Reklama

Serce w potrzebie

Rozszerzenie opcji terapeutycznych hipercholesterolemii rodzinnej pozwoliłoby pomóc większej liczbie chorych – mówi prof. Adam Witkowski, prezes elekt PTK.

Publikacja: 27.08.2019 23:01

Serce w potrzebie

Foto: Robert Gardziński

Rz: Szacunki mówią, że hipercholesterolemię, czyli zbyt wysokie stężenie cholesterolu w osoczu, ma nawet co drugi Polak. Hipercholesterolemia rodzinna jest groźniejsza. Na czym polega ta choroba?
Prof. Adam Witkowski:
Hipercholesterolemia rodzinna (z ang. familial hypercholesterolemia, FH) to mutacja jednego z trzech genów – genu receptora LDL, apolipoproteiny B lub genu konwertazy typu PCSK9. Mówiąc prościej – u chorych jest zbyt dużo cholesterolu we frakcji LDL, co doprowadza do przedwczesnego rozwoju miażdżycy i jej groźnych konsekwencji w postaci zawału czy udaru. U osób z homozygotyczną postacią FH, które geny tej choroby odziedziczyły po obojgu rodzicach, zawały i udary występują już w dzieciństwie, a jedynym ratunkiem jest dla nich przeszczep wątroby, który zwiększa liczbę receptorów cholesterolu LDL i jego wychwyt z krwi. Na szczęście heterozygotyczną postać FH, w której gen dziedziczy się tylko po jednym z rodziców, leczy się dużo łatwiej, a objawy występują później.

Czytaj też: Coraz więcej fałszywych informacji o cholesterolu

Ilu Polaków żyje z hipercholesterolemią rodzinną?
Uważa się, że choroba ta występuje z częstością 1:200 lub 1:250 mieszkańców, czyli w Polsce może być nią dotkniętych od 50 do 200 tys. osób. Ocenia się, że zdiagnozowanych jest tylko 1 proc. Polaków z FH, czyli ok. 2 tys. pacjentów. Reszta może żyć w niewiedzy. Część wie, że ma zbyt wysoki poziom cholesterolu, ale nie została przepuszczona przez sito screeningowe. Tymczasem pacjenta z FH trzeba zacząć leczyć jak najwcześniej, by zapobiec zawałowi serca, udarowi i przedwczesnej interwencji wieńcowej, które u tych chorych zdarzają się zwykle jeszcze przed 50. rokiem życia.

Czy do zdiagnozowania tej choroby potrzebne są badania genetyczne?
Badania genetyczne przynoszą jednoznaczną odpowiedź, czy mamy do czynienia z FH, ale są drogie i mało dostępne. Istnieją natomiast kryteria holenderskie, które pozwalają postawić diagnozę na podstawie wywiadu rodzinnego, badania przedmiotowego, badań laboratoryjnych i wywiadu dotyczącego samego chorego, który pozwala ustalić, czy przebył on zawał, udar lub interwencję w naczyniach wieńcowych. Rozpoznanie uznaje się za pewne, gdy w skali holenderskiej chory uzyska 8 punktów lub więcej.

Jak leczy się dziś w Polsce chorych na FH?
Przede wszystkim statynami, a jeżeli okazują się nieskuteczne nawet w dużych dawkach, to dodaje się ezetimib, który zaburza wchłanianie cholesterolu z jelit i z żółci. Jeżeli nieskuteczne okaże się leczenie skojarzone, mamy dwa rozwiązania. Możemy zastosować zabieg LDL-aferezy, podobny do dializy chorych z niewydolnością nerek, odsączający LDL z osocza i obniżający jego poziom o ok. 60 proc. Zabieg, który trzeba powtarzać co jeden–dwa tygodnie i który do niedawna był jedyną refundowaną metodą leczenia takich chorych, wiąże się z szeregiem skutków ubocznych – spadkami ciśnienia, zawrotami i bólami głowy, dusznością czy małopłytkowością. W dodatku trwa cztery godziny i trzeba na niego dojeżdżać do większych ośrodków. Kilka lat temu pojawiły się jednak inhibitory PCSK-9 i na szczęście jeden z nich, będący przeciwciałem monoklonalnym, jest w Polsce refundowany. U części pacjentów czterogodzinny zabieg można zastąpić podskórnym zastrzykiem podawanym co dwa tygodnie. Ta metoda nie tylko oszczędza czas chorego, ale też pozbawiona jest powikłań LDL-aferezy.

Reklama
Reklama

Dlaczego korzysta z niej tylko część chorych?
Program lekowy „Leczenie hipercholesterolemii rodzinnej alirokumabem” obwarowany jest licznymi restrykcjami. Kryterium wejścia jest poziom cholesterolu LDL powyżej 160 mg/proc. pomimo stosowania diety i intensywnego leczenia statynami w dawkach maksymalnych lub tolerowanych przez chorego w połączeniu z ezitimibem, przy czym leczenie skojarzone (statyna plus ezitimib) musi trwać co najmniej miesiąc. Żeby takie leczenie uznać za nieskuteczne, musi ono trwać co najmniej sześć miesięcy. Chory musi też uzyskać powyżej 8 punktów w skali holenderskiej. To sprawia, że w całej Polsce z programu korzysta z niewiele osób. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który prowadzi największą poradnię hipercholesterolemii rodzinnej w Polsce, leczonych jest w ten sposób zaledwie 20–30 osób. Tymczasem z refundowanego leczenia inhibitorami PCSK-9 mogłoby skorzystać znacznie więcej pacjentów, którzy jeszcze nie spełniają tych wyśrubowanych kryteriów, ale nie można u nich zastosować dostępnych metod leczenia – na przykład z nietolerancją statyn albo takie, u których refundowany inhibitor PCSK-9 wywołuje reakcje alergiczne. Dziś zostają z niczym.

Co można zrobić, by do najnowocześniejszego leczenia miało dostęp więcej pacjentów?
Jako Polskie Towarzystwo Kardiologiczne postulujemy zmianę restrykcyjnych kryteriów wejścia do programu lekowego. Proponujemy, by 160 mg/proc. LDL zmienić na 130 mg/proc., okres nieskuteczności leczenia zmniejszyć z sześciu do trzech miesięcy i dodać punkt niemożności zastosowania statyn. Uważamy też, że lekarz powinien móc skorzystać z większej liczby dostępnych leków. Od dłuższego czasu o refundację stara się drugi inhibitor PCSK-9 – ewolokumab. Rekomendacja Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dla tego leku jest jednoznacznie pozytywna. Refundacja drugiej substancji wprowadziłaby element konkurencyjności, a tym samym pozwoliła obniżyć koszty terapii dla płatnika, czyli NFZ. W rezultacie z leczenia inhibitorami PCSK-9 skorzystałoby więcej pacjentów.

Zdrowie
Kto płaci niższą składkę zdrowotną, a kto nie musi płacić jej wcale? Ci pacjenci są uprzywilejowani
Zdrowie
Co z podwyżkami dla pracowników ochrony zdrowia? Ministerstwo przedstawiło propozycje
Zdrowie
Rząd chce zmienić zasady podwyżek dla medyków. Związki nie wykluczają protestów
Zdrowie
CDC zmienia kalendarz szczepień dzieci po decyzji Trumpa. Lekarze krytykują zmiany
Zdrowie
Unijne vouchery za nowe antybiotyki? Dodatkowy rok ochrony patentowej dla firm
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama