fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Jasser - UOKiK przyjrzy się przejęciu Link4

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Piotr Mazurkiewicz
Urząd powinien być nastawiony na dialog z przedsiębiorcami. Kary są środkiem, a nie celem samym w sobie – mówi Adam Jasser, nowy prezes UOKiK.
Rz: Wpłynął już wniosek PZU w sprawie wyrażenia zgody na przejęcie Link4?
Adam Jasser: Jeszcze nie wpłynął. Byłem trochę zdziwiony wypowiedzią władz PZU, że są absolutnie pewni otrzymania zgody na transakcję, ale rozumiem, że to był wyraz radości z jej dokonania. To chyba oczywiste, że każda transakcja z udziałem największej firmy z danego sektora wymaga szczegółowej analizy i w tym wypadku też tak będzie. Nie oznacza to, że mówimy o jakiś wątpliwościach Urzędu na tym etapie.
Czy już wiadomo, jak będą rozpatrywane rynki właściwe przy liczeniu choćby udziałów PZU?
Za wcześnie na takie szczegóły.  Będziemy tę transakcję analizować, jak wpłynie wniosek.
Ostatnie przykłady dużych i skomplikowanych transakcji jak choćby Auchan i Real czy Aster i UPC pokazały, że taka procedura może trwać długie miesiące.
Czas jaki poświecimy na przeanalizowanie transakcji PZU  w dużej mierze zależy od tego, jak przesłane nam dokumenty zostaną przygotowane.  Czasami same informacje od przedsiębiorcy nie wystarczą – trzeba wykonać analizę rynku, poprosić o dane uzupełniające.
Mogę zadeklarować, że terminowość i sprawność postępowań będą dla nas co do zasady  bardzo ważne.
W ubiegłym roku UOKiK prowadził 158 postępowań, przy średniej 58 dni na jedno postępowanie. Nowa ustawa antymonopolowa, która został przyjęta właśnie przez Sejm i czeka na dalszy proces legislacyjny, pozwoli na przyśpieszenie postępowań w prostych sprawach - będziemy mieć miesiąc. W bardziej skomplikowanych przypadkach czasu będziemy potrzebowali więcej.  Jednocześnie przedsiębiorcy dostaną coś, o co zabiegali, czyli jasną informację na temat ewentualnych wątpliwości odnośnie transakcji jeszcze w trakcie postępowania.  Dzięki temu przedsiębiorca będzie  miał jeszcze szansę się do tego odnieść, przedstawić dodatkowe argumenty.  Dialog w trakcie postępowania będzie wzmocniony.
Dopuszcza Pan jeszcze zmiany w ustawie?
Gospodarzem ustawy jest teraz parlament.  UOKiK nie widzi potrzeby wprowadzenia zmian do projektu na tym etapie legislacyjnym.
Program leniency czyli łagodzenia kar dla uczestników zmów w zamian za informacje, też może dzięki tej nowej ustawie więcej wniosków się spodziewacie?
To jeden z elementów, dzięki któremu prawdopodobieństwo wykrycia zmów wzrośnie. Ale nie będzie to nagła zmiana. Rozszerzamy program. W nowych przepisach mamy tzw. leniency plus, czyli dodatkowe bonusy dla skruszonych. Przedsiębiorca uczestniczący w kartelu będzie miał możliwość dodatkowej redukcji kary, w zamian za informację o kolejnym porozumieniu, w którym brał udział. A w sprawie, o której poinformuje UOKiK, uzyska status pierwszego i zostanie zwolniony z kary finansowej.  Z praktyki innych urzędów antymonopolowych wynika, że rozszerzony program przynosi efekty. Ja chciałbym, żeby tych zmów po prostu nie było.
Kary dla menedżerów również temu będą służyć?
Z kar na osoby fizyczne cześć ekspertów zrobiło straszak. Straszy się przedsiębiorców wizją urzędu-rewolwerowca, strzelającego karami na oślep. Tak nie będzie. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że w zdecydowanej większości państw europejskich istnieje jakaś forma odpowiedzialności osobistej członków zarządu za udział w kartelu. W części państw są to kary administracyjne, zaś wiele z nich ma przepisy karne.
Dzisiaj jeśli w Polsce dochodzi do zmowy i firma dostaje karę, to de facto płacą ją akcjonariusze. Wliczając w cały proces opóźnienia związane z choćby odwołaniem od decyzji – może być tak, że w chwili egzekwowania sankcji osoby odpowiedzialne za nielegalne działania nie pracują już w tej firmie. A akcjonariusze bezpośredniego wpływu na takie praktyki przecież nie mają. Dlatego wprowadzenie sankcji na osoby fizyczne za udział w kartelu domyka system i zamyka sprawę odpowiedzialności za zakazany proceder. Świadomość istnienia osobistej odpowiedzialności powinna skłonić zarząd do myślenia nad tym, czy istnieją i są stosowane w firmie wewnętrzne regulacje zapobiegające kartelom, tzw. competition compliance. W globalnych przedsiębiorstwach, także tych działających w Polsce, takie rozwiązania funkcjonują od lat. Myślę, że czas, by stały się powszechną praktyką także w mniejszych firmach.
Zdajemy sobie sprawę, że wiele małych i średnich firm nie zawsze wie co jest nielegalnym działaniem anty-konkurencyjnym i jakie sankcje w takich sytuacjach grożą. Edukacja w tym zakresie jest rolą UOKiK jak  i innych uczestników rynku. Organizacje pracodawców zamiast strzelać do idei odpowiedzialności osobistej zarządów powinny uzmysłowić swoim członkom konieczność stworzenia wewnętrznych mechanizmów, zasad, reguł -  które będą chronić ich członków przed naruszeniami.
Czy oznacza to, że tych spektakularnych kar będzie mniej?
Priorytetem Urzędu jest to, żeby rynek działał sprawnie i żeby patologie, które się na nim pojawiają były szybko i sprawnie eliminowane. Kary są środkiem, a nie celem samym w sobie.
A dopuszcza Pan choćby wycofanie się przez UOKiK ze swojego sprzeciwu w sprawach toczonych przed sądem np. jeśli chodzi o odwołania dotyczące części decyzji?
Każda sprawa jest analizowana osobno, nie można tutaj generalizować.
Rekordowe kary dla telekomów nałożone przez poprzedniczkę  zostaną utrzymane?
Nie komentuję decyzji wydanych przez moich poprzedników. Natomiast faktem jest, że rynek telekomunikacyjny znajduje się w centrum uwagi Urzędu. W tej chwili prowadzimy postępowanie wyjaśniające dotyczące stanu rynku, także w kontekście przygotowań do rozdysponowania kluczowego pasma 800MHz.  Toczy się dyskusja w mediach, pojawiają się głosy polityków, ekspertów i przedsiębiorców z pytaniem zasadniczym – czy organizując aukcję tych częstotliwości wiemy, jaki cel jako państwo chcemy osiągnąć. Z naszego punktu widzenia jest to zasadne pytanie bo dotyczy tego jak konkurencja rozwinie się w tym sektorze w optymalny sposób dla klientów. Tymczasem prawo telekomunikacyjne jest jasne – gdy mówimy o aukcji to aspekt wpływu na rynek nie jest brany pod uwagę. Optymalizujemy wtedy dochód z aukcji, ale nie wpływ na konkurencję. Inaczej jest z przetargiem,  umożliwiającym połączenie tych dwóch kryteriów.
Najistotniejsze jest jednak to, że nasze postępowanie wyjaśniające da  dokładną fotografię sytuacji na rynku. Dlatego w naszym postępowaniu blisko współpracujemy z UKE i Ministerstwem Cyfryzacji, reprezentującym państwo jeśli chodzi o strategię dla tego sektora. Cel państwa w zakresie sprzedaży  dobra rzadkiego jakim są częstotliwości jest tu kluczowy. Sprzedać je możemy przecież tylko raz.
Czyli powinno się wstrzymać prace nad trzecim podejściem do aukcji?
Jestem zwolennikiem dogłębnej analizy celu, który państwo w tym zakresie przed sobą stawia. Nie powinno być mowy ani o presji czasu, ani o presji na uzyskanie wpływów z tej operacji. Powinniśmy za to optymalizować powszechność, jakość i niskie ceny usług szerokopasmowych w technologii LTE. To element dobrobytu obywateli, ale i przedsiębiorców. Dostępność szybkiego mobilnego Internetu będzie jednym z elementów determinujących rozwój Polski w kolejnych latach.  Państwo w tej kwestii nie może abdykować. Analiza powinna bardzo rzetelna i zawierać doświadczenia innych państw, które przez to przechodziły. Nasze postępowanie mogłoby się wpisać w taką analizę UKE i Ministerstwa Cyfryzacji.
Czy zmienia się nastawienie urzędu – odejście od wizerunku twardego, surowego regulatora po zwrócenie uwagi na różne aspekty danej transakcji.
Urząd powinien być nastawiony na dialog z przedsiębiorcami, ponieważ wszystkie decyzje dotyczące zarówno ochrony konkurencji, jak i konsumentów czy także postępowania koncentracyjne zapadają po dogłębnej analizie rynku. Żeby zrobić to dobrze potrzebny jest dialog z tymi, którzy na nim działają. Otwartość Urzędu jest zatem w tej kwestii kluczowa.
Kiedy odwołano prezes Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel, to wówczas sam premier Donald Tusk mówił, że od jej następcy oczekuje zwrócenia większej uwagi na prawa konsumentów, a nie choćby konkurencji. Jak to może wyglądać w praktyce?
Nie chcę komentować działań moich poprzedników, ale uważam że przepisy są klarowne. Urząd jest w równym stopniu odpowiedzialny za ochronę konkurencji,  jak i praw konsumentów. Nie chcę wchodzić w dysputy i stosować jakiś miar i porównań – obie te sfery są dla nas tak samo ważne. Niewątpliwie obie też powinny mieć w centrum uwagi konsumenta, ponieważ to na niego lub nią w sposób bezpośredni lub pośredni wpływają. Jeśli spojrzymy na historię urzędów antymonopolowych, to właśnie taka była idea ich tworzenia.
Widzi Pan potrzebę zmian w rejestrze klauzul niedozwolonych? Działa szereg stowarzyszeń wyspecjalizowanych w pozywaniu firm za ich regulaminy – stworzyły sobie z tego system zarabiania środków.
W Urzędzie panuje zgoda, że zmiany są niezbędne. Pewne działania legislacyjne są już na etapie dyskusji. będziemy tu bardzo blisko współpracowali i  z Ministerstwem Sprawiedliwości i z organizacjami konsumenckimi.
Kiedy można spodziewać się efektów tych konsultacji w postaci gotowego projektu?
Nie jestem jedynym aktorem tego działania. Usprawnienia, które będziemy mogli zrobić bez zmian legislacyjnych postaramy się wdrożyć jak najszybciej.
Czy UOKiK dalej sceptycznie ocenia tzw. program darmowego podręcznika?
Po zmianach wprowadzanych przez resort edukacji w odniesieniu do naszych uwag i uwag Rządowego Centrum Legislacji, jesteśmy usatysfakcjonowani w zakresie naszej odpowiedzialności.
A co z ustawą o ochronie praw konsumenta?
Razem z przygotowaną w UOKiK nowelizacją ustawy antymonopolowej te nowe przepisy realnie wzmacniają pozycję konsumenta na rynku. To bardzo potrzebne rozwiązania, które przyjęte zostały na ostatniej Komisji Gospodarki, razem z proponowanym przez nas sześciomiesięcznym vacatio legis. Postulowaliśmy ten termin ze względu na  wiele sygnałów otrzymanych  przede wszystkim od rzeczników konsumentów, którzy są najbliżej  problemów najsłabszych uczestników rynku. Zgadzamy się, że potrzebny jest rozsądny czas na zapoznanie się z nowymi regulacjami. Sukcesem nie jest bowiem samo uchwalenie  nowych dobrych rozwiązań, ale wdrożenie i stosowanie w praktyce.
—rozmawiali ?Krzysztof Adam Kowalczyk, Andrzej Krakowiak ?i Piotr Mazurkiewicz
Adam Jasser, nim został prezesem UOKiK, był wiceprzewodniczącym zespołu ds. programowania prac rządu. Do kwietnia 2009 r. szefował redakcji Agencji Reutera na Europę Centralną, Bałkany i Turcję, wcześniej kierował biurem agencji we Frankfurcie.Był też dyrektorem programowym fundacji demosEuropa.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA