fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Katastrofalna sytuacja finansowa szpitali w Polsce - milion od ministerstwa nie uratuje lecznic

Fotorzepa/ Bartłomiej Żurawski
92 proc. lecznic po I półroczu wykazywało stratę, która w końcu roku może wynieść średnio 5 mln zł w każdej. - Toniemy - przyznają szefowie placówek.

Ponad 2 mln zł wyniosła średnio strata szpitala powiatowego za pierwsze półrocze 2019 r., podczas gdy za cały 2018 r. – 2,7 mln zł – wynika z raportu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.

Czytaj też:

Eksperci: szpitale wymagają zmiany organizacji

Milion+ dla szpitali tuż przed wyborami

Jesienna kroplówka dla diagnostów

Miliony nie zastąpią reformy

– Sytuacja placówek jest katastrofalna, a zapowiadane przez ministerstwo zwiększenie ryczałtu o 4 proc. jej nie uratuje, bo żeby zbilansować rok, potrzebujemy podwyżki o 15 proc. – mówi Rudolf Borusiewicz ze Związku Powiatów Polskich (ZPP).

Za dużo na podwyżki

Sytuacja 117 lecznic, które wzięły udział w badaniu przeprowadzonym przez specjalistów ze Szkoły Głównej Handlowej, pogorszyła się znacznie od 2015 r., który został wzięty pod uwagę jako podstawa wyliczenia ryczałtu dla szpitali w sieci. O ile w 2015 r. stratę wykazało 52,21 proc. placówek, a na koniec 2017 r. – 54,87 proc., o tyle pierwsze półrocze 2019 r. ze stratą zamknęło już 92,24 proc. lecznic.

– Mediana straty za pierwsze półrocze tego roku jest niemal równa ze stratą za cały 2018 r. A ponieważ średnia strata szpitala to 2,6 mln zł, na koniec roku osiągnie ponad 5 mln zł. Tymczasem w 2015 r. średnia strata wynosiła niewiele ponad 1 mln zł – mówi Andrzej Płonka, prezes ZPP, starosta bielski.

Co spowodowało taką różnicę?

– Przede wszystkim ustawowe podwyżki wynagrodzeń, których pewne elementy nie zostały zrekompensowane z NFZ. Wzrost wynagrodzeń objął tylko niektóre grupy – np. pielęgniarki czy lekarzy – a to spowodowało presję płacową innych, np. fizjoterapeutów czy diagnostów laboratoryjnych. Wreszcie – brak kadr. Jeżeli brakuje lekarzy czy pielęgniarek, szpitale muszą o nich walczyć – tłumaczy Andrzej Płonka.

Krzysztof Żochowski, wiceprezes OZPSP, tak złego wyniku finansowego nie miał od 11,5 roku, kiedy został dyrektorem Szpitala Powiatowego w Garwolinie.

– Gdyby nie „milion plus dla szpitali”, czyli przyznana tydzień temu 4-proc. podwyżka ryczałtu, moja strata przekroczyłaby amortyzację. To daje szansę przeżycia tego roku, ale nie rozwiązuje problemu systemowo – tłumaczy dyrektor.

– Toniemy – kwituje krótko szef innej placówki, wolący zachować anonimowość.

Rekordowa strata

Zdaniem autorów raportu tempo pogarszania się sytuacji finansowej szpitali jest niepokojące, a jeżeli pierwsze wartości za 2019 r. zaczynają być tak złe jak za rok 2017 i 2018, koniec roku szpitale mogą zakończyć z rekordową stratą.

– A nie wiadomo, jak dużą stratę przyniesie rok 2020, w którym zapowiadany jest kolejny wzrost płacy minimalnej. Jeśli sprzątaczka ma zarabiać 4 tys. zł, fizjoterapeuta czy diagnosta nie zgodzi się na niższą pensję. A samorządy nie mają już pieniędzy, by dotować ubożejące szpitale – mówi Rudolf Borusiewicz z ZPP.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Ewelina Nojszewska, ekonomistka, Szkoła Główna Handlowa

Jeżeli stratę wykazuje ponad 90 proc. szpitali, nie można wyciągnąć wniosku, że ich dyrektorzy są nieudolni, ale że jest to wina systemu. A ten jest źle zarządzany, źle zorganizowany
i źle finansowany. Dzisiejsza sytuacja szpitali powiatowych, zobrazowana w naszym raporcie, jest wynikiem tego, że od czasów transformacji ustrojowej żaden rząd nie podjął się budowy systemu ochrony zdrowia od podstaw, opierając się na efektywności ekonomicznej i skuteczności klinicznej, które powinny być podstawą do tego, by dobrze leczyć ludzi i nie marnować zasobów, w tym oczywiście finansowych. Niechęć do podjęcia się poważnej reorganizacji systemu wynika z przesłanek politycznych – to trudna decyzja, która mogłaby się nie spodobać wyborcom. Dziś jednak wiadomo, że rozwiązania doraźne nie poprawią sytuacji szpitali. Nawet zapowiadana podwyżka ryczałtu o 4 proc. nie przełoży się na ich dobrostan.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA