fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Leszek Skiba: Pekao nie chce już przejmować

Leszek Skiba, p.o. prezesa Pekao
materiały prasowe
Poprawa w zakresie technologii pozwoli nam pozyskiwać klientów i rosnąć – mówi Leszek Skiba, p.o. prezesa Pekao.

Mijają dwa tygodnie od przejęcia Idea Banku przez Pekao. Na ile mogliście się zapoznać z przejętymi aktywami? Jaka jest ich jakość?

Prace analityczne trwają. Jest za wcześnie na precyzyjną ocenę jakości kredytów czy wierzytelności leasingowych. Przejęcie prawne zostało już przeprowadzone, trwa operacyjne, tzn. przejmujemy pracowników, dokumentację, oddziały, infrastrukturę itp. Analizujemy systemy, które jednak nie są zbyt nowoczesne, działamy blisko z pracownikami byłego

Idea Banku, a od niedawna Pekao. Podtrzymujemy, że koszty fuzji wyniosą 120 mln zł.

Pekao przejęło depozyty warte 14,6 mld zł. Idea płaciła najwyższe stawki na rynku. Z jakim odpływem depozytów i klientów się liczycie?

Mamy około 40 mld zł nadpłynności, dlatego patrząc pod tym kątem, możemy sobie pozwolić na odpływ nawet wszystkich przejętych środków. Nie będziemy walczyć stawkami lokat, ale chcemy powalczyć o utrzymanie klientów byłego Idea Banku ofertą produktów i relacyjnym podejściem. Dla większości klientów depozytowych Idei nie był to bank pierwszego wyboru – nie mieli tam głównego rachunku, nie wykonywali transakcji – byli tam głównie ze względu na wysokie stawki lokat. Nie mamy więc złudzeń, że znaczna część, a może nawet większość z nich, myśli o odejściu. Spróbujemy jednak tych klientów przekonać do tego, aby postawili na Pekao jako bank pierwszego wyboru w pełnej obsłudze bankowej. Uruchomiliśmy ofertę powitalną, aby pokazać im możliwości i ofertę naszego banku.

Ilu spośród 200 tys. przejętych firmowych klientów kredytowych chcecie utrzymać, skoro apetyt na ryzyko obu banków wyraźnie się różnił?

Banki teraz nie zarabiają już na depozytach, tylko na kredytach, dlatego chcemy, aby jak najwięcej z nich po wygaśnięciu obecnego finansowania zostało z nami.

Dwie trzecie z wartego 12 mld zł przejętego portfela to leasing w formie wierzytelności udzielany przez Idea Getin Leasing, a kredyty sprzedawane przez samą Ideę to jedna trzecia.

Przez ostatnie półtora roku polityka kredytowa Idei stała się bardziej konserwatywna niż kiedyś, więc różnica w apetycie na ryzyko między Ideą a Pekao zmniejszyła się. Zwracam uwagę, że oczekiwane ponad 400 mln zł synergii będzie pochodzić ze zmniejszenia kosztów finansowania i wydatków operacyjnych przejętego portfela, kwota ta nie uwzględnia ewentualnego rozwoju nowych relacji z klientami byłego Idea Banku i sprzedaży im nowych produktów.

Sprzedaż kredytów jednej trzeciej przejętej liczby klientów jest realna?

Musimy lepiej poznać portfel, historię i klientów, aby zweryfikować założenia. Klienci muszą poznać bank, ale i my chcemy oraz musimy stawać się coraz lepszym bankiem.

Pekao powinno być szybsze pod względem procesów kredytowych i lepsze w zakresie automatycznych modeli ryzyka kredytowego mikro-, małych i średnich firm. Pracujemy nad tym i powinniśmy dołączyć do czołówki pod tym względem w rok. Aby próba zatrzymania klientów Idei się powiodła, sami musimy kontynuować swoją transformację cyfrową, skuteczniej konkurując z najbardziej nowoczesnymi w tym zakresie. Klienci muszą mieć możliwość szybkiego uzyskania kredytu, to kluczowa przewaga konkurencyjna.

Czy Pekao wyraża gotowość do wzięcia udziału w ewentualnej kolejnej przymusowej restrukturyzacji któregoś banku w Polsce, nawet większego od Idei?

Wyczerpaliśmy apetyt na takie transakcje. Mamy strategię organicznego wzrostu, chcemy być bankiem bardziej nowoczesnym i szybkim.

Rok temu na sprzedaż wystawiony był mBank i Pekao jako jedyny według nieoficjalnych informacji złożył ofertę. Czy gdyby ten bank znowu był wystawiony na sprzedaż, bylibyście zainteresowani?

Celem Pekao jest organiczny wzrost, który chcemy przekuwać w wyższą rentowność. Mamy pewne deficyty w zakresie nowoczesnych technologii, szybkości procesu kredytowego i udogodnień dla klientów. Musimy wyeliminować te braki. Używając analogii sportowej, jesteśmy na etapie budowy rzeźby, czyli poprawy technologii, a to pozwoli nam systematycznie zwiększać masę, czyli pozyskiwać klientów i rosnąć pod względem aktywów. Pracujemy nad poprawą w zakresie technologii i dołączymy do czołówki, szczególnie w zakresie procesu kredytowego mikro-, małych i średnich firm. Wówczas argumenty technologiczne, przemawiające za ewentualnym udziałem w konsolidacji, nie byłyby dla nas istotne.

Kiedy będzie nowa strategia?

Przedstawimy ją prawdopodobnie w marcu. Trwają jeszcze prace, więc nie mogę zdradzać szczegółów. Analizujemy, w jakim tempie możemy nabierać skali i podnosić rentowność. Chcemy rosnąć w najbardziej rentownych obszarach i takich, gdzie nasz udział w rynku jest mniejszy, czyli w pożyczkach gotówkowych oraz kredytach dla mikro-, małych i średnich firm.

Ze względu na wpływ pandemii w 2020 r. w tych sektorach nasza aktywność była niższa, ale dostrzegamy tam długoterminowy potencjał.

Pekao i Alior mają wspólnego akcjonariusza, czyli PZU. W 2018 r. oba banki po analizach uznały, że połączenie przyniosłoby korzyści, ale nie dogadano się co do warunków. Czy planowana jest fuzja Pekao i Aliora?

To pytanie do PZU. Teraz nie ma takiego tematu. Skupiamy się na rozwoju organicznym. Nie analizowaliśmy tego. Od lat mamy selektywne podejście do fuzji i przejęć.

Rada nadzorcza powołała trzech nowych wiceprezesów Pekao, uzupełniając zarząd po ostatnich rezygnacjach. Czy spore rotacje w zarządzie mogą wpłynąć negatywnie na działalność banku?

Do zarządu dołączają wysokiej klasy specjaliści. Błażej Szczecki i Wojciech Werochowski to menedżerowie związani z Pekao, którzy doskonale znają bank i rozumieją jego potrzeby.

Jerzy Kwieciński posiada z kolei wieloletnie doświadczenie, także międzynarodowe, zarządzał dużymi organizacjami, programami i projektami. Jestem przekonany, że każda z tych osób będzie dla naszego banku solidnym wzmocnieniem. Liczę na bardzo dobrą współpracę.

Pandemia mocno odcisnęła piętno na wynikach banków, zysk sektora spadł o połowę w 2020 r. Jaki ten rok będzie dla branży?

Pod względem spadku popytu na kredyty najgorsze dla sektora bankowego powinno być już za nami. Niepewnością dla sektora pozostają koszty ryzyka. W tym zakresie w tym roku może być gorzej niż w ubiegłym, bo będą wygasać rządowe tarcze antykryzysowe. Natomiast w Pekao odpisy powinny być już niższe niż w 2020, bo zawiązaliśmy ostrożnościowo większe rezerwy niż inne banki. Większym i bardziej długoterminowym niż pandemia problemem dla sektora mogą być kredyty frankowe.

Przez rok rentowność kapitałów sektora bankowego spadła z powodu pandemii o 3,2 pkt proc., do 3,2 proc. To zagrożenie dla zdolności do finansowania gospodarki?

Istnieje ryzyko, że zbyt niska rentowność przy jednoczesnym rozwoju będzie powodować obniżenie wskaźników kapitałowych i zdolności do zwiększania akcji kredytowej. Szczególnie może to dotyczyć instytucji mających sporo kredytów frankowych. Na razie jednak sektor jest dobrze skapitalizowany. Banki starają się bronić i udzielają finansowania w taki sposób, aby kredyty nie trafiały na ich bilans (zwiększałoby to podatek od aktywów – red.). W Pekao coraz aktywniej wspieramy klientów korporacyjnych i samorządowych w finansowaniu na rynkach obligacji.

Leszek Skiba jest p.o. prezesa Pekao od kwietnia 2020 r. Wcześniej, od 2015 r., był wiceministrem finansów. Odpowiadał m.in. za nadzór nad polityką makroekonomiczną, legislacją podatkową oraz rynków finansowych i kapitałowych. Był też przewodniczącym Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W latach 2009–2015 pracował w NBP. Ukończył SGH w Warszawie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA