fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Diabeł ubiera się u Vreeland; reż. Lisa Immordino Vreeland w Planete

"Diabeł ubiera się u Vreeland"
Planete+
Historia kobiety o niezwykłej intuicji i osobowości. Kapitalnie opowiada o niej film dokumentalny "Diabeł ubiera się u Vreeland". Premiera dziś o 20.45 w Planete
Diana Vreeland była pierwszą w historii redaktorką działu mody "Harper's Bazaar", a także naczelną "Voque". Przez 40 lat tworzyła modę. Jej wizjonerskie prezentowanie kreacji, wyszukiwanie modelek i niezwykłych miejsc sesji – podziwiali wszyscy. I trzeba tu dodać, że owa dyktatorka mody nie miała wykształcenia poświadczonego jakimkolwiek papierowym certyfikatem. Zobacz galerię zdjęć
"Styl jest wszystkim. Bez niego jest się niczym" – twierdziła Diana Vreeland, a przekonanie owo towarzyszyło jej od najmłodszych lat. Urodzona w 1903 roku w Paryżu w amerykańsko-brytyjskiej rodzinie salonowych bywalców, rosła otoczona pięknem. Słynny Diagilew i nie mniej ubóstwiany Niżyński byli częstymi gośćmi w domu jej rodziców. Paryż był dla niej – jak wspomina w filmie – rodzajem teatru dla kobiet.
Była i łyżka dziegciu, bo Diana, starsza z sióstr, traktowana była przez swoją matkę jak brzydkie kaczątko. Zapewne dlatego, szybko podjęła decyzję, że zostanie najpopularniejszą dziewczyną na świecie. Kiedy jako 10-latka zamieszkała z rodzicami w Nowym Jorku, mieli z nią nie lada kłopot, bo w żadnej szkole nie mogła zagrzać miejsca. Twierdziła że nie nauczyła się tam niczego, a jej uniwersytetem był świat. Spodobało się jej jedynie w szkole rosyjskiej, w której uczyła się tańca.
Jako nastolatka szalała w Haarlemie i cieszyła się nie najlepszą opinią łatwej dziewczyny – do czego przyznaje się w jednym z wywiadów. W 1924 roku poznała męża i od tamtego czasu wierzyła w miłość od pierwszego wejrzenia, bo taka jej się przydarzyła. Przeprowadzili się do Londynu. Tam przez jakiś czas prowadziła „sklepik z nocną bielizną". Trzy koszule zamówiła u niej Wallis Simpson na romantyczne randki z królem Edwardem, który niedługo później abdykował.
Redaktorską karierę zaczęła przypadkowo. Naczelna „Harper s Bazaar" zobaczyła ją tańczącą w kreacji od Coco Chanel i wyczuła, że ma do czynienia z osobą rozumiejącą, co to styl. I tak Vreeland została pierwszą redaktorką działu mody, do tego kobietą pracującą, co w tamtym czasie nie było oczywiste. Chciała dawać ludziom nie to, czego oczekiwali, tylko co dopiero będą chcieć. I umiała to trafnie przewidzieć.
- Moda to nie tylko ubrania, ale coś, co wisi w powietrzu – mówiła.
Spopularyzowała dżinsy i kamizelki, wynalazła Cher jako modelkę i nie bała się wyeksponowania wydatnego nosa Barbary Straisand. Uwielbiała Twiggy. I tylko z uczuciami do swoich bliskich miała kłopot całe życie. O życiu rodzinnym nie bardzo chciała mówić, jeden z synów wspomina, że nie mógł zrozumieć dlaczego jego matka nieustannie wymaga, by był oryginalny, a w szkole - albo pierwszy, albo ostatni...
O kolejnych etapach zawodowej kariery kreatorki mody opowiada "Diabeł ubiera się u Vreeland". Jego autorka Lisa Immordino Vreeland, żona wnuka, dokopała się do wielu archiwalnych wywiadów z Dianą Vreeland i zamieściła ich wymowne fragmenty. Powstała opowieść nie tylko o niebanalnej kobiecie, ale i czasach, w których żyła. W filmie opowiadają o niej m.in.: Anjelica Huston, Ali Mc Grow – asystentka, Hubert de Givenchy, Calvin Klein.
Koniecznie trzeba zobaczyć.
NAJBLIŻSZE EMISJE
20:45
sobota; 4 maja
17:00
niedziela; 12 maja
18:45
czwartek; 23 maja
Czytaj więcej: www.planeteplus.pl
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA