fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Małgorzata Skucha, prezes NFOŚiGW – w odpadach nie jest źle

Rzeczpospolita
W pewnych obszarach „rewolucja śmieciowa” pomogła, choć porządkowanie problemu odpadów jeszcze potrwa – mówi prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w rozmowie z Arturem Osieckim.
W okresie 2007-2013 przez NFOŚiGW przepłynęły miliardy złotych z programu „Infrastruktura i środowiska". Do kogo one głównie trafiły?
Przede wszystkim do samorządów i spółek komunalnych. Największe pieniądze przeznaczyliśmy na gospodarkę wodno-ściekową. Korzystały z nich bezpośrednio gminy oraz ich spółki, głównie miejskie przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne, które budowały  i modernizowały oczyszczalnie ścieków oraz kanalizację. Podobnie było z pieniędzmi na gospodarkę odpadami i tymi na podnoszenie efektywności w budynkach użyteczności publicznej. Gminy budują za nie systemy gospodarki odpadami, w tym spalarnie. Dla poprawy jakości powietrza, ale i zmniejszenia kosztów utrzymania docieplają budynki (szkoły, urzędy) i stosują odnawialne źródła energii. A obecnie oferujemy fundusze na tworzenie planów niskoemisyjnej gospodarki w gminach. To kolejny element przygotowania do nowej perspektywy finansowej UE na lata 2014-2020. Plany te opieramy na dokumentach wypracowanych przez europejskie Porozumienie Burmistrzów.
Które dotowane przez UE inwestycje w ochronę środowiska są najważniejsze?
Na pewno projekt oczyszczalni ścieków „Czajka" w stolicy, którego realizację rozpoczęto jeszcze w okresie 2004-2006. Mamy też wiele innych przedsięwzięć wodno-ściekowych np. wielki projekt na Żywiecczyźnie, które są ważne także dlatego, że wpisują się w realizację Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych (KPOŚK). A do 2015 r. zgodnie z Traktatem Akcesyjnym mamy wprowadzić w Polsce warunki określone przez dyrektywę ściekową.
I wprowadzimy?
Mogą pojawić się problemy, ponieważ nie wszystkie samorządy realizują przedsięwzięcia   w obszarze, który zakreślono dla aglomeracji na początku okresu perspektywy finansowej 2007-2013. Samorządy nazbyt optymistycznie podchodziły do wyznaczania tychże aglomeracji. Były one zbyt duże i niektóre inwestycje nie domykają się finansowo. Tymczasem z dyrektywy ściekowej wynika warunek, że aglomeracja to obszar, który opłaca się objąć systemem zbiórki ścieków. Niestety nadal występują tereny, na których zbyt mała liczba  gospodarstw domowych objęta systemem ściekowym powoduje, że  budowanie  tam wielu kilometrów kanalizacji jest zbyt drogie. To duża bariera dla samorządów. Obecnie trwa czwarta aktualizacja Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych, pozwalająca na dopasowanie aglomeracji do uzasadnionych ekonomicznie  przedsięwzięć tego typu. W rejonach, gdzie nie można budować przydomowe oczyszczalnie ścieków, warto skorzystać z rozwiązań pośrednich - oczyszczalni obsługujących kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób.
A co ze spalarniami odpadów komunalnych w Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Bydgoszczy, Koninie i Białymstoku?
To projekty, w które razem z beneficjentami włożyliśmy bardzo dużo pracy i wszystkie z nich  są na dobrej drodze. Każda z tych inwestycji to wydatek rzędu kilkuset milionów złotych, dlatego wszystkim szczególnie zależy by procesy inwestycyjne zakończyły się pomyślnie.
Spalarnie powstaną w 2015 r.?
Być może nie wszystkie projekty zakończą się pod koniec 2015 r.. Zagrożenie związane z opóźnieniami istnieje. Mam jednak nadzieję, że do czasu, gdy nasz kraj będzie rozliczał się z Komisją Europejską (termin do 31 marca 2017 r. ) to w 2016 r. wszystkie spalarnie uzyskają potwierdzenia o oddaniu do użytkowania i rozliczenia efektu ekologicznego. Jedyną konsekwencją przesunięcia terminu z 31 grudnia 2015 r. może być brak możliwości zakwalifikowania wydatków poniesionych po tej dacie. Teraz trwa przegląd całej szóstki projektów spalarniowych i wkrótce trafi do nas pełny raport o stanie tych projektów. Pragniemy, aby Komisja Europejska otrzymała  we właściwym czasie wszystkie sześć projektów do rozliczenia.
Jedna z tych inwestycji, w Poznaniu, jest prowadzona w tzw. modelu hybrydowym, przy użyciu dotacji z UE, jak i partnerstwa publiczno-prywatnego. Uda się ten projekt zrealizować?
Mam taką nadzieję. Poznań otrzymał wsparcie z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju  w postaci wzorcowej dokumentacji, z której inne samorządy będą mogły korzystać. Obecnie to jedyny projekt, który ma już prawomocną decyzję budowlaną. Współpraca miasta i partnera prywatnego jest bardzo dobra. Konstrukcja tej inwestycji jest o tyle ciekawa, że już na początku partner prywatny musi zagwarantować 100 proc. finansowania i tak też musi być wyliczone jego wynagrodzenie na wypadek gdyby ostatecznie Komisja Europejska nie zgodziła się na dofinansowanie tego dużego i trudnego przedsięwzięcia. Pozytywne decyzje o dotacji  zmniejszą koszty obsługi systemu.
Czyli Komisja Europejska nie wydała jeszcze zgody na dofinansowanie tej inwestycji?
Komisja postawiła określone warunki i śledzi kolejne etapy inwestycji. Wkrótce wniosek o zgodę na dofinansowanie trafi do Brukseli. Nie można go było wysłać wcześniej, zanim w życie nie weszły umowy będące konsekwencją przetargu. Komisja Europejska jest na bieżąco informowana o postępach, jak i o pozostałych projektach spalarniowych.
Dzięki dotowanym przez UE inwestycjom przybliżyliśmy się do osiągnięcia wskaźników w gospodarce odpadami komunalnymi i gospodarce wodno-ściekowej?
Wyzwania były i wciąż są duże. Przykładowo w gospodarce wodno-ściekowej poziom skanalizowania niektórych aglomeracji wynosił 40 proc. a po inwestycjach wskaźnik ten sięga 70-80 czy nawet ponad 90 proc. w niektórych obszarach.
A śmieci? Do 2020 r. mamy przetwarzać połowę odpadów komunalnych?
W odpadach też nie jest źle. W pewnych obszarach pomogła „rewolucja śmieciowa" (zmiana ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach), choć niewątpliwie porządkowanie kwestii odpadów jeszcze potrwa. Resort środowiska ma zamiar znowelizować tę ustawę, tak aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom samorządów. Sądzę, że do czasu zatwierdzenia przez Komisję Europejską nowego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko  2014-2020,  regulacje prawne będziemy mieli na znacznie lepszym i przyjaźniejszym samorządom poziomie.
NFOŚiGW wyda wszystkie euro z okresu 2007-2013?
Jest to ambicją ministra środowiska i naszą, jak również i szesnastu wojewódzkich funduszy. Pieniądze na duże projekty zostały już rozdysponowane.
A różnice kursowe i oszczędności? W efekcie ich występowania Ministerstwo Środowiska wciąż dysponuje ponad 1 mld zł do podziału?
Już w 2011 r. wydawało się, że rozdzielono prawie wszystkie pieniądze, ale oszczędności na przetargach i różnice kursowe zrobiły swoje. Dlatego obecnie organizowane są dodatkowe - ostatnie konkursy. Szukamy też projektów, które zrealizowano już zgodnie z wymogami unijnymi.
A listy rezerwowe?
Były w gospodarce odpadami. I nadal je mamy. Projekty z nich będą sukcesywnie realizowane. Staramy się o każde euro. Nie chcemy nic oddać.

CV

Małgorzata Skucha – prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od 1 stycznia 2013 r. Doktor nauk ekonomicznych. Ukończyła matematykę stosowaną na Politechnice Śląskiej oraz bankowość i finanse na Uniwersytecie w Sztokholmie. W latach 2008–2012 wiceprezes NFOŚiGW. Pracowała też m.in. w BOŚ.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA