fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

40 milionów recept na bezpłatne lekarstwa

Fotorzepa, Guzik
Leki 75+ umożliwiają terapię osobom, które przyjmują najwięcej lekarstw, a mają najmniej środków na ich finansowanie – mówi Marcin Czech, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową.

Czy program darmowych leków dla seniorów 75+ się sprawdził?

Marcin Czech: Program leków 75+ zakłada, że osoby starsze, które z jednej strony przyjmują najwięcej leków, a z drugiej mają mało środków na ich finansowanie, będą uprzywilejowane w systemie refundacyjnym i najpotrzebniejsze, najpowszechniej używane leki otrzymają za darmo. Tworząc listę „S", musieliśmy dokonać wyboru, które z refundowanych leków na nią wpisać. Zdecydowaliśmy, że znajdą się na niej leki wskazane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako tzw. essential drugs – czyli leki podstawowe, gwarantujące bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Umieściliśmy na niej wszystkie leki z tej listy z wyjątkiem substancji przeciwmalarycznych, które u nas nie mają zastosowania. Wcześniej osoby starsze również miały do dyspozycji wszystkie leki z listy WHO, ale ze względu na obecny system refundacyjny i barierę finansową związaną z grupami limitowymi zdarzało się, że do niektórych z nich musiały dopłacać. Dziś z darmowych leków z listy „S" korzystają ponad 2,2 miliona pacjentów. Praktycznie wszyscy seniorzy realizują w ramach programu przynajmniej jedną receptę. Od września 2016 r. wydano ponad 40 mln recept „S".

Na początku, we wrześniu 2016 r., lista liczyła 1129 substancji. Dziś jest ich 2021.

Analizujemy potrzeby pacjentów i poszerzamy listę „S", korzystając z tego, że w ustawie zaplanowany jest systematyczny wzrost wydatków na ten cel. Pierwsze rozszerzenie listy było jeszcze dość skromne – w obwieszczeniu refundacyjnym pojawiły się leki przeciwcukrzycowe, pochodne sulfonylomocznika i przeciwzakrzepowe z grupy antagonistów witaminy K. Ale już w maju 2018 r. dokonaliśmy rozszerzenia o antybiotyki, leki przeciwzapalne działające na jelita, przeciwnowotworowe, przeciwpadaczkowe, opioidowe, przeciwbólowe i leki działające na układ nerwowy, których wcześniej nie było na liście. Na heparynach w ujęciu rocznym seniorzy zaoszczędzili 21 mln zł, na hormonach tarczycy – 7 mln zł, na wziewnych betamimetykach – blisko 6 mln, a na lekach wziewnych dwuadrenergicznych – 3,3 mln zł.

Niedawna nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych pozwoliła na zwiększenie środków na leki 75+ o 50 mln zł, do blisko 700 mln zł.

W 2018 r. limit wydatków na program zaplanowano na 643,3 mln zł. Nowelizacja zwiększyła ten limit do 693,3 mln zł w 2019 r., a w ciągu 10 lat przeznaczymy na to świadczenie 8,3 mld zł z osobnego budżetu, odrębnego od budżetu refundacyjnego.

To niejedyna inicjatywa wychodząca naprzeciw potrzebom seniorów. Na lipcową listę refundacyjną trafiły szczepionki przeciw grypie.

To wyjście naprzeciw potrzebom znacznie większej grupy osób starszych. Z 50-procentową odpłatnością, czyli za połowę ceny (ok. 22 zł), szczepionki na grypę mogą kupić osoby po 65. roku życia, czyli o 10 lat młodsze niż korzystające z listy „S". Zdecydowaliśmy się na ten krok zaalarmowani danymi epidemiologicznymi. W ubiegłym sezonie odnotowano rekordową zachorowalność na grypę, która wiąże się ze śmiertelnymi powikłaniami, na jakie szczególnie narażone są osoby po 65. roku życia. Co roku z powodu powikłań umiera co najmniej 6 tys. osób. Wierzymy, że obniżenie ceny szczepionki pozwoli się zaszczepić większości osób starszych.

Dziś leki z listy „S" może przepisywać wyłącznie lekarz pierwszego kontaktu. Czy resort rozważa przyznanie tego prawa także specjalistom, np. geriatrom?

W dzisiejszych warunkach sercem systemu jest lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) bądź lekarz rodzinny. Jako jedyny ma on możliwość holistycznego spojrzenia na pacjenta, także w kontekście decyzji podejmowanych przez lekarzy innych specjalności. Jak nikt inny ma też możliwość uniknięcia sytuacji, w której nastąpi niebezpieczna interakcja leków przepisanych pacjentowi przez lekarzy specjalistów. Jakiekolwiek zmiany w tym zakresie nie zajdą przynajmniej do momentu, w którym będziemy mieli sprawnie działający system informatyczny i powszechnie stosowane e-recepty. Wgląd w elektroniczną listę leków pozwoli zresztą lekarzowi POZ, ale także farmaceucie, na pełną weryfikację zleceń wystawianych przez wielu różnych specjalistów. Trzeba pamiętać, że seniorzy często zmagają się z wielochorobowością i stosują wiele różnych leków, z których część może wchodzić w interakcje. Pełną kontrolę nad tym zjawiskiem mogliby mieć farmaceuci, którzy mają tę przewagę nad lekarzami, że widzą również leki bez recepty (OTC) kupowane przez pacjenta. Dzięki temu mogą na przykład powiedzieć pacjentowi, że przyjmowany przez niego środek odchudzający na bazie grapefruita przyspiesza metabolizm. Jak wynika z badań przeprowadzonych w Polsce, seniorzy przyjmują siedem, osiem leków na receptę. Chcielibyśmy mieć nad tym lepszą kontrolę, co stanie się możliwe zapewne za kilkanaście miesięcy, po pełnym wykorzystaniu możliwości systemu informatycznego elektronicznych recept. ©?

—rozmawiała Karolina Kowalska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA