fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Inspekcja pracy chce przeciwdziałać zastępowaniu etatu umową cywilnoprawną

Fotorzepa
Trzeba przeciwdziałać zastępowaniu etatu umową cywilnoprawną – mówi główna inspektor pracy Iwona Hickiewicz.
Rz: Dziś poznamy sprawozdanie z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w zeszłym roku. Co pani zdaniem jest największym problemem na rynku pracy?
Iwona Hickiewicz: Coraz bardziej palącą kwestią jest ucieczka od zawierania stosunku pracy. Z tym problemem trzeba będzie się w końcu zmierzyć. Musimy postawić tamę osłabianiu podstawy zatrudnienia. Dzisiaj panuje tendencja i łatwość odchodzenia od stosunku pracy na rzecz umów cywilnoprawnych i wykonywania pracy na zasadzie samozatrudnienia. To nie jest dobry kierunek. ?Z danych GUS wynika, że już 1,3 mln osób wykonuje pracę na podstawie kontraktów cywilnoprawnych.
Jeżeli chcemy chronić polskich pracowników i warunki, w jakich pracują, to trzeba się poważnie zastanowić nad tym, jak na nowo uregulować kwestię zawierania stosunku pracy. Dzisiejsze przepisy są w tej sprawie niewystarczające ?i pozostawiają stronom wiele swobody. Z naszych doświadczeń wynika, że ta swoboda często jest dyktowana względami ekonomicznymi.
Gdzie są największe problemy?
Stosowanie kontraktów budzi mniejsze wątpliwości Państwowej Inspekcji Pracy w wypadku wolnych zawodów, gdy mamy do czynienia np. z artystami czy dziennikarzami. Tu strony mogą decydować, na jakiej podstawie chcą świadczyć pracę. Jeśli natomiast mamy do czynienia ze stosowaniem umów cywilnoprawnych ?w branżach, w których występują zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego, ?i to nie tylko pracownika, ?ale także osób trzecich, problem staje się bardzo poważny. Myślę tu o takich kontraktach w produkcji, ?na budowach, w transporcie czy służbie zdrowia. ?Za każdym razem, gdy dojdzie do poważnego wypadku przy pracy, zastanawiamy się, ile osób biorących w nim udział było zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Takie osoby nie mają później prawa do świadczeń należnych wyłącznie pracownikom.
Co trzeba zmienić, żeby zatrudnieni byli lepiej chronieni?
Istotą prowadzenia działalności gospodarczej jest ograniczanie kosztów ?i maksymalizowanie zysków. Ochrona przewidziana w prawie pracy stanowi dla części przedsiębiorców niechciany koszt. Nie można jednak dopuścić możliwości zawierania kontraktów cywilnoprawnych, jeśli praca odbywa się np. na budowie.
Brakuje obecnie mechanizmów, które pozwalałyby na likwidację takich zjawisk. Rozwiązania są dwa. Pierwsze: odwrócimy role i wprowadzimy do przepisów domniemanie istnienia stosunku pracy. Wtedy to przedsiębiorca musiałby udowodnić, że zgodnie z prawem stosuje umowę cywilnoprawną. Drugim rozwiązaniem jest – zaproponowane już kilka lat temu przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy – objęcie osób pracujących na kontraktach oraz samozatrudnionych częściową ochroną wynikającą z kodeksu pracy. Chodzi o to, by zagwarantować im np. minimalne wynagrodzenie ?za pracę, prawo do minimalnego odpoczynku w ciągu doby czy ochronę w razie wypadku przy pracy.
Które z tych rozwiązań jest dla Inspekcji Pracy lepsze?
Z naszego punktu widzenia, ale także ze względu na przejrzystość procedur i wobec tego, co się dzieje obecnie na salach sądowych, znacznie lepsze jest wprowadzenie istnienia domniemania stosunku pracy.
W zeszłym roku ustalanie właściwego sposobu zatrudnienia było jednym z priorytetowych tematów kontroli przeprowadzanych przez inspektorów. Skierowali oni do sądów pracy ponad 240 powództw o ustalenie istnienia stosunku pracy na rzecz ponad 440 pracowników. ?W większości sprawy te są nadal rozpatrywane, ale tylko w 32 wypadkach sądy wydały już wyroki ustalające istnienie stosunku pracy. ?Z kolei 55 powództw oddalono z uzasadnieniem, że wolą stron było zawarcie kontraktu cywilnoprawnego. Z naszego doświadczenia wynika, że ta swoboda woli stron jest niestety dla sądu przesłanką decydującą. Zdajemy sobie sprawę z tego, co zresztą sami pracownicy przyznają otwarcie, że to nie jest tak, że chcieli pracować na podstawie umowy cywilnoprawnej. Później jednak, gdy dochodzi do spotkania na sali sądowej, ?w obawie przed wykluczeniem z lokalnego rynku pracy rezygnują ze swoich roszczeń.
W trakcie zeszłorocznych kontroli inspektorzy zbadali 44 tys. umów cywilno?prawnych w 9 tys. firm. Doszli do wniosku, że co piąta umowa została zawarta w warunkach, w jakich powinien zostać zastosowany etat. W wyniku działań inspektorów udało się nam zamienić 6,7 tys. kontaktów  cywilnoprawnych na umowy o pracę, a ponad 4 tys. osób pracujących bez żadnej umowy uzyskało potwierdzenie na piśmie istnienia stosunku pracy. To duży sukces.
Po wprowadzeniu domniemania istnienia stosunku pracy sytuacja byłaby inna. Pracownik nie musiałby się bać przyznania, że jego wolą było zatrudnienie na etacie, a nie zawarcie kontraktu cywilnoprawnego.
Raczej nie ma szans, ?aby rząd zaproponował takie zmiany.
Nie sądzę, by tak się stało. Ale trzeba o tym mówić.
Co się dzieje z propozycją, ?aby pracodawca musiał zawrzeć umowę o pracę i zgłosić nowo zatrudnionego do ZUS jeszcze przed rozpoczęciem zatrudnienia?
Mija rok od momentu, ?gdy zwróciłam się do ministra pracy z takim wnioskiem. Moim zdaniem nie jest to zbędny formalizm. Z punktu widzenia prawa i późniejszego dochodzenia roszczeń przez pracownika taka umowa ma ogromne znaczenie.
Z naszej codziennej praktyki wynika, że to nie są wygórowane oczekiwania inspektorów. Bardzo często muszą oni mierzyć się z tzw. syndromem pierwszego dnia, gdy podczas kontroli w zakładzie wszyscy zgodnie zeznają, że są pierwszy dzień w pracy. Inspektor, choć podejrzewa, że to nieprawda, ma kłopoty z ustaleniem stanu faktycznego.
Postuluje pani podniesienie grzywien dla łamiących prawa pracownicze. Dlaczego?
Chodzi o osoby, które zarabiają na tyle dużo, że mandaty w obecnej wysokości są dla nich za niskie. Łamanie prawa jest dla nich wręcz opłacalne.
—rozmawiał Mateusz Rzemek
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA