fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Gminy chętniej dopłacają do opieki w żłobku

Adobe Stock
Coraz łatwiej o dotowane miejsce w żłobku. Samorządy fundują też bony opiekuńcze i wynagrodzenia niań.

Zgodnie z danymi Ministerstwa Rodziny gminy w zeszłym roku dotowały 2335 żłobków. Rok wcześniej 1672. Dopłacały też do klubów malucha. W zeszłym roku takich placówek z dotacją było 406, a rok wcześniej – 219. Samorządy coraz chętniej dokładają się do opieki nad najmłodszymi dziećmi. Statystyki te obejmują zarówno prywatne, jak i publiczne placówki, które mają zagwarantowane finansowanie z samorządowego budżetu. Ich liczba lawinowo rośnie. W 2017 r. było 661 żłobków prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego i 36 klubów dziecięcych. Na koniec zeszłego roku odpowiednio 760 i 46. Obecnie samorządy prowadzą 828 żłobków i 62 kluby.

Czytaj także: Szczepienie jako kryterium przyjęcia do żłobka - wyrok WSA

Tylko dla mieszkańców

Wsparcie gminy kierują wyłącznie do mieszkańców. Korzystają z wprowadzonej od 2018 r. możliwości przyznawania go na wybrane kategorie dzieci. Wcześniej art. 60 ustawy o opiece na dziećmi w wieku do lat trzech przewidywał bowiem, że dotacja, o ile gmina się na nią decydowała, przysługiwała na każde dziecko przebywające w placówce. Zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy wysokość i zasady ustalania dotacji celowej, w tym kategorie dzieci, określa rada gminy w drodze uchwały. Bywa, że samorządy różnicują wysokość dotacji w zależności od kategorii. Tak jest np. w Krakowie.

– Wysokość udzielanej dotacji wynosi 1,70 zł do godziny opieki nad dzieckiem (miesięcznie średnio ok. 357 zł). Od 2018 r. na dzieci niepełnosprawne objęte opieką placówki otrzymują dodatkową dotację w wysokości 2,40 zł do godziny opieki (ok. 504 zł miesięcznie). Dzięki temu opłaty za opiekę ponoszone przez rodziców w placówkach niepublicznych są mniejsze o ok. 30 proc. – mówi Joanna Dubiel z wydziału komunikacji społecznej krakowskiego magistratu.

W większości gmin rodzice do pobytu dziecka muszą dopłacić. Ale są i takie, w których pobyt w publicznym żłobku i placówce dotowanej przez miasto jest bezpłatny. Trzeba się do niej tylko dostać. Wówczas rodzic poniesie tylko koszt wyżywienia. Tak jest np. w Warszawie, która wykupuje coraz więcej miejsc w prywatnych placówkach.

– Do końca roku liczba bezpłatnych miejsc w żłobkach wyniesie ponad 13 tys. Obecnie jest ich 12 tys. Rok temu miejsc w żłobkach zapewnianych przez miasto było ok. 7800 i nie były bezpłatne – wylicza Anna Magdalena Łań ze stołecznego ratusza.

Zróżnicowana pomoc

Wysokość dotacji samorządowych jest różna. Na przykład w Gliwicach do każdego miejsca w żłobku samorząd dopłaca 350 zł miesięcznie, w Sosnowcu 500 zł miesięcznie na każde dziecko objęte opieką w wymiarze nie mniejszym niż osiem godzin dziennie, w Katowicach zaś dotacja z budżetu miasta wynosi 800 zł miesięcznie na każde dziecko, by opłata pobierana od rodziców czy opiekunów prawnych dziecka wyniosła maksymalnie 300 zł miesięcznie. Sopot dopłaca 300 zł do pobytu dziecka w żłobku i 150 zł do pobytu w klubie dziecięcym.

Część samorządów zdecydowała się na bony, czyli pomoc finansową, która trafia bezpośrednio w ręce rodziców. W Warszawie bon żłobkowy wynosi 400 zł miesięcznie. Jest wypłacany, jeśli rodzice lub opiekunowie mieszkają w stolicy i płacą w niej podatki, pracują zawodowo, spełniają kryterium dochodowe (2883 zł netto na osobę w rodzinie) i rezygnują z publicznego żłobka.

W Szczecinie bon w wysokości do 500 zł miesięcznie przysługuje pracującym rodzicom, rezygnującym z publicznego żłobka, którzy mieszkają w Szczecinie i płacą tam podatki. Trzeba też spełnić kryterium dochodowe – 1952,75 zł dla mających na utrzymaniu jedno dziecko lub 2235,20 zł dla mających na utrzymaniu dwoje dzieci. W rodzinach wielodzietnych limit dochodów nie obowiązuje.

Nysa wypłaca 500 zł bonu wychowawczego na drugie i kolejne dziecko w rodzinie w wieku od rozpoczęcia 13. miesiąca życia do ukończenia szóstego roku życia.

Są też samorządy, które dopłacają do legalnego zatrudnienia niani. Na przykład Sosnowiec refunduje aż 1500 zł miesięcznie. Dopłata jest przewidziana przez rok.

Samorządy dopłacają nie tylko ze swojej kieszeni. Środki własne są najczęściej łączone z pieniędzmi uzyskanymi z programu rządowego Maluch+ lub zdobytymi środkami unijnymi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA