fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Konfederacja ma cztery pytania ws. protestu wyborczego PO

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Cztery pytania zadał Jakub Kulesza z Konfederacji politykom Platformy Obywatelskiej, kwestionującym poniedziałkowe orzeczenie Sądu Najwyższego o ważności wyborów prezydenckich.

Nieprawidłowości w czasie kampanii i głosowania nie miały wpływu na ważność wyborów. Uchwała całej, liczącej 18 sędziów, Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest niezaskarżalna. Andrzej Duda może zatem być zaprzysiężony i objąć urząd prezydenta na następną pięcioletnią kadencję, co ma nastąpić 6 sierpnia podczas posiedzenia Zgromadzenia Narodowego – połączonych Izb Sejmu i Senatu.

Dowiedz się więcej: Sąd Najwyższy: wybór Andrzeja Dudy ważny

Wśród rozpatrywanych przez SN protestów był ten złożony przez Komitet Wyborczy Rafała Trzaskowskiego, w którym m.in. zarzucono, że wybory przeprowadzono w niekonstytucyjnym terminie, na co SN odpowiedział, że przedmiotem protestu nie może być ocena zgodności z konstytucją zmian ustawowych dotyczących procesu wyborczego. 

Jako jedna z pierwszych uchwałę SN skomentowała poseł KO Kamila Gasiuk-Pihowicz: „Wybory bez uczciwej kampanii, z opłacaną z budżetu akcją propagandową w mediach rządowych, bez możliwości udziału setek tysięcy Polaków z zagranicy okazały się „ważne", tylko co to za wybory? I po co komu taki SN, który przyklepie wszystko, czego chce władza” - pytała. 

Jakub Kulesza, występując w poniedziałek w Polsat News, zaznaczył, że instytucja protestu wyborczego jest bardzo ważna. - Co wybory dochodzi do wielu nieprawidłowości, zwłaszcza na poziomie poszczególnych komisji. Jedyna forma zwrócenia uwagi na te nieprawidłowości to są właśnie protesty wyborcze, których jest składane co wybory tysiące. I Sąd Najwyższy jest właściwą instancją, by się tymi protestami zajmować. Ważne jest, by działać oddolnie. My jako Konfederacja przez ostatnie trzy wybory organizowaliśmy akcję „pilnuj wyborów”, w ramach której staraliśmy się społecznie kontrolować ich przebieg, zwłaszcza na poziomie komisji - mówił.

- Natomiast co do samego konkretnego wniosku Platformy Obywatelskiej, to mam trzy zastrzeżenia, trzy pytania do PO - dodał polityk Konfederacji, poruszając jednak cztery kwestie. - Pierwsze pytanie - gdzie Platforma była ze swoim protestem wyborczym po wyborach parlamentarnych, kiedy to TVP kłamała na temat Konfederacji, TVP przegrała proces w sądzie na temat Konfederacji i nie wywiązała się z prawomocnego wyroku, który nakazywał sprostowanie i poinformowanie widzów, że Konfederacja według sondaży jednak wchodzi do Sejmu - mówił.

- Drugie pytanie - skoro Platforma Obywatelska nie uznaje danej izby Sądu Najwyższego za legalną, to dlaczego składa do niej protest wyborczy? Tutaj mamy duże niezrozumienie. Kolejne pytanie - jeśli Rafał Trzaskowski by wygrał, to wówczas też taki protest byłby złożony? Dlaczego nie słyszeliśmy o tym przed wyborami? - wyliczał Kulesza.

- I czwarte pytanie, najważniejsze, bo dotyczy Konstytucji, na którą politycy Platformy Obywatelskiej tak chętnie się powołują - dlaczego brali państwo udział w wyborach zwołanych w niekonstytucyjnym terminie? Tak się składa, że to państwo zgodzili się, dogadali z Prawem i Sprawiedliwością, na niekonstytucyjny, zdaniem wielu prawników i ekspertów termin, tylko dlatego, żeby móc wymienić własnego kandydata - zwrócił uwagę Jakub Kulesza.

Źródło: rp.pl/ Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA