fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Banksy podbija Nowy Jork

AFP
Podczas gdy brytyjski artysta podczas miesięcznej wizyty w Nowym Jorku "ozdabia" miasto swoimi graffiti, burmistrz miasta Michael Bloomberg oskarża go o niszczenie mienia prywatnego, a jego prace określa jako "znak moralnego zepsucia"
W tym miesiącu wielbiciele sztuki miejskiej niemal codziennie mają okazję podziwiać nowe dzieła brytyjskiego artysty. Banksy przyjechał z wizytą do USA i chociaż wciąż pozostaje anonimy, zamierza zostawić po sobie ślad na ulicach miasta.
Podczas wizyty artysta organizuje także happeningi. Kilka dni temu ulicami Nowego Jorku przejechała ciężarówka wypełniona maskotkami świń, krów i owiec, a całej akcji towarzyszyły dźwięki zwierząt prowadzonych na rzeź.
Artysta postanowił też wystawić na sprzedaż swoje graffiti, nie informując oczywiście nabywców, że są to oryginały jego prac. Dzieła jednego z najbardziej znanych artystów zajmującego się sztuką miejską, można było więc kupić za 60 dolarów, na straganie przy Central Parku. Jak podaje serwis The Telepgraph na zakup zdecydowało się zaledwie kilka osób, kupując w sumie niecałe 10 obrazów wartych na aukcjach tysiące dolarów.
Nie wszyscy są jednak zadowoleni z działalności artysty. Wrogiem "ozdabiania" ulic jest burmistrza miasta, Michael Bloomberg. Chociaż dotychczas nikt nie złożył skargi związanej z aktem wandalizmu, Bloomberg zapowiedział, że sprawę zbada departament kultury.
Burmistrz oskarża artystę o niszczenie własności publicznej i prywatnej mieszkańców Nowego Jorku, a graffiti określa jako "znak moralnego zepsucia i braku kontroli".
- Nikt nie jest większym zwolennikiem sztuki niż ja - mowił Bloomberg podczas konferencji prasowej na Manhattanie. Jednak jak dodaje, są miejsca gdzie sztuka powinna się pojawiać oraz takie, gdzie nie powinno jej być. Jak dodaje "niszczenie czyjegoś mienia nie jest według niego definicją sztuki".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA