fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Zmiana optyki

Rafał Tomański
Fotorzepa
Japoński premier Shinzo Abe na czwartkowym spotkaniu w Brukseli przekonywał pozostałych przywódców grupy G7, by zająć się sprawami Chin, a nie tylko Rosji.
To był tydzień pełen ważnych wydarzeń w międzynarodowej polityce. W Warszawie gościliśmy prezydenta Stanów Zjednoczonych, pierwsze spotkania z najważniejszymi ludźmi na świecie odbywał ukraiński jeszcze wówczas prezydent-elekt, głowy państw świętowały także 70. rocznicę lądowania aliantów w Normandii. W międzyczasie odbył się także dyplomatyczny szczyt w Brukseli. Historyczny, ponieważ pierwszy raz od 16 raz w gronie najważniejszych państw świata zabrakło Rosji.
Osiem minus jeden
Grupa G8 zmniejszyła swoją liczebność o jeden kraj ze względu na to, co Rosja zafundowała Ukrainie na Krymie. Spotkanie przywódców miało odbyć się w rosyjskim Soczi, ale wobec tak niespodziewanego rozwoju sytuacji wraz z usunięciem Rosji trzeba było także przenieść szczyt. Politycy spotkali się w Brukseli i wspólnie zastanawiali się, jakie kroki dalej podejmować wobec Rosji. Sytuacja była tym bardziej poważna, że następnego dnia wiadomo było, że na obchodach 70. rocznicy D-Day pojawi się także Putin, więc trzeba było wypracować wobec niego wspólne stanowisko.
Japoński premier Shinzo Abe zdecydował się na nietypowy krok i postanowił przekonać pozostałych przywódców, by skupili się bardziej na agresywnej postawie Chin, a nie tylko obmyślali plan postawienia Rosji do pionu. Chiny w ostatnich tygodniach poczynają sobie coraz śmielej na wodach morza Południowochińskiego denerwując swoimi działania nie tylko Japonię, ale i Wietnam oraz Filipiny. Abe prosił pozostałych członków G7 o pomoc w razie ewentualnych incydentów militarnych, porównywał zachowanie Chin do tego, co zrobiła Rosja na Krymie. Japonia, która przeważnie prowadzi zachowawczą politykę dyplomatyczną wobec pozostałych krajów spod znaku G, tym razem mówiła stanowczo: „nie można pozwalać żadnemu krajowi, by przy pomocy siły zmieniał status quo przy gdziekolwiek na świecie". W rezultacie G7 we wspólnym oświadczeniu dała wyraz „głębokiemu zaniepokojeniu napięciami powstającymi w rejonie morza Południowochińskiego". Abe tę rundę wygrał.
Japonia ma swój pomysł na Rosję
Japoński premier dał jednocześnie mocno do zrozumienia, że jego kraj dystansuje się od twardej linii dyplomatycznych sankcji wprowadzonych przez USA wobec Rosji. Abe zdaje sobie sprawę, że osłabianie Putina i izolowanie Rosji na arenie międzynarodowej doprowadzi do wzmocnienia gospodarczych układów na linii Moskwa-Pekin. To z kolei mogłoby skutkować w jeszcze większej nieobliczalności chińskich zapędów terytorialnych. Premier ma zamiar kontynuować wcześniejszy dialog z prezydentem Rosji, by angażować mocarstwo w sprawy świata w sposób konstruktywny, a nie tylko nakładać na nie kolejne ograniczenia.
Po szczycie w Brukseli Abe pojechał do Watykanu i spotkał się z papieżem Franciszkiem. To kolejne nietypowe posunięcie ze strony japońskiego polityka, katolików jest w kraju zaledwie 440 tys. wobec 127 mln populacji. Japonia poprosiła Watykan o wsparcie w staraniach o promowanie pokoju i stabilności w Azji. Papież będzie niedługo w Korei Południowej, jego wizyta w tym kraju zaplanowana jest między 13 a 18 sierpnia. Abe zapewniał Franciszka o pokojowych ambicjach nowoczesnej Japonii, a jednocześnie na spotkaniu z dziennikarzami w Rzymie dawał jasno do zrozumienia, że liczy na przegłosowanie nowych interpretacji japońskiej konstytucji. Obecna sesja parlamentu kończy się 22 czerwca i wcześniej premier mówił, że nie będzie naciskał posłów, by przyspieszać głosowanie nad zmianami. Teraz zmienił zdanie, zdalnie, z Rzymu wydał odpowiednie dyspozycje wiceprzewodniczącemu swojej partii liberalno-demokratycznej, Masahiko Komurze, ponaglając go w negocjacjach zebrania wymaganej większości wraz z koalicyjnym partnerem, partią Nowe Komeito. Nowa interpretacja konstytucji ma pozwolić japońskim siłom samoobrony na większą swobodę w podejmowaniu działań w obronie Japonii.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA