fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Mieliśmy szczęście

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
O zadowoleniu z wyniku i atmosferze podczas meczu w Bukareszcie opowiadał dla "Rz" napastnik Legii Marek Saganowski
Wynik 1:1 przed meczem w Bukareszcie bralibyście w ciemno.
Zdecydowanie, wracamy z Rumunii pełni optymizmu, bo wiedzieliśmy, że na stadionie w Bukareszcie czeka nas piekło. Atmosfera tego meczu była niesamowita, kibice Steauy byli bardzo głośni, a stawka spotkania olbrzymia. Oczywiście mieliśmy trochę szczęścia, ale mogliśmy się też pokusić o lepszy wynik. Remis jest sprawiedliwy.
Dlaczego znowu lepiej zagraliście dopiero po przerwie?
Na takim poziomie nie można dać się ponieść chwili, potrzeba wyrachowania. Gra się wynikiem, pamiętając że czeka nas jeszcze rewanż w Warszawie. Przez pierwsze 45 minut mieliśmy zobaczyć, jak przeciwnik prezentuje się w rzeczywistości, na co go stać. Taki był plan. Rzeczywiście Steaua miała kilka okazji, nie można powiedzieć, że kontrolowaliśmy to, co dzieje się na boisku, ale przeżyliśmy tracąc tylko jednego gola.
Atmosfera na trybunach miała wpływ na waszą grę?
Nie udało się od tego zupełnie odciąć, zresztą to raczej niemożliwe, jeśli przy wykonywaniu rzutu rożnego dostaje się kilka razy zapalniczką w plecy. Ale byliśmy na to przygotowani i tym bardziej cieszymy się, że udało nam się wytrzymać presję trybun i osiągnęliśmy swój cel.
Duszan Kuciak po meczu zbierał przedmioty, którymi w niego rzucano, żeby pokazać je sędziemu?
Zagrały emocje. Nasz bramkarz pewnie bardzo cieszył się z osiągniętego rezultatu i chciał jeszcze dłużej pozostać w grze.
Legia zagra w Lidze Mistrzów?
Jest tego blisko.
Rozmawiał w Bukareszcie Michał Kołodziejczyk
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA