fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Putin zdobył Armenię

Prezydent Rosji Władimir Putin z prezydentem Armenii Serżem Sarkisjanem
AFP
W zamian za tani gaz Erewan wstąpi do Unii Celnej. Setki Ormian protestowało wczoraj przeciwko integracji z Rosją.
- Rosja nadal będzie wzmacniała swoją pozycję na Kaukazie Południowym i nigdy nie zamierzała się wycofywać – mówił podczas swojej wizyty w Erewanie Władimir Putin.
Wizyta rosyjskiego prezydenta w stolicy Armenii zakończyła się protestami i starciem tamtejszej opozycji z policją. Kilkaset osób przeszło centralnymi ulicami Erewanu, protestując przeciwko wstąpieniu Armenii do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Manifestanci nieśli flagi Armenii i Ukrainy, skandując hasła „Putin go home", "No to the USSR" oraz „Armenia z Unią Europejską".
Była to reakcja na  decyzję  prezydent Armenii Serża Sarkisjana, który już wcześniej ogłosił, że nie interesuje go parafowanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Wybrał stworzoną przez Kreml Unię Celną, z udziałem  Białorusi  i Kazachstanu.
Sojusz z Moskwą potwierdziło wczorajsze porozumienie, zawarte między Putinem i Sarkisjanem. Zgodnie z nim  Kreml zgodził się na eksport gazu, ropy i diamentów do Armenii po cenach obowiązujących w Rosji. Od dzisiaj  Armenia będzie  też płaciła za rosyjski gaz 189 dol./1000m3. Taniej płaci tylko Białoruś – 170 dol./1000 m3.
Jeżeli  Erewan zgodzi się na sprzedaż za 157 mln. dol. pozostałych 20 proc. udziałów  w ArmRosgazprom, ormiańskiego gazowego operatora  cena może być jeszcze niższa. Już dzisiaj jest jego większościowym udziałowcem.
Z taką propozycją Gazprom wystąpił jeszcze miesiąc temu. Gdyby prezydent Sarkisjan się na to zgodził, Rosja stałaby jedynym  właścicielem. Podobna sytuacja miała miejsce na Białorusi  w 2011 roku, gdy prezydent Łukaszenko sprzedał Rosjanom koncern Biełtransgaz, właściciela białoruskich gazociągów. W ten sposób Białoruś uzyskała dostęp do najtańszego gazu w regionie lecz utraciła energetyczną suwerenność.
Hojność Rosji została doceniona przez ormiańskie władze. – Armenia chce jak najszybciej przystąpić do podpisania umowy z Unią Celną – zapowiedział prezydent Sarkisjan.
Biorąc pod uwagę fakt, ze ormiańskie władze od czterech lat szykowały  się do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, nagła decyzja prezydenta Sarkiesjana, zmieniająca wektor ormiańskiej polityki budzi wiele wątpliwości. Wielu ekspertów uważa, że integracja z Rosją wzmacnia pozycję Armenii w toczącym się od lat konflikcie z Azerbejdżanem na Górskim Karabachu. Niepodległości tej separatystycznej republiki Ormian, enklawy  na terenie Azerbejdżanu nikt nie uznaje. Nawet Armenia, wspierająca  ormiańskich separatystów w Górskiego Karabachu. Erewań jest zdania, iż jest to część Armenii. Mimo, iż  Serż Sarkisjan jak  poprzedni prezydent Armenii pochodzą z Karabachu.
Od lat Armenia obawia się, że bogacący się na ropie Azerbejdżan może się zdecydować na zbrojne odbicie Karabachu. Podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską pogorszyłoby stosunki z Rosją, która mogłaby stanąć w tym sporze po stronie Baku. Podobnie jest w  Mołdawii. Gdy Kiszyniów parafował umowę stowarzyszeniową z Brukselą, Moskwa poparła separatystyczne Naddniestrze, uznawane jedynie przez  Abchazję i Osetię Południową.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA