fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

USA: Rusza prawyborczy wyścig

Faworyt republikańskich prawyborów Donald Trump przemawia na lotnisku w Iowa
AFP
W małym, 3-milionowym stanie Iowa zaczyna się walka o to, kto w przyszłym roku zasiądzie w Białym Domu.

Korespondencja z Nowego Jorku

W poniedziałek mieszkańcy Iowa spotkają się w 1774 miejscach, aby wybrać na publicznych zgromadzeniach swoich delegatów na partyjne konwencje – powiatowe i stanowe.

Wśród republikanów na czele sondażu Iowa Poll znajdował się Donald Trump z 28 proc. poparcia. Tuż za nim plasował się konserwatywny senator Ted Cruz (23 proc.), a na trzecim miejscu pierwszy „mainstreamowy" kandydat – senator z Florydy Marco Rubio z 15-proc. poparciem. Pozostali kandydaci, w tym brat i syn prezydentów Jeb Bush, znajdowali się daleko w tyle.

Z badań wynikało, że większość republikańskich wyborców w Iowa uważa, że Trump ma największe szanse na wprowadzenie zmian w Waszyngtonie i na zastraszenie potencjalnych przeciwników Stanów Zjednoczonych. Z kolei Cruz według wyborców dysponował większym doświadczeniem do pełnienia funkcji prezydenta.

Ale konwentykle z Iowa rzadko wyłaniają przyszłego republikańskiego kandydata do Białego Domu. Ostatnio udało się to George'owi W. Bushowi w 2000 roku. Cztery lata temu najwięcej głosów otrzymał Rick Santorum, a w 2008 roku – Mike Huckabee. Żaden z nich nie uzyskał jednak partyjnej nominacji.

Wśród demokratów Hillary Clinton z trudem odpiera ataki swojego jedynego poważnego konkurenta – senatora Berniego Sandersa z New Hampshire, który nie ukrywa swoich socjaldemokratycznych sympatii. Z ostatniego sondażu Des Moines Register/Bloomberg Politics wynika, że była sekretarz stanu cieszy się poparciem 45 proc. uczestników sejmików, a senator Sanders – 42 proc. Ponieważ margines błędu w badaniu wynosi aż 4 proc., różnica w poparciu dla obojga mieści się w granicach błędu statystycznego.

Następny na liście, były gubernator Massachusetts Martin O'Malley, może spodziewać się tylko 3 proc. głosów. Była sekretarz stanu może liczyć przede wszystkim na poparcie kobiet i starszych wiekiem wyborców, podczas gdy Sanders cieszy się popularnością wśród ludzi młodych i elektoratu podobnego do tego, który w 2008 roku wsparł Baracka Obamę.

Ale w ogólnonarodowych sondażach Hillary Clinton nadal utrzymuje kilkunastoprocentową przewagę nad Sandersem, choć ten ostatni jest pewnym faworytem do zwycięstwa w kolejnych stanowych prawyborach w New Hampshire.

Proces wyłaniania kandydatów na prezydenta, a właściwie wyboru delegatów na partyjne konwencje, na których ogłaszane są decyzje dotyczące nominacji kandydatów do Białego Domu, jest dość skomplikowany, bo w każdym z 50 stanów obowiązują inne systemy i procedury wyborcze. Iowa jest jednym z kilku miejsc, w których zachowała się formuła starych konwentykli – sejmików, podczas których wyborcy w bezpośrednim głosowaniu wybierają swoich kandydatów.

W większości przypadków organizacje prawyborów przejęły już struktury stanowe i wyborcy – tak jak w New Hampshire 9 lutego – będą głosowali na partyjnego kandydata do wyborów, idąc do tego samego lokalu wyborczego, w którym głosowali na członków Kongresu czy prezydenta.

Poszczególne stany różnią się nawet tym, kto i na kogo może głosować w partyjnych prawyborach. Istnieją bowiem otwarte systemy prawyborcze, to znaczy takie, w których wszyscy wyborcy mogą głosować na dowolnego kandydata (np. wyborcy zarejestrowani jako republikanie – na demokratów i odwrotnie). Ale najczęściej spotykane są systemy zamknięte, w których prawo głosu na partyjnego kandydata mają ci wyborcy, którzy zarejestrowali się bądź jako republikanie, bądź jako demokraci. Proces prawyborów zakończy się 7 i 14 czerwca, kiedy głosy na swoich kandydatów oddadzą mieszkańcy takich stanów, jak Kalifornia, Montana, New Jersey, Dakota Północna i Dystrykt Kolumbii (czyli miasto Waszyngton i jego okolice).

Z kolei konwencje, podczas których formalnie przypieczętowuje się nominacje kandydatów do Białego Domu, nie przypominają zjazdów partii europejskich. To starannie wyreżyserowane kilkudniowe spektakle, na których punktem kulminacyjnym jest przemówienie kandydata akceptujące polityczną nominację. Transmitowane przez główne media, służą najczęściej promocji i podniesieniu słupków poparcia.

W tym roku konwencja Partii Demokratycznej zaplanowana jest na 25–28 lipca w Filadelfii. Z dużo większym zainteresowaniem obserwowana będzie jednak wcześniejsza konwencja Partii Republikańskiej, która odbędzie się 18–21 lipca w Cleveland. Przyspieszono ją w porównaniu z poprzednimi cyklami wyborczymi o miesiąc po to, by zwycięzca prawyborów mógł zyskać więcej czasu na prowadzenie kampanii oraz na... zebranie milionów dolarów, bez których nie można nawet marzyć o wyborczym zwycięstwie.

Jednak rywalizacja po prawej stronie sceny politycznej może okazać się tak zacięta, że po raz pierwszy od ponad 60 lat żaden z kandydatów nie zapewni sobie zdecydowanego poparcia większości delegatów. Obrady w Ohio mogą okazać się jeszcze gorętsze niż panujące zwykle w tym czasie letnie upały.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA