fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zamówienia publiczne

#RZECZoPRAWIE - Piotr Trębicki: rażąco niska cena w przetargach – kiedy można o niej mówić

Piotr Trębicki
rp.pl
Rażąco niska cena nie może być ignorowana przez zamawiających. Kiedy badającemu oferty powinien zażądać wyjaśnień od oferenta?

Pod koniec lipca weszła nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych, która zmieniła m.in. przesłanki odrzucenia oferty. Anna Wojda rozmawiała o nich z gościem poniedziałkowego programu #RZECZoPRAWIE Piotrem Trębickim, radcą prawnym z Kancelarii Czublun Trębicki.

- Doprecyzowano procedurę rażąco niskiej ceny i odrzucania oferty za taką cenę oraz dodano nową przesłankę kosztu. Inną nową przesłanką, niedotyczącą rażąco niskiej ceny, jest przesłanka, którą ogólnie można określić jako dotyczącą interesu publicznego. Czyli oferta jest zgodna z oczekiwaniami zamawiającego, ale jej przyjęcie naruszałoby interes publiczny, interes państwa – mówił Piotr Trębicki.

Jego zdaniem ta ostatnia przesłanka może tworzyć pole do uznaniowości, ale przepis zawiera pewne ograniczenie jej stosowania, bo mówi, że można powoływać się na ochronę interesu publicznego przy odrzuceniu oferty, jeśli nie można ochronić go w inny sposób.

- Domyślam się, że stosowanie tej przesłanki będzie jednostkowe, ale w obecnych niespokojnych czasach zagrożenia terroryzmem czy konfliktem zbrojnym, dobrze się stało, że taka przesłanka została wprowadzona jako bezpiecznik ostatniego szczebla – uważa prawnik.

Pytany o najczęstsze powody odrzucania oferty, mec. Trębicki powiedział, że są królują dwa: niezgodność treści oferty z oczekiwaniami zamawiającego, przedmiotem zamówienia oraz rażąco niska cena.

- O ile samo odrzucanie oferty z tego powodu nie jest może tak częste, to już powszechne staje się badanie ofert pod tym kątem – twierdzi radca.

Kiedy zamawiający powinien badać zaoferowaną cenę? Piotr Trębicki wskazuje na dwie przesłanki, które zostały doprecyzowane w ostatniej nowelizacji.

- W sytuacji, gdy cena podana w ofercie, jest o 30 proc. niższa od szacunkowej wartości zamówienia lub niższa o 30 proc. od średniej wszystkich innych ofert, zamawiający musi ją zbadać. Nie może być tak, że w sytuacji, gdy są trzy oferty po 100 mln zł i jedna po 60 mln zł, zamawiający nie bada, czy nie zachodzi przesłanka rażąco niskiej ceny, bo rozbieżności go nie dziwią. Mówię o tym dlatego, że przesłanka ta jest często nierozumiana, ignorowana przez wielu zamawiających. Tymczasem w życiu nie ma „darmowych obiadków" i tak samo nic za darmo nie ma w zamówieniach publicznych. Trzeba sprawdzić poziom cen po to, by nie bać się, że wykonawca, który zaoferował niską cenę, będzie potem szukał możliwości zaoszczędzenia na innych gdzie indziej – na pensjach, materiałach budowlanych – wyjaśniał Trębicki.

Zapytany o kalkulację ceny wykonawca nie może sformułować ogólnej odpowiedzi, lecz musi po prostu udowodnić, że jego cena nie jest rażąco niska.

- Wykonawca musi przekonać zamawiającego, dlaczego jest tańszy o 30 proc. od konkurentów lub oszacowanej wartości zamówienia. Te wyjaśnienia powinny być wiarygodne. Czynniki uzasadniające niską cenę mogą być różne. Np. wykonawca, który jednocześnie jest producentem materiałów budowlanych może wskazać, że jest tańszy, bo może się pozbawić jednej jednej marży. Inny może wyjaśnić, że towar zalega mu w magazynach od dwóch lat i kończy mu się data przydatności. Dlatego może go tanio sprzedać. Jeszcze inny może stwierdzić, ze koszty obniża mu fakt, że jest z tego samego województwa , w którym trzeba zrealizować zamówienie. Odchodzą mu koszty transportu, przenoszenia pracowników itp. Firma, która kupiła tanio samochody od syndyka może to wykazać rachunkami jako dowód, że miała możliwość skalkulować cenę niżej – tłumaczył prawnik.

Na pytanie Anny Wojdy jak odróżnić rażąco niską cenę od rażąco niskiego kosztu, Trębicki odpowiedział:

- Koszty wykonawców były badane zanim wprowadzono je do ustawy jako przesłankę odrzucenia oferty. Nieważne za ile kupimy kserokopiarkę, ważne, ile kosztuje wykonanie miliona kopii, a więc ile kosztuje eksploatacja maszyny, materiały do niej, serwis.

Piotr Trębicki w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA