fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Prof. Chwedoruk: Przy niskiej frekwencji Duda wygrałby w I turze

tv.rp.pl
- Przewaga PiS-u wynika z faktu, że od początku kampanii funkcjonowało czterech kandydatów opozycyjnych, którzy w istotnym stopniu będą walczyć o podobny elektorat – stwierdził w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską prof. Rafał Chwedoruk, politolog.

Prof. Chwedoruk, politolog z UW, zapytany o to, czy Andrzej Duda może  wygrać wybory już w I turze, odpowiedział, że taka możliwość do tej pory wiązała się z dwoma kwestiami.

- Po pierwsze wiązało się to z początkiem pandemii, więc z poczuciem zagrożenia wśród ludzi - wtedy pojawia się naturalna tendencja  obywateli do wspierania tego, kto aktualnie sprawuje władzę. Drugi czynnik to frekwencja - (...) rekordowe wyniki Andrzeja Dudy, które przypadały na czas w którym byliśmy najbardziej przejęci pandemią, kiedy nie do końca było jasne w jaki sposób będziemy głosować. A różnego rodzaju sposoby głosowania były nam obrzydzane przez opozycję. Wówczas, w perspektywie niskiej frekwencji, obecny prezydent mógł liczyć na niemal pewne zwycięstwo w I turze – ocenił politolog.

Prof. Chwedoruk analizował również, który z kandydatów, ma szanse dostać się do II tury wyborów prezydenckich. - To co się teraz zmienia, to wejście do gry w miejsce Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Rafała Trzaskowskiego - polityka, który od razu urośnie do roli faworyta, a dokona się to kosztem każdego z pozostałej trójki. Postawi to w trudniejszej sytuacji kandydata Lewicy i prezesa PSL-u, ponieważ ich notowania były niższe niż Szymona Hołowni, w ostatnich tygodniach. Wszyscy ci kandydaci będą koncentrować swoją kampanię na krytyce głowy państwa, ale równolegle będą szukali płaszczyzn różnicowania się między sobą. I tutaj przewagę ma Rafał Trzaskowski, ponieważ ma za sobą poparcie największej opozycyjnej partii – stwierdził politolog.

Rafał Chwedoruk ocenił także kampanię kandydata Lewicy, który mocno traci w sondażach. – Już w zeszłym roku było oczywiste, że 2020 rok będzie przebiegał przy bardziej złożonych realiach ekonomicznych, tymczasem, Robert Biedroń, kojarzył się z polską wersją amerykańskich wojen kulturowych, czyli tematyką, która jest atrakcyjna dla niektórych środowisk, ale nie zwiększa szans wyborczych. W sytuacji, gdy dominują inne treści, związane z gospodarką i polityką społeczną oraz szeroko pojętym bezpieczeństwem, polityk ten znalazł się więc w próżni - ocenił prof. Chwedoruk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA