fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Płacenie łapówek było tańsze i prostsze

Bloomberg
Wręczanie łapówek to "standardowe" zachowanie wielkich koncernów farmaceutycznych w Chinach.
Brytyjska telewizja BBC twierdzi, że ma dowody - w postaci nagrań z pięcioma sprzedawcami pracującymi dla zagranicznych koncernów, którzy twierdzą, że firmy te płaca łapówki po to by zwiększyć sprzedaż swoich produktów. Żaden nie odważył się jednak wystąpić z tymi oskarżeniami publicznie. Wszyscy boją się utraty pracy.
Te rewelacje to pokłosie skandalu łapówkowego i dochodzenia władz w Pekinie przeciwko farmaceutycznemu gigantowi GlaxoSmithKline, oskarżanemu także o zmowę cenową.
Jednak to co opowiadają sprzedawcy pokazuje skalę procederu. Jedna z firm musiała zapłacić 1000 dol., by "powrócić" ze swoimi produktami do jednego ze szpitali. Normalna oficjalna droga jest dla koncernów "zbyt długa, skomplikowana i zbyt kosztowna". Szukają więc prostszych rozwiązań. Koncerny wyliczyły, że taniej jest płacić łapówki niż przechodzić przez oficjalne procedury.
Pieniądze otrzymują też bezpośrednio sami lekarze.
W zeszłym miesiącu chińska policja wszczęła dochodzenie przeciwko GlaxoSmithKlin, pod zarzutem łapówkarstwa, zmowy cenowej i zachowań "podobnych do mafijnych. Władze koncernu zaoferowały pełną współpracę z władzami policyjnymi w Pekinie.
W ubiegłym roku sprzedaż brytyjskiego GlaxoSmithKline w Chinach zrosła o 20 proc. do około miliarda funtów (1,5 miliarda dolarów). Od 2007 r. koncern przelała niemal 5 mld dol. ponad 700 firmom, które pośredniczyły w "obłaskawianiu" urzędników państwowych, stowarzyszeń medycznych, przedstawicieli władz, służb szpitalnych oraz lekarzy.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA