fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnicy

Dżdżownice to nie zwierzęta hodowlane

Bloomberg
Jan Bończa-Szabłowski
Ekstrakt z dżdżownic to nie nawóz naturalny, lecz środek wspomagający rośliny, na którego sprzedaż wymagane jest zezwolenie – potwierdził w wyroku Naczelny Sąd Administracyjny.
NSA stwierdził tak już po raz wtóry, rozpatrując skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem swojego wcześniejszego wyroku, w sprawie zezwolenia na obrót środkiem, wspomagającym uprawę roślin. Produkt zawierał m.in. ekstrakt z odchodów dżdżownic oraz innych zwierząt gospodarskich.
Inspektorzy Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych stwierdzili w wyniku kontroli, iż jedna ze spółek wprowadza do obrotu nawóz organiczny, płynny stosowany do roślin, bez wymaganego prawem pozwolenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wojewódzkiemu Inspektorowi JHARS nie pozostało nic innego, jak wydać decyzję z dotkliwą sankcyjną finansową.
Zgodnie z jej treścią wprowadzony do obrotu nawóz płynny nie spełniał wymagań określonych w ustawie o nawozach i nawożeniu. WIJHARS określił termin wycofania środka z obrotu na czternaście dni od dnia otrzymania decyzji, ustalił ilość zakwestionowanej partii oraz ustalił wysokość opłaty sanacyjnej na sześćset szesnaście tysięcy czterysta sześćdziesiąt sześć złotych netto.
Na skutek odwołania spółki Główny Inspektor zmniejszył sankcję aż o połowę, jednak podzielił ustalenia i wnioski niższej instancji. Stwierdził, że sporny produkt tylko do 2005 roku mógł być zakwalifikowany do płynnych nawozów organicznych, na których wprowadzenie do obrotu producent nie wymagał zezwolenia. Wyjaśnił również, że niska zawartość składników nawozowych w produkcie wykluczała już nawet taką kwalifikację, gdyż potem zaostrzono wymagania dla płynnych nawozów organicznych. To z kolei, zdaniem Inspektora, wyklucza możliwości potraktowania produktu spółki jako środka wspomagającego uprawę roślin (kompostu naturalnego), swoistego stymulatora dla procesów życiowych roślin – co też producent chciał udowodnić, unikając odpowiedzialności.
Główny Inspektor stwierdził również, że podnoszony argument nadania numeru weterynaryjnego jako producentowi nawozu naturalnego, nie daje podstaw do umorzenia postępowania, w sprawie wprowadzenie do obrotu produktu bez zezwolenia. Dodał, że decyzja Powiatowego Lekarza Weterynarii, dotyczyła wykorzystywania produktów pochodzenia zwierzęcego, nie zaś kwalifikacji produkowanych przez spółkę środków do nawozów naturalnych. Zdaniem GI do prowadzenia samej produkcji nawozów organicznych ani środków wspomagających uprawę roślin pozwolenie nie jest wymagane – jednak jest konieczne, gdy producent wprowadza nawóz lub środek do obrotu.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę spółki. WSA stwierdził, iż sporny produkt może korzystnie wpływać na rośliny, wspomagając ich nawożenie podstawowe, dlatego powinien być kwalifikowany do środków wspomagających uprawę roślin. Natomiast zgodnie z przepisami ustawy o nawozach i nawożeniu producent takiej substancji powinien zgłosić się do ministra właściwego do spraw rolnictwa z wnioskiem o wydanie pozwolenia na wprowadzenie jej do obrotu.
Spółka złożyła kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zarzuciła wyrokowi naruszenie prawa polegające na nieprawidłowym zakwalifikowaniu nawozu z dżdżownic do kategorii środków wspomagających uprawę roślin, zamiast do grupy nawozów naturalnych. To w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia, że produkt ten może być wprowadzany do obrotu jedynie na podstawie uprzedniego pozwolenia ministra, właściwego do spraw rolnictwa.
Firma podkreśliła, że produkowany przez nią nawóz jest nawozem naturalnym, na którego wprowadzenie do obrotu nie jest wymagane zezwolenie, gdyż jest wytwarzany z obornika bydlęcego i końskiego z udziałem dżdżownic i stanowi naturalną mieszaninę wymienionych oborników.
NSA w wyroku o sygnaturze II GSK 246/12 stwierdził, że w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego (opinii biegłych) organ miał pełne podstawy do uznania, iż spółka wprowadziła do obrotu produkt będący środkiem wspomagającym rośliny, a więc powinna legitymować się stosownym zezwoleniem na jego wprowadzenie do obrotu.
Spółka nie poddawała się jednak. Od wyroku, który w chwili ogłoszenia stał się prawomocny, wniosła skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, zaskarżając wskazany wyrok w całości i zarzucając mu rażące naruszenie prawa materialnego. Jej zdaniem sąd naruszył nie tylko ustawę o nawozach ale również normy prawa Unii Europejskiej. Spółka stała na stanowisku, że jej produkt jest materiałem pochodzenia zwierzęcego, złożonym tylko z obornika, który stanowią odchody bydlęce, końskie oraz odchody dżdżownic, zatem nie może być kwalifikowany, jako nawóz organiczny lub polepszacz gleby. Dodała, że zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady określającym przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi obornik oznacza kał i mocz zwierząt gospodarskich, którymi w myśl powołanej definicji są między innymi dżdżownice, jako zwierzęta hodowane przez człowieka, do produkcji jakiegokolwiek produktu uzyskiwanego ze zwierząt lub w innych celach gospodarskich.
10 kwietnia 2014 roku NSA ponownie oddalił skargę w sprawie nawozu. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, uznanie dżdżownic, jako zwierząt gospodarskich, zgodnie z definicją zawartą rozporządzeniu unijnym, stanowi zbyt rozszerzającą wykładnię. Zdaniem sadu nie można stwierdzić, że przyjmując inną niż spółka interpretację, opartą na wiedzy specjalnej doprowadził do rażącego naruszenia norm prawa wspólnotowego (II GNP 1/14).
Wyrok jest prawomocny.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA