fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Nerki pod opieką urologa

Liczba chorych na raka nerki rośnie. Szansą dla pacjentów jest zmiana modelu opieki zdrowotnej
Adobe Stock
- Praca urologa w 80 proc. składa się z leczenia nowotworów i to specjalista tej dziedziny powinien prowadzić pacjentów z rakiem nerki – począwszy od diagnozy poprzez wszystkie etapy leczenia – mówi prof. Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

"Rz": Jak wiele osób choruje na raka nerki?

Prof. Piotr Chłosta: W Europie rozpoznaje się co roku 115 tys. nowych przypadków i stwierdza 49 tys. zgonów. To najbardziej śmiertelny spośród wszystkich nowotworów układu moczowego, który plasuje się na 10. miejscu wśród wszystkich chorób nowotworowych. Aż 90 proc. guzów nerek jest złośliwych. W ostatnich czterech dekadach w USA zanotowano dwukrotny wzrost zgonów z powodu raka nerki, a w Polsce znów rośnie liczba chorych. W 2016 r. z tą diagnozą żyło 11 tys. osób, w tym 5 tys. nowo zdiagnozowanych. W roku 2020 r. spodziewamy się 5820 nowych przypadków i 3090 zgonów.

Kogo najczęściej dotyka?

Mężczyźni chorują od 1,5 do 3 razy częściej niż kobiety, a ryzyko śmierci wzrasta wraz z wiekiem – począwszy od 60. roku życia, by największe wartości osiągnąć po 80. Rak nerki jest jednym z niewielu nowotworów zdolnych do wytwarzania czopa nowotworowego, który wrasta do układu żylnego i zatyka żyłę główną. Z taką sytuacją mamy do czynienia nawet u co trzeciego chorego. Czop nowotworowy 2,5 razy częściej występuje w nerce prawej. Może wrastać do światła żyły głównej dolnej idącej do serca, a nawet u 1 proc. chorych – do przedsionka serca. W takiej sytuacji jedyną szansą jest leczenie operacyjne – otwarcie żyły lub nawet klatki piersiowej i wycięcie czopa z mięśnia sercowego. Taka operacja powinna być robiona w wyspecjalizowanym ośrodku urologicznym.

To dla takich pacjentów Polskie Towarzystwo Urologiczne stworzyło program kompleksowej opieki specjalistycznej nad pacjentem chorym na nowotwór złośliwy nerki (KOS–NZN)?

Program dotyczy wszystkich pacjentów z rakiem nerki, bo tylko koordynowana terapia w ośrodku narządowym da chorym szansę na szybką diagnozę, odpowiednie leczenie i monitorowanie pod kątem nawrotów. Rak nerki bywa często rozpoznawany we wczesnym stadium dzięki niemal powszechnej dostępności do mało inwazyjnych badań, takich jak USG. To daje szansę na mniej inwazyjne metody leczenia – wycięcie guza z pozostawieniem niezmienionego miąższu. Tylko niewielki odsetek rozpoznawany jest w postaci zaawansowanej, gdzie guz jest większy niż 7 cm (nerka ma ok. 12 cm) i dającej przerzuty. Ale chorzy muszą zostać skierowani do leczenia systemowego, w którym prowadzeni będą do końca życia. Program zakłada opiekę zarówno nad tymi, u których leczenie jest wyłącznie urologiczne, jak i onkologiczne.

 

Wszystkimi tymi przypadkami zajmuje się urolog?

Tak. Praca urologa w 80 proc. składa się z leczenia nowotworów i to specjalista tej dziedziny przygotowany jest do rozpoznawania, leczenia operacyjnego oraz stosowania chemio- i radioterapii w nowotworach układu moczowego. To jemu powinno się powierzyć leczenie nerki, narządu, przez który w czasie ok. 1 minuty przepływa cała objętość krwi krążącej w organizmie. Tylko urolog powinien leczyć chorych dotkniętych wysokim ryzykiem operacyjnym albo mających jedną nerkę, u których stosuje się ablację falami o częstotliwości radiowej (radio interstitial tumor ablation) albo krioablację. W całej Europie leczeniem raka nerki zajmują się urolodzy, a polscy specjaliści w tej dziedzinie legitymują się nie tylko polskim tytułem urologa, ale też członka Europejskiego Towarzystwa Urologii (Fellow of European Board of Urology).

Jak miałoby wyglądać leczenie w programie koordynowanej opieki?

Chcemy, żeby pacjent był od początku do końca prowadzony za rękę na drodze od diagnozy do leczenia, tak aby nie zaniedbać żadnego jej etapu. O potrzebie koordynacji opieki pisała w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli – w dokumencie z marca 2018 r. „Dostępność i efekty leczenia nowotworów”. Naszym zdaniem poprawa leczenia może nastąpić dzięki zmianie organizacji opieki zdrowotnej, której kluczowym elementem jest tworzenie specjalistycznych ośrodków chirurgicznych z towarzyszącymi im placówkami chemio- i radioterapii. Podobne rozwiązania zostały zarekomendowane w ubiegłym roku przez zespół ministra zdrowia do opracowania koncepcji Krajowej Sieci Onkologicznej.

To nie pierwszy program koordynowanej opieki napisany przez PTU.

Mamy nadzieję, że już w lipcu wejdą w życie zarówno program koordynowanej opieki w raku nerki, jak i raku pęcherza moczowego. Wcześniej towarzystwo przedstawiło model takiej opieki w raku gruczołu krokowego. Naszym zdaniem istotne jest też stworzenie krajowego rejestru nowotworu złośliwego nerki, który, podobnie jak w przypadku innych nowotworów, pozwoliłby monitorować skuteczność leczenia w poszczególnych ośrodkach i dał obraz skali zachorowań.

 

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA