fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Naddniestrze może się stać mołdawskim Krymem

Dzień Zwycięstwa w Tyraspolu. Gość specjalny – Dmitrij Rogozin
RIA NOVOSTI, Sergey Mamontov Sergey Mamontov
W Kiszyniowie „rozwiązanie" kryzysu krymskiego na warunkach Rosji budzi obawy, że następnym celem Putina może się stać Mołdawia.
Szczególnie niepokojąca jest zapowiedź zmian prawnych ułatwiających inkorporację przez Rosję kolejnych obszarów na wzór Krymu.
We wtorek władze w Tyraspolu – stolicy Naddniestrza, nieuznawanej przez żadne państwo autonomicznej struktury, która w 1992 r. oderwała się od wychodzącej wówczas ze składu ZSRR Mołdawii – zwróciły się do rosyjskiej Dumy Państwowej, by rosyjscy deputowani przyłączyli ich „republikę" do Rosji na wzór Krymu.
Jednocześnie agencja RIA poinformowała o „nieprzyjaznych krokach" podejmowanych na granicy z Naddniestrzem przez Ukrainę. Nie są przepuszczani mężczyźni w wieku poborowym posiadający rosyjskie obywatelstwo. Zatrzymano też podobno transporty z zaopatrzeniem dla „oddziałów pokojowych" w Naddniestrzu.
Tym eufemizmem Moskwa nazywa regularne oddziały utworzone z dawnej 14. armii rosyjskiej, których obecność gwarantuje niezależność naddniestrzańskich separatystów od Kiszyniowa. Dzięki rosyjskiemu wsparciu liczące zaledwie 550 tys. mieszkańców Naddniestrze (60 proc. z nich to Rosjanie i Ukraińcy) ma siły zbrojne równe armii sześciokrotnie większej Mołdawii.
W odpowiedzi na apel Tyraspola wicepremier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Rogozin zapowiedział, że rząd w Moskwie zajmie się „problemem blokady" na posiedzeniu 20 marca. Poza tym w związku z referendum na Krymie Duma Państwowa ma jeszcze w tym tygodniu rozpatrzyć projekty kilku ustaw upraszczających procedury przyjmowania do Federacji Rosyjskiej nowych terytoriów.
Po tych zapowiedziach prezydent Mołdawii Nicolae Timofti ostrzegł, że jakakolwiek decyzja Moskwy akceptująca prośby separatystów z Tyraspola „będzie krokiem w złym kierunku".
Przyłączenie Naddniestrza do Rosji byłoby w zasadzie formalnością, bo w odróżnieniu od Krymu region ten nie ma żadnych związków administracyjnych ani ekonomicznych z krajem, którego formalnie stanowi część, a miejscowa gospodarka od dawna posługuje się rublem.
Agresywna polityka Putina wobec Ukrainy poprawia jego krajowe notowania
– Scenariusz przyłączenia Naddniestrza do Rosji jest mało prawdopodobny – mówi „Rz" prof. Andriej Suzdalcew, politolog z Moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomii. Jak twierdzi, Duma odrzuci propozycję przyłączenia Naddniestrza.
Region ten potrzebuje znacznego wsparcia Rosji, bez pomocy której rachitycznej gospodarce Naddniestrza grozi zapaść. W czasach ZSRR dzięki przemysłowi ciężkiemu była to najzamożniejsza część Mołdawii. Obecnie jednak z dochodem na głowę mieszkańca wysokości ok. 1800 dolarów to najuboższy region w całej Europie.
Nawet jeśli Naddniestrze nie zostanie przyjęte przez Rosję w skład Federacji tak jak Krym, to nadal będzie mogło liczyć na wsparcie Rosjan. Moskwa nie zrezygnuje z kontrolowania tego wbijającego się klinem między Ukrainę i Mołdawię tworu, który może być wykorzystywany do wywierania rosyjskich nacisków na oba państwa.
Mołdawia, która w listopadzie zeszłego roku podpisała umowę stowarzyszeniową z UE, prowadzi wyraźnie proeuropejską politykę, co coraz bardziej irytuje Moskwę. O ile posłanie wojska do Kiszyniowa wydaje się mało prawdopodobne, o tyle nie można wykluczyć działań destabilizujących państwo politycznie i prób ustanowienia prorosyjskiego rządu. Okazja do wspomożenia promoskiewskich komunistów, którzy utracili ster rządów w 2009 r., nadarzy się już podczas tegorocznych wyborów parlamentarnych.
Próbą destabilizacji kraju było już także przeprowadzenie referendum przez separatystów z Gagauzji, autonomicznego okręgu leżącego na południu Mołdawii. Gagauzja – mimo iż nie jest podmiotem prawa międzynarodowego – zdążyła już zadeklarować wolę przystąpienia do budowanej przez Rosję unii celnej.
— wsp. ru.sz
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA