fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Trzaskowski: Proszę być spokojnym, nie przegram w Warszawie

Rafał Trzaskowski
tv.rp.pl
- To będzie ciężka kampania, do końca będzie trzeba się bić. Oczywiście, wierzę, że wygram, natomiast nigdy nie powiedziałem, że to jest przesądzone, że to będzie łatwe - stwierdził w programie #RZECZoPOLITYCE Rafał Trzaskowski, kandydat Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy. Gość Jacka Nizinkiewicza nazwał "fake newsem" doniesienia, jakoby wiceprezydentem miał zostać u niego Roman Giertych. - Umówmy się, że tu nie chodzi o żadnego Patryka Jakiego, który byłby po prostu namiestnikiem, odbierającym telefony od Jarosława Kaczyńskiego. A to jest chyba najgorsze, co sobie można wyobrazić - powiedział poseł PO, pytany o to, kogo by poparł w drugiej turze wyborów prezydenckich w stolicy, gdy sam do niej nie wszedł.

Moim i państwa gościem jest pan Rafał Trzaskowski, kandydat Platformy na prezydenta Warszawy, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej. Dzień dobry.

Dzień dobry.

Zawiedziony po wczorajszym meczu?

Zawiedziony, jak chyba każdy Polak.

Na co pan liczył?

Liczyłem na wygraną, ale przede wszystkim liczyłem na lepszą grę. Myślę, że nawet gdyby był wynik 2:1 dla Senegalu, ale po dobrej, bardzo dobrej grze reprezentacji Polski, to byłyby inne nastroje. A tu praktycznie oddaliśmy im te dwa gole.

Czyli to Polacy wczoraj "dali ciała"?

No nie najlepiej zagrała nasza reprezentacja, ale ja myślę, że to będzie taki zimny prysznic i że to się przyczyni do tego, że następne dwa mecze będą wygrane.

Kolumbia, Japonia, jak pan obstawia?

Z tego co już wiem Japończycy grali z Kolumbią i wygrali chyba 2:1.

Ale ja mówię Japonia - Polska.

Po tym, co zobaczyłem, to myślę, że będzie bardzo trudno. Ja myślałem, że Japończycy będą najłatwiejszym przeciwnikiem, ale będzie bardzo trudno. Ale mam nadzieję, że wygramy.

Czyli nie wyjdziemy z grupy, pan myśli, w ogóle?

Ja myślę, że jest szansa po tym zimnym prysznicu, chociaż oczywiście ten wczorajszy styl nie nastraja tak bardzo optymistycznie. Ale ja mam nadzieję, że to było tak, że był napompowany balon, to będzie zimny prysznic i jednak wygramy te kolejne dwa mecze.

A pan chodzi na mecze, interesuje się piłką nożną, czy to tylko tak w kampanii wyborczej, prekampanii?

Ja uwielbiam... Znaczy zawsze, od dziecka, jak były mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata, to oglądałem wszystkie mecze. Kiedyś lubiłem bardzo piłkę klubową, a ostatnio polskiej ligi nie oglądam na co dzień. To muszę przyznać bez bicia.

"Ludzie mówią, że nie chcą przebierańca w Warszawie"

A jak się panu podoba traktowanie przez Warszawę polskiego sportu, warszawskiego sportu?

Ostatnio jest dużo lepiej.

Bo Patryk Jaki mówi, że nie, że sport warszawski będzie lepiej traktowany, kiedy on zostanie prezydentem.

Ostatnio jest dużo lepiej, natomiast rzeczywiście to nie był priorytet i dlatego ja też uważam, że może się dziać w Warszawie absolutnie więcej, tylko że jestem w tej sprawie dużo bardziej wiarygodny, dlatego że tak jak mój konkurent, nie głosowałem przeciwko wszystkim poprawkom budżetowym, które miały ten sport ożywić. To jest dosyć zabawne, że ktoś staje na Skrze (stadionie Skry - red.) i mówi, że będzie ją odbudowywał, że ktoś mówi o Sinfonia Varsovia, a głosował przeciwko wszystkim poprawkom, które miały przekazać pieniądze...

Ale w jaki sposób Jaki mógł głosować przeciwko, przecież nie jest radnym warszawskim.

Nie, ale to były poprawki budżetowe, to budżetu państwa, które myśmy zgłaszali, to było w Sejmie panie redaktorze. I Patryk Jaki głosował przeciwko wszystkim tym poprawkom. Notabene nie pojawił się na głosowaniach a propos ustawy smogowej, a mówi, że będzie bronił Warszawy przed smogiem, stchórzył w momencie, kiedy były głosowania a propos Okęcia - wyciągnął kartę z czytnika, no więc tak to jest z wiarygodnością mojego konkurenta.

Może teraz jako prezydent będzie mógł więcej zrobić dla Warszawy?

No dobrze, tylko to jest kwestia wiarygodności. Po pierwsze nie wygra tych wyborów, natomiast po drugie to jest kwestia wiarygodności. Bo jeżeli ktoś prezentuje zupełnie inne poglądy miesiąc czy dwa miesiące temu, inaczej głosuje, inaczej się wypowiada, i nagle w przeciągu dwóch miesięcy dokonuje się jakaś nieprawdopodobna zmiana, to...

Ludzie też dojrzewają, niedawno to był pański partyjny kolega, bo Patryk Jaki był w Platformie Obywatelskiej.

No więc właśnie, to jest kolejna kwestia, która nie przyczynia się za bardzo do wiarygodności. Myślę, że to jest taka osoba, która po prostu dla tej kariery politycznej była w stanie zrobić wszystko. Natomiast jak ja rozmawiam z warszawiakami...

Na ławeczce?

Na ławeczce, na ulicy. Ludzie mnie zaczepiają na ulicy bardzo często, dlatego że jest rzeczywiście olbrzymia polaryzacja, i najczęściej mówią, że nie chcą przebierańca w Warszawie. Chcą kogoś, kto jest wiarygodny.

"Puszczaliśmy oko do krakusów"

Czyli mówią, że nie chcą faceta z Krakowa, tak? Nie chcą Trzaskowskiego?

Ja jestem warszawiakiem i wszyscy o tym wiemy, natomiast chodzi o kogoś, kto zmienia poglądy. Ja poglądów nigdy w życiu nie zmieniałem. Tu chodzi o kogoś, kto bez przerwy robi i mówi zupełnie coś innego.

A o Krakowie już pan zapomniał, czy coś dla tego miasta pan jeszcze robi? Co się panu udało zrobić dla Krakowa?

Proszę zerknąć na moją stronę internetową. Tam jest wielka strona...

Ale mam przed sobą Rafała Trzaskowskiego, więc co mam zerkać na stronę?

Bardzo dużo, mnóstwo poprawek budżetowych, interpelacje zgłaszane w różnych kwestiach, które dotyczą Krakowa.

Ale tak konkretnie, trzy jakby pan podał.

Interpelacje, kwestie dotyczące smogu w Krakowie, kwestie dotyczące na przykład...

Dobrze, ale interpelacje interpelacjami, ale co się udało zrobić, bo równie dobrze ja mogę napisać trzy artykuły na temat Krakowa i to będzie miało podobną siłę rażenia. Pytanie, co Rafał Trzaskowski jako kandydat...

Panie pośle...

Nie "pośle".

Panie redaktorze, dobrze pan wie - o pośle myślałem - że poseł opozycji dzisiaj w tym Sejmie, kiedy wszystkie nasze poprawki są wyrzucane do kosza, kiedy wyłącza nam się mikrofon, kiedy się nas nie słucha, to oczywiście, że siła rażenia posła opozycji nie jest wielka. Możemy się domagać pewnych rzeczy, żeby one były zrobione i domagałem się, żeby pewne rzeczy były zrobione dla Krakowa, tak samo jak teraz domagam się, żeby pewne rzeczy były robione dla Warszawy, np. filtry założone w tunelu pod Ursynowem, żeby nie likwidować Okęcia. Natomiast rządzi w tej chwili Prawo i Sprawiedliwość i te duże decyzje, dotyczące inwestycji przeprowadzanych przez rząd, są w ich ręku, i oni nie chcą w ogóle słuchać.

Czyli to tylko kwestia interpelacji, to było tyle, co się udało zrobić dla Krakowa?

Panie redaktorze, miałem dyżury poselskie, rozmawiałem z bardzo wieloma krakowianami, próbowaliśmy podejmować interwencje, natomiast jeżeli chodzi o te duże kwestie, bo głównym problemem były kwestie smogu, kwestie inwestycji, te które były w rękach rządu, niestety rząd tutaj nie zwraca uwagi na cokolwiek, co robi opozycja.

A ma pan takie poczucie, że może zdradził krakusów?

Nie mam takiego poczucia.

Wczoraj kandydat z Krakowa, a dzisiaj kandydat z Warszawy, co - za pięć lat Gdańsk? 

Panie redaktorze, nie do końca rozumiem, co w tym jest dziwnego? Tzn. ja startując z Krakowa jasno mówiłem, że jestem z Warszawy, wszyscy o tym wiedzieli, bo nawet filmy robiliśmy, takie prześmiewcze, że Warszawa "uczy się" Krakowa. Mówiłem oczywiście o korzeniach swojego ojca - to jest całkowicie naturalne, ale wiadomo było, że wszyscy się na liście warszawskiej nie zmieszczą. Więc ja nie mam takiego poczucia, że tutaj dochodziło do wprowadzania kogokolwiek w błąd, ponieważ wszyscy krakusi wiedzieli dobrze, że ja jestem warszawiakiem. Ale tego warszawiaka zaakceptowali. W związku z tym nie rozumiem do końca, dlaczego poświęcamy temu tak dużo czasu, bo tutaj to było wszystko jasne. To nie jest tak, że ja udawałem, że jestem krakusem. Wręcz puszczaliśmy oko do krakusów, mówiąc im: "słuchajcie, ktoś z Warszawy..."

Do warszawiaków pan dzisiaj nie puszcza oka?

Nie, ja z warszawiakami rozmawiam.

Jak pan przegra, to nie będzie później "no, wiecie, że ja i tak jestem bliższy temu miastu".

Ale jak mogę być bliższy, panie redaktorze, skoro się tutaj urodziłem, wychowałem, jak mogę być bliższy innemu miastu? I zawsze mówiłem, notabene, zawsze mówiłem, że Kraków jest moim drugim miastem - także w Krakowie. W związku z tym dlaczego mam tak mówić? Natomiast proszę być spokojnym - nie przegram w Warszawie.

Nie zbyt duża pewność w panu jest?

Wygramy w Warszawie, wygramy w Warszawie.

Patryk Jaki pana goni niesamowicie, człowiek, który jest z Opola, PiS zawsze w Warszawie miał słabsze notowania, ma ponad 31 procent, wykonuje naprawdę dużą pracę. W tym tempie do wyborów to można przegonić.

Panie redaktorze, po pierwsze ja wykonuję dużo większą pracę, od tego zacznijmy. Po drugie...

Patryk Jaki wychodzi codziennie prawie, składa nowe propozycje, pan rozkłada ewentualnie w innej części miasta ławeczkę.

Ale proszę zobaczyć, ja mam propozycji dużo, to widzę, że pan w ogóle nie obserwuje tej kampanii. Szkoda. Tych propozycji...

Wczoraj był TweetUp, podobno tylko przedstawiciele Platformy i młodzieżówki tam uczestniczyli, dziennikarze nie dostali zaproszeń nawet.

Bzdura absolutna. To ciekawe, bo kilku widziałem.

Ja nie dostałem zaproszenia, wielu innych na Twitterze też.

Natomiast powiem tyle, że nie obserwuje pan tej kampanii widocznie uważnie, dlatego że tych propozycji programowych było znacznie, znacznie więcej, tylko one są dopracowane. Są bardzo konkretne propozycje w pakietach, dotyczące seniorów, dotyczące zieleni, dotyczące planowania, komunikacji,

Nie chce pan urzędów do 20.00 w Warszawie czynnych?

Już w tej chwili są dni, w których urzędy są otwarte do 18.00, np. na Ursynowie można rzeczy załatwiać do 18.00, natomiast o tym można rozmawiać, tylko że ja mam wypracowane propozycje, dużo bardziej szczegółowe, dużo bardziej merytoryczne. Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to teraz, pytanie jest oczywiście takie, bo czasami pan redaktor i dziennikarze próbują stworzyć fałszywe wrażenie - to że ta kampania będzie bliska, było wiadomo od samego początku. Każdy, kto choć trochę wie o Warszawie, wiadomo było, że będzie bardzo ciężka kampania, że będzie blisko. Dzisiaj w Warszawie PiS i Platforma Obywatelska, jeżeli chodzi o partie, idą łeb w łeb. W związku z tym to było jasne. W momencie, kiedy pojawi się np. kandydat SLD, wiadomo, że odbiera przede wszystkim głosy mi, w związku z tym jeszcze będzie bliżej. I wszyscy o tym absolutnie wiedzą, że to będzie ciężka kampania, do końca będzie trzeba się bić. Natomiast oczywiście, że ja wierzę, że wygram. Natomiast nigdy nie powiedziałem, że to jest przesądzone, że to będzie łatwe. To będzie niesłychanie trudny pojedynek i tutaj trzeba się wykazać dużym szacunkiem do wszystkich konkurentów, i ciężko, bardzo ciężko pracować. Ja odbyłem w tej chwili już prawie 120 spotkań, pracujemy każdego dnia, rozmawiamy z warszawiakami, to będzie procentować.

"Prezydent powinien być kibicem wszystkich warszawskich klubów"

Wróćmy do tego sportu, pan co chce zrobić dla tego sportu? Jest możliwość ożywienia Skry, jak na przykład chce Patryk Jaki?

Oczywiście, że jest to możliwe do ożywienia.

To dlaczego pani Hanna Gronkiewicz-Waltz przez tyle lat tego nie zrobiła?

To proszę zobaczyć, w tej chwili są decyzje już pani (wice)prezydent (Renaty) Kaznowskiej, idą dokładnie w tę stronę. Będzie ożywienie Skry, będzie budowa hali sportowo-widowiskowej. A propos - i a propos Skry i a propos wszystkich tego typu inwestycji, które były zgłaszane do budżetu centralnego - Patryk Jaki głosował przeciwko. Będziemy kontynuowali stypendia dla najbardziej uzdolnionej młodzieży. I przede wszystkim będziemy wspierali również te kluby mniejsze. Nie tylko Legię Warszawa, nie tylko Polonię, ale np. Hutnika, np. Drukarza...

Pan chodzi na mecze, chodzi pan na mecze np. Legii? Patryk Jaki jest kibicem Legii.

Ostatnio dawno. No właśnie okazało się, że ostatnio jest kibicem Legii. Ja uważam, że prezydent powinien być kibicem wszystkich warszawskich klubów.

Pan na "Żyletę" nie chadza?

Ja na "Żyletę" nie chadzam, chociaż czasami chodziłem na mecze Legii, towarzysko, ja się wychowałem przy stadionie na Konwiktorskiej, więc jako młody człowiek chodziłem na mecze warszawskiej Polonii. Ale uważam, że trzeba być kibicem wszystkich warszawskich drużyn. Natomiast ja nie będę niczego udawał. Ja nie będę udawał, że jestem jakimś bardzo zatwardziałym kibicem polskiej ligi, który co tydzień chodzi na mecze. Bo po co cokolwiek udawać? Natomiast oczywiście, że chodziłem. Chodziłem na bardzo różne mecze, nawet pamiętam, że kiedyś, jako młody chłopak, kiedyś zawiało mnie nawet na mecz Gwardii Warszawa, jak grała z Cracovią. Pamiętam, miałem wtedy nie wiem, pewnie z 10 lat.

"Pomniki to są priorytety dla PiS, nie moje"

Wróćmy do Warszawy i konkretnych propozycji. Co z pomnikiem smoleńskim na placu Piłsudskiego? On powinien zostać przesunięty? Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że to już będzie pana problem.

Ja bym bardzo nie chciał, żeby znowu, przez kolejne parę lat dominowały w Warszawie tylko i wyłącznie emocje, dotyczące pomników. W związku z tym przede wszystkim chciałbym, żeby opadły emocje. Dlatego że ja nie powiem niczego, co sankcjonowałoby bezprawie, ale specjalnie nie wypowiadam się jednoznacznie w tej sprawie, dlatego że ja nie chcę, żeby kampania wyborcza, która się zacznie, toczyła się tylko i wyłącznie wokół pomników.

Czyli co - będzie referendum?

Być może skończy się na tym, że zapytamy warszawiaków, tak. Natomiast przede wszystkim mi zależy na tym, żeby nie było kampanii w cieniu tylko i wyłącznie pomników. Bo ja rozumiem, że to są priorytety dla Prawa i Sprawiedliwości - blokowanie ulic, zabieranie placów w Warszawie, budowanie pomników. Ale to nie są moje priorytety.

Kolejne ulice Lecha Kaczyńskiego, kolejne ulice, pomniki w Warszawie, czy innych miastach Polski, podobają się panu?

Ale to wiadomo jest, że tylko Prawo i Sprawiedliwość się na tym koncentruje. Czyli na zmienianiu naszej historii, na tego typu kwestiach symbolicznych, które dzielą Polaków. Dlatego że ja nie odmawiam szacunku Lechowi Kaczyńskiemu, natomiast jeżeli się go porównuje do Wałęsy, jeżeli się go porównuje do Jana Pawła II i próbuje się w ogóle zmieniać historię, to oczywiście że większość Polaków się przeciwko temu buntuje. I teraz jest również pytanie - czy najważniejszą rzeczą w Warszawie jest wykonywanie poleceń Jarosława Kaczyńskiego, co zapowiada mój konkurent? A one na czym się będą koncentrować? No właśnie - zabrać kolejny plac...

Roman Giertych wiceprezydentem miasta? "Fake news"

A plac wokół Pałacu Kultury i Nauki - Jan Śpiewak zapowiada, że tam może być piękny park.

Będzie mnóstwo zieleni na pewno po stronie (ulicy) Świętokrzyskiej, natomiast tutaj będzie budowane już niedługo...

Ta propozycja Jana Śpiewaka jest możliwa do realizacji?

No przede wszystkim od strony (ulicy) Marszałkowskiej będziemy mieli Muzeum Sztuki Nowoczesnej, będziemy mieli Teatr Rozmaitości - fantastyczne dwa budynki, zaprojektowane przez jednego z najlepszych architektów świata, to będzie fantastyczna przestrzeń, której będzie nam zazdrościł cały świat. I to będzie budowane - już dosłownie zacznie się w przeciągu najbliższych miesięcy. Natomiast od strony rzeczywiście Świętokrzyskiej można zbudować fantastyczny park, może być dużo więcej zieleni, więc jeżeli ktoś chce więcej zieleni w otoczeniu Pałacu Kultury i Nauki - na pewno tej zieleni będzie więcej. Ale oczywiście nie przeistoczy się to otoczenie w Central Park, bo musielibyśmy zaprzestać tych inwestycji, które są robione.

Roman Giertych będzie wiceprezydentem Warszawy?

To jest kolejny jakiś fake news. Widać, że konkurenci próbują od swoich wpadek, ewidentnych wielkich wpadek, odwrócić uwagę, dlatego że wykorzystywanie zdjęć z pogrzebu po tragedii smoleńskiej do tego, żeby robić prześmiewcze memy, sugerujące pewnego rodzaju zdradę, tak naprawdę, czy sympatię, że Platforma Obywatelska sympatyzuje z kim innym niż z Polakami, jest ohydne. Ja rozumiem, że świadomi tej wpadki, tej bezczelności politycznej, nasi konkurenci, próbują odwrócić naszą uwagę, sugerując jakieś absurdalne konstrukcje.

Ale Patryk Jaki przeprosił. Sprawa wydaje się być zamknięta.

Ale nie przeprosił przede wszystkim... No nie jest zamknięta, bo nie przeprosił rodziny Sebastiana Karpiniuka, nie przeprosił Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny, a to ich wizerunkiem się posłużył w sposób haniebny.

Powinien zapłacić 30 tys. teraz, czego chce Donald Tusk, na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?

Nie mnie to rozstrzygać. Uważam, że jeżeli ktoś zaliczył taką wpadkę, to powinien pomyśleć o tym, jak z tego wyjść z twarzą.

Dobrze, skąd się biorą w takim razie plotki o Romanie Giertychu? Może pan rozmawia z Romanem Giertychem, może pan coś jednak obiecał?

Ale panie redaktorze, to są fake newsy, tak jak pytają mnie redaktorzy "podobno ważny polityk opozycji coś powiedział". Potem się okazuje, że to jest (Adam) Andruszkiewicz. Czyli największy i najbliższy współpracownik tak naprawdę partii rządzącej. W związku z tym to są fake newsy, które puszcza konkurencja, to są fake newsy, które puszcza TVP PiS non stop.

Zamykając temat - pan nie będzie, jeżeli pan będzie prezydentem, nie weźmie na wiceprezydenta Romana Giertycha?

No przecież to jest jakiś absurd, żeby w ogóle rozważać tego typu...

"Nigdzie nie powiedziałem: głosujcie na mnie, jestem najlepszy"

A Jana Śpiewaka by pan wziął, gdyby Jan Śpiewak nie został prezydentem, gdyby nie wszedł, nie wiem, nawet do drugiej tury? 

No musiałby najpierw Jan Śpiewak chcieć. To proszę go zapytać, bo z tego co wiem, będzie po mnie (jako następny gość w programie #RZECZoPOLITYCE - przyp. red.). Proszę go zapytać, czy chciałby być wiceprezydentem.

A pan by się zgodził?

No najpierw musiałby chcieć, prawda?

A wolałby pan Patryka Jakiego w drugiej turze, czy Jana Śpiewaka?

Ja będę szanował obu konkurentów. Natomiast no wszystko wskazuje na to, że to będzie Patryk Jaki. Ale zobaczymy, dlatego że jeszcze jest dużo, dużo czasu przed nami. Nawet się jeszcze nie zaczęła kampania.

No nie żartujmy, nie róbmy z naszych widzów...

Formalna kampania się nie zaczęła.

No tak, tak. A panu nie przeszkadza to, że pan łamie prawo, robiąc kampanię? 

Nie, nie łamię prawa, dlatego że nie ma agitacji. Dlatego powiedziałem jasno, że nie będzie debat, zanim nie będzie formalnej kampanii. Staram się wsłuchać w to, co mówi Państwowa Komisja Wyborcza, która mówi jasno: nie wolno agitować. Ja nigdzie nie powiedziałem "głosujcie na mnie, jestem najlepszy".

A gdyby pan nie wszedł do drugiej tury i w drugiej turze był Patryk Jaki i Jan Śpiewak - na kogo by pan zagłosował?

Ja nie będę rozważał tego typu scenariusza. Poczekajmy. Natomiast jedno jest pewne i to mogę powiedzieć: że najgorsze, co się może Warszawie przydarzyć, najgorsze, to byłyby rządy Jarosława Kaczyńskiego. Umówmy się, że tu nie chodzi o żadnego Patryka Jakiego, który byłby po prostu namiestnikiem, odbierającym telefony od Jarosława Kaczyńskiego. A to jest chyba najgorsze, co sobie można wyobrazić. I to sam pan może zinterpretować, co znaczy moja odpowiedź, jeżeli chodzi o to, co się dzieje w Warszawie. Natomiast oczywiście, że kandydat zjednoczonej opozycji musi w Warszawie być w drugiej turze.

"Bardzo bym chciał, by Kaczyński zniknął z polityki"

Jeden z dzienników podaje informację, że Jarosław Kaczyński może "abdykować" za rok - na okładce "Faktu" mamy taką informację. Podobno również marszałek Marek Kuchciński może przestać być marszałkiem Sejmu, co to oznacza?

Po pierwsze ja nie jestem jakimś wielkim PiS-ologiem, więc nie wiem, ile w tym prawdy, ile nie. Słyszeliśmy mnóstwo plotek a propos Jarosława Kaczyńskiego.

Od kwietnia Jarosław Kaczyński nie wypowiada się publicznie.

Zgoda, więc jest mnóstwo plotek, natomiast widać, że trwa brutalna walka o schedę po Jarosławie Kaczyńskim w PiS-ie, że tam się wszyscy zaczynają między sobą kłócić, gryźć, że tam są jakieś bardzo dziwne konstelacje, że pan prezydent również włącza się do tej walki. Ja myślę, że ten pomysł o referendum konstytucyjnym to jest próba przejęcia trochę rządu dusz na prawicy. No dużo się tam dzieje, ale to nie jest mój problem.

Wyobraża pan sobie politykę polską bez Jarosława Kaczyńskiego?

Wyobrażam sobie politykę. Żeby było jasne - ja jeżeli chodzi o zdrowie niczego złego panu prezesowi nie życzę. Natomiast bardzo bym chciał, żeby zniknął z polskiej polityki. Bardzo bym chciał.

I na koniec - co z pieniędzmi dla Polski z Unii Europejskiej, dlaczego mają zostać zamrożone i skąd tego typu pana wypowiedź, i Grzegorza Schetyny. Politycy Prawa i Sprawiedliwości, obozu rządzącego, mówią, że to jest zdrada.

Bo nie znają dokumentu. Oni są tak nieprawdopodobnie nieprofesjonalni, że nawet nie wiedzą, co leży na stole. Na stole od początku maja jest projekt rozporządzenia, w którym są różne opcje, m.in. bezpowrotna utrata funduszy, ewentualnie mrożenie. No to ja mówię tak: jeżeli już jest na stole, a myśmy nie chcieli wcale łączenia w Parlamencie Europejskim praworządności z funduszami, to jak są na stole dwie opcje, z których jedna jest bardzo zła, tragiczna - utrata pieniędzy bezpowrotna - i druga - mrożenie - no to oczywiście, że lepsze mrożenie, bo to być może pozwoli rządowi Prawa i Sprawiedliwości się wycofać z tych najbardziej rażących przykładów łamania praworządności. A jak nie, to Platforma Obywatelska będzie musiała wygrać wybory, po to, żeby pieniądze dalej szerokim strumieniem płynęły do Polski. 

A co to oznacza? Oznacza to, że pieniądze dla Polski będą wtedy, kiedy wygra Platforma Obywatelska?

Tak - albo kiedy PiS się wycofa z tych najbardziej rażących przykładów łamania praworządności.

PiS uważa, że już się wycofał wystarczająco i nie planuje kolejnych kroków wstecz.

Z niczego się nie wycofał. Ja wczoraj przedstawiłem "Plan Trzaskowskiego", żeby było łatwiutko, bo oni     niczego nie rozumieją, nie czytają dokumentów, nie wiedzą nawet, że jest stanowisko rządowe - jest stanowisko rządu PiS do tego dokumentu, gdzie rząd PiS nie kwestionuje łączenia praworządności z funduszami, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem, tylko chce zmieniać to rozporządzenie, wprowadzać do niego poprawki. Więc politycy PiS-u nie mają pojęcia nawet o dokumentach, które podpisują.

Panie pośle, czyli komunikat jest jasny dla Polaków - zagłosujecie w przyszłych wyborach parlamentarnych, najbliższych wyborach parlamentarnych na Platformę Obywatelską, to Polska dostanie większe pieniądze z unijnego budżetu?

Nie straci pieniędzy, nie straci pieniędzy. Chyba że PiS się wycofa z najbardziej rażących przykładów łamania praworządności. Mają szansę.

Głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość to utrata pieniędzy?

Jeżeli będzie dalej trwał w swoim uporze, to tak.

Które mogą zostać zamrożone i odmrożone, jak wygra Platforma?

I nie będą bezpowrotnie tracone, miejmy nadzieję, bo PiS na razie doprowadza nas do tego, że te pieniądze mogą być bezpowrotnie utracone, więc my im dajemy szansę: obudźcie się, zobaczcie, co jest w dokumentach, nie traćcie tych pieniędzy, zmieńcie swoje postępowanie, nie łamcie praworządności w Polsce.

Mam wrażenie, że chyba wszystkich już swoich przeciwników pan obudził tymi słowami. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA