy polskiej broni pancernej. Na Śląsku już rozpoczęto na przykład przygotowania do tworzenia rodziny modułowych wozów wsparcia bezpośredniego, czyli lekkich czołgów.

Miliardy na pancerz

Armia w ciągu kilkunastu lat powinna wymienić kilkaset przestarzałych średnich czołgów i blisko tysiąc bojowych wozów piechoty, pamiętających jeszcze Układ Warszawski. MON zakładało, że przemysł wykorzysta niemieckie technologie do przyspieszenia realizacji narodowego programu pancernego, którego wartość szacowana jest na 20 mld zł. Na razie, jak widać, nie ma na to szans.
W zeszłym roku kupiliśmy w Niemczech za 780 mln zł dodatkowo m.in. 105 nowszych czołgów Leo 2A5, produkowanych w latach 90. Niektóre uczestniczyły w sierpniowej paradzie w Warszawie. – Zakup używanych leopardów to sposób dozbrojenia sił pancernych – mówi Andrzej Kiński, naczelny „Nowej Techniki Wojskowej".
Po przejęciu kolejnej partii czołgów nowszej generacji będziemy największym po Bundeswehrze użytkownikiem leo, nie tylko w krajach NATO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA