fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Sto lat po prezerwatywach

Panowie, którzy testowali męskie pigułki, narzekali na obniżone libido i zaburzenia erekcji
AdobeStock
Antykoncepcja: Blisko 60 lat po tym, gdy do amerykańskich aptek po raz pierwszy trafiła pigułka antykoncepcyjna dla kobiet, na tę męską nadal czekamy. I nic nie wskazuje na to, że pojawi się zbyt szybko.

Cieszący się wątpliwym zaufaniem specjalistów do spraw planowania rodziny stosunek przerywany (z danych WHO wynika, że jego wskaźnik zawodności wynosi od 4 do 27 proc.), niespecjalnie lubiana przez część społeczeństwa – aczkolwiek często stosowana – prezerwatywa i skuteczna, choć wiążącą się interwencją chirurgiczną, wazektomia to cała oferta kierowana do panów.

Kobiety mogą wybierać

Pierwsza metoda liczy sobie pewnie lat tyle, co i cała ludzkość (mowa o niej m.in. w starotestamentowej historii Onana), druga zyskała na popularności w XVIII wieku, trzecią zaczęto stosować w 1899 roku. Wniosek jest prosty – od ponad 100 lat w sprawie męskiej antykoncepcji nie ruszyliśmy się z miejsca. Wręcz przeciwnie, stosunek przerywany i prezerwatywy to wciąż dwa najchętniej stosowane przez polskie pary sposoby na uniknięcie niechcianej ciąży. Wybiera je kolejno 24 i 41 proc.,14 proc. z nich decyduje się natomiast na stosowanie metod naturalnych – to dane z raportu Zbigniewa Lwa-Starowicza „Seksualność kobiet 2016".

To mało, biorąc pod uwagę możliwości antykoncepcji, z jakich mogą korzystać współcześnie kobiety. Panie mają do swojej dyspozycji plastry, wkładki domaciczne, krążki dopochwowe, implanty podskórne, iniekcje, antykoncepcję awaryjną, czyli tabletkę „dzień po". I oczywiście tabletki antykoncepcyjne uchodzące dziś za najpopularniejszą formę antykoncepcji hormonalnej. A wszystko to powstało i upowszechniło się podczas tych samych 100 martwych dla męskiej antykoncepcji lat.

Pierwszą dopochwową metodę antykoncepcji opracował w 1909 r. Richard Richter. Pierwszą klinikę antykoncepcyjną w USA otworzyła w 1916 r. Margaret Sanger, podobną kilka lat później na Wyspach Brytyjskich zorganizowała Marie Stopes. A pierwszą pigułkę antykoncepcyjną, wprowadzoną na rynek w latach 60., opracowali w połowie XX wieku Gregory Pincus i John Rock.

Pigułka i żel

Jeśli wierzyć doniesieniom zagranicznym mediów, męska pigułka i jeszcze kilka innych nowości pojawi się w aptekach w ciągu dekady. – Pigułki antykoncepcyjne dla mężczyzn o nazwie 11-beta-MNTDC przeszły wstępne testy bezpieczeństwa na ludziach – zapewniała w marcu 2019 r. Michelle Roberts na łamach serwisu internetowego BBC. A prowadzący badania nad 11-beta-MNTDC naukowcy z LA BioMed i University of Washington przekonują, że działanie uboczne pigułki będzie dla osób ją przyjmujących niezauważalne.

Bo to właśnie skutki uboczne – wahania nastroju, osłabienie popędu seksualnego i erekcji – stanowią jak dotąd największe wyzwanie dla pracujących nad męską pigułką antykoncepcyjną. W 2016 r. głośno było o finansowanym przez WHO, UNICEF i Fundację Billa i Melindy Gates badaniu, w którym uczestniczyło kilkanaście ośrodków z Europy, Australii i Ameryki Północnej i 320 zdrowych mężczyzn w wieku 18–45 lat. Skuteczność testowanej wówczas metody – zastrzyków hormonalnych z progestagenu i testosteronu – oceniono na 96 proc. Efekty uboczne były jednak na tyle istotne, że naukowcy wstrzymali projekt. Jeszcze w trakcie jego trwania, z tych samych przyczyn zrezygnowało z niego 20 uczestników, którzy twierdzili, że borykali się z silnymi zaburzeniami nastroju, stanami depresyjnymi, bólami mięśni, trądzikiem oraz wyraźnie zwiększonym libido.

Jednak z badań prowadzonych przez LA BioMed i University of Washington wynika, że tylko 5 spośród 40 uczestników badania zauważyło u siebie łagodny spadek popędu podczas 28-dniowej eksperymentalnej terapii. Dwóch innych wspominało o łagodnych zaburzeniach erekcji, przy czym w żadnym przypadku aktywność seksualna pacjentów nie uległa zmniejszeniu.

Choć to dopiero pierwsza faza testów, naukowcy odpowiedzialni za tę pracę, są z efektów zadowoleni: – Wyniki sugerują, że pigułka zmniejszy produkcję nasienia i – co za tym idzie – płodność, jednocześnie zachowując libido przyjmującego ją mężczyzny – komentuje prowadząca projekt prof. Christina Wang.

Ale przyszłość może przynieść znacznie więcej możliwości męskiej antykoncepcji. W Wielkiej Brytanii trwają bowiem prace nad żelem, który ma blokować produkcję testosteronu w jądrach, zmniejszając w ten sposób produkcję plemników. By działał skutecznie, panowie musieliby codziennie nakładać go na plecy i ramiona, gdzie może być wchłaniany przez skórę. Ogólnie stwierdzić można, że mechanizm jego działania jest podobny jak przy stosowaniu plastrów antykoncepcyjnych.

Skutki uboczne

Wciąż jednak pozostaje problem ingerowania w męską gospodarkę hormonalną. Podczas gdy skuteczna antykoncepcja dla pań wymaga neutralizacji tylko jednej komórki jajowej, antykoncepcja kierowana do mężczyzn musi zapewniać neutralizację milionów plemników.

To – zdaniem medyków – niepokojące i ryzykowne wyzwanie. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę alarmujące informacje płynące ze Światowej Organizacji Zdrowia. WHO podaje, że z roku na rok pogarszają się ogólne parametry spermy. Bo podczas gdy w latach 80. Światowa Organizacja Zdrowia za normę uznawała 60 milionów plemników w jednym mililitrze spermy, to od 2010 roku ta norma wynosi już ledwie 15 milionów. Nie wiadomo więc, jak ingerencja w męską gospodarkę hormonalną wpłynie na późniejszą płodność mężczyzn.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA