fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Gowin kusi Polaków jabłkiem

John Godson to jedna z twarzy Polski Razem
PAP, Paweł Supernak Paweł Supernak
Czołowi politycy nowej partii wystartują w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Po miesiącach przygotowań Gowin ogłosił powstanie swej nowej partii. Nazwał ją Polska Razem Jarosława Gowina. Formalnie partia jeszcze nie istnieje – dokumenty rejestracyjne trafią do sądu w tym tygodniu. – Moje nazwisko zniknie z szyldu partii zaraz po wyborach – zapewnia w rozmowie z „Rz" Gowin i tłumaczy, że jego wysoka rozpoznawalność wśród wyborców pomoże nowemu ugrupowaniu.
Polskę Razem wraz z Gowinem budują inni uciekinierzy z Platformy – czyli Jacek Żalek i John Godson – a także dawni politycy PiS, tworzący w tej chwili partię Polska Jest Najważniejsza, oraz członkowie liberalnego gospodarczo Stowarzyszenia Republikanie. Założyciele PR buńczucznie opowiadają, że byliby w stanie pozyskać kolejnych kilku posłów z Platformy i doprowadzić koalicję do utraty większości w Sejmie. – Ale w tej chwili nie mamy w tym żadnego interesu. Nie chcemy przyspieszonych wyborów, bo nie jesteśmy do nich gotowi – mówi „Rz" jeden z twórców ugrupowania.
Jarosław Gowin być może będzie musiał startować w 2015 r. w wyborach prezydenckich
Według naszych informacji powstaniu partii towarzyszyły tarcia i spory. Politycy PJN, z którymi rozmawialiśmy, narzekali, że nie mieli wielkiego wpływu na ostateczny kształt nowej partii. Kluczowe decyzje podejmował Gowin i jego najbliżsi współpracownicy.
Ogromnej większości twórców partii nie podobała się choćby osobista decyzja Gowina, by na zjazd założycielski zaprosić twórcę Republikanów, posła Przemysława Wiplera, któremu grożą zarzuty prokuratorskie za niedawną bijatykę z policją po libacji alkoholowej w stołecznym klubie. Wipler był na konwencji, ale nie został zaproszony na scenę. – Uważam, że Wipler nie powinien z nami być, dopóki się nie oczyści – mówi jeden z kluczowych ludzi nowej partii.
I tak nie obyło się bez kontrowersji. Nazwa i logo partii – zielone jabłko kształtem przypominające kontur Polski – wywołało lawinę nieprzychylnych i złośliwych komentarzy w Internecie.
Połowa sądów zlikwidowanych przez Gowina wróci
Według naszych informacji Gowin był zwolennikiem innej nazwy. Chciał, aby w szyldzie partii pojawiło się sformułowanie „partia konserwatywna". Badania pokazały jednak, że Polacy nie lubią „partii", nie chcą też ugrupowań o ideologicznych nazwach. – Rozważaliśmy też promowane wcześniej przez Gowina nazwy takie jak „Godzina dla Polski" oraz „Dobre zmiany" – mówi jeden z założycieli.
Stanęło na „Polsce Razem", bo – wedle badań – potencjalni wyborcy partii Gowina są nastawieni bardzo patriotycznie (deklarowali np. chęć udziału w marszach niepodległości), a jednocześnie zmęczeni wojną Tuska z Kaczyńskim (w badaniach wskazywali, że potrzebne jest „porozumienie").
Komu Gowin chce odebrać zwolenników? Próbuje wbić klin między PO a PiS. W tej chwili liczy głównie na wyborców rozczarowanych Platformą, ale – według wewnętrznych badań – spory potencjał jest także wśród młodszych wyborców PiS niezadowolonych z kursu tej partii.
W rozmowie z „Rz" Gowin podkreśla, że dzieli go równy dystans i do Platformy, i do PiS. To świadoma strategia – działacze Polski Razem przekonują, że chcieliby zdobyć taki wynik w wyborach parlamentarnych w 2015 r., aby móc współrządzić w koalicji albo z PiS, albo z Platformą.
Najpierw jednak partia musi się przygotować do wyborów europejskich, które odbędą się już za pół roku. Zapadła już decyzja, że wszyscy rozpoznawalni politycy Polski Razem – w tym Żalek, Godson, Paweł Kowal oraz Marek Migalski – wystartują w eurowyborach. Sam Gowin także ma startować – prawdopodobnie z listy w Krakowie.
Gowin może być także zmuszony do startu w wyborach prezydenckich w 2015 r. Nie ma wielkiej ochoty, bo przy obecnych sondażach Bronisława Komorowskiego to misja iście samobójcza. – Ale może nie być wyjścia, jeśli będzie trzeba promować listę Polski Razem w wyborach parlamentarnych, które odbędą się wkrótce po prezydenckich – mówią w partii.
Skąd Gowin weźmie pieniądze na wybory? Zanim wejdzie do Sejmu, nie dostanie ani złotówki z budżetu państwa. – Kampanie wyborcze będziemy finansować ze składek i wpłat od sympatyków – zapewnia.
Gowin liczy na przychylność środowisk małego i średniego biznesu. Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak może się nawet znaleźć we władzach nowej partii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA