fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Niedbałe awizo uratuje dłużnika alimentacyjnego od utraty prawa jazdy

Kierowcy poniżej 25 lat to 10 proc. populacji wszystkich jeżdżących po drogach.
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Jan Bończa-Szabłowski
Nie można zabrać prawa jazdy dłużnikowi alimentacyjnemu, jeśli ten, z uwagi na udar mózgu, nie miał świadomości, iż toczy się wobec niego postępowanie oraz ma zaległe awizo.
Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi wydanego w sprawie mężczyzny, któremu starosta chciał zabrać prawo jazdy za długi alimentacyjne.
Zawiadomienie o zaległościach do starosty złożył Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, który był zdania, że zabranie dłużnikowi posiadanego prawa jazdy kategorii A, B, C, T, będzie adekwatną sankcją za jego przewinienia.
Starosta orzekł o zatrzymaniu prawo jazdy, a decyzję uznano za doręczoną mężczyźnie w trybie awizo, w związku z niepodjęciem przez adresata przesyłki pocztowej.
Dłużnik złożył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wniosek o cofnięcie decyzji zatrzymującej prawo jazdy, bądź o przywrócenie terminu do złożenia odwołania. Wskazał, że wstrzymanie wypłaty świadczeń na rzecz córki spowodowane było udarem mózgu, a on do końca września 2012 r. przebywał pod opieką i na utrzymaniu siostry. Mężczyzna dodał, że nie odbierał korespondencji kierowanej na adres domowy, ponieważ był tam nieobecny w czasie rekonwalescencji, a o zatrzymaniu prawa jazdy dowiedział się przypadkowo podczas wizyty w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej.
SKO odmówiło mężczyźnie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Kolegium wskazało, że decyzja Starosty P. została doręczona skutecznie zgodnie z procedurą k.p.a. - doręczeniem zastępczym - a uchybienie terminu w sprawie nie budziło wątpliwości.
SKO stwierdziło, że dłużnik alimentacyjny nie uprawdopodobnił braku swojej winy w uchybieniu terminu, co nie uzasadniało jego przywrócenia. Organ wyjaśnił, że podanie o przywrócenie terminu składa się w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny, a jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, której uchybiono. Zdaniem kolegium z tym ostatnim mężczyzna również się spóźnił. SKO na koniec podkreśliło, ze mężczyzna w zachowaniu terminów mógł zawsze skorzystać z pomocy innej osoby.
Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego trafiła skarga, w której dłużnik alimentacyjny
wyjaśniał, że brak jego reakcji w sprawie wynikał z niewiedzy o toczącym się postępowaniu. Podkreślił, że Urząd Gminy, którego komórką jest Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej znał jego adres pobytu u siostry, na który m.in. kierował inne korespondencje, np. nakazy płatnicze podatku, GOPS natomiast został poinformowany o adresie siostry osobiście i oficjalnie już w 2010 roku.
Argumentację mężczyzny poprała również jego pełnomocnik. Podczas rozprawy wyjaśniła, że na tytule wykonawczym znajduje się numer telefonu dłużnika, co świadczy o tym, że urzędnicy mogli się z nim w każdym czasie skontaktować.
WSA 27 listopada 2013 roku uchylił odmowę przywrócenia terminu do złożenia odwołania w sprawie zatrzymania prawa jazdy.
Sąd badając sprawę stwierdził, że zwrotne potwierdzenie odbioru przesyłki nie zawierało żadnych informacji o sposobie powiadomienia adresata o próbie doręczenia przesyłki oraz informacji o placówce pocztowej, w której przesyłka była przechowywana. Nie było również żadnych informacji o terminie jej odbioru, co naruszało procedurę administracyjną i nie pozwalało stwierdzić, że doszło do doręczenia zastępczego.
WSA wyraził również pogląd, iż jeśli nie wiadomo jak działał listonosz, doręczenia nie można uważać za dokonane, a zatem nie można też uznać, że skarżący nie zachował terminu do wniesienia odwołania. Zdaniem sądu urzędowego stwierdzenia sposobu doręczenia nie mogą również zastąpić wzmianki o awizowaniu przesyłki (III SA/Łd 648/13).
Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje na niego Skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA