fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Onet: Kij i marchewka na ludzi Gowina

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Politycy obozu władzy używają wszelkich metod, aby przeciągnąć posłów z partii Jarosława Gowina na swą stronę, tak by zagłosowali za wyborami korespondencyjnymi w maju - pisze nieoficjalnie Onet.

Tuż przed głosowaniem w Sejmie nad ustawą o wyborach korespondencyjnych partia rządząca wywiera naciski na posłów Porozumienia.

Zbuntowany lider tej partii, Jarosław Gowin, chce wraz z posłami opozycji uniemożliwić przeprowadzenie wyborów 10 maja.

Po odrzuceniu propozycji Gowina przedłużenia kadencji Andrzeja Dudy i wyborów w 2022, co przyniosło efekt w postaci złożenia dymisji ze stanowiska ministra nauki, szef Porozumienia zaproponował wyjście kompromisowe - wybory korespondencyjne w sierpniu.

Dla swoich pomysłów szuka poparcia wśród partii opozycyjnych.

Jarosław Gowin rozmawiał z liderami KO i PSL, po których media informują nawet o możliwości startu jego i jego ludzi z list Platformy Obywatelskiej w przyszłych wyborach parlamentarnych.

Zjednoczona Prawica ma w Sejmie 235 posłów, czyli raptem o 4 mandaty więcej od minimalnej większości. Jest w tym 18 mandatów Gowina i jego ludzi. W ten sposób — przynajmniej teoretycznie — Gowin mógłby zablokować decyzje PiS - pisze Onet.

Nie wiadomo jednak, na ilu swoich posłów może liczyć były minister nauki.

Tym bardziej, że Prawo i Sprawiedliwość wysyła swoich emisariuszy do ludzi Gowina, stosując dwie metody - marchewki i kija. Tą pierwszą maja być świetnie płatne stanowiska w spółkach państwowych.

Jeden z rozmówców Onetu przyznaje, że taką ofertę otrzymał, z obietnicą pracy dla grupy swoich współpracowników. Stanowisko z dochodem setek tysięcy rocznie mógłby objąć tuż po głosowaniu w Sejmie.  Przyjęcie propozycji powodowałoby konieczność zrzeczenia się mandatu poselskiego, a tym samym zmniejszenie zagrożenia utratą sejmowej większości dla PiS. 

Kijem natomiast jest groźba "przyjrzenia się" działalności biznesowej ludzi Gowina. Taką z kolei usłyszał jeden z nich, który wcześniej pracował w dużej państwowej spółce.

— Doszło do tego, że nasi posłowie zapraszani są na indywidualne rozmowy do prezesa Kaczyńskiego lub premiera Morawieckiego. To pokazuje determinację po stronie PiS — opowiada Onetowi  poseł Porozumienia.

Portal pisze, że władze PiS rozpatrują kilka możliwych scenariuszy,w tym także stacjonarne, tradycyjne wybory pod koniec maja - ostatni możliwy termin to 23.

Kolejna rozpatrywana opcja to wprowadzenie na krótko stanu klęski żywiołowej, co pozwoliłoby przesunąć wybory na sierpień - zwolennikiem takiego wyjścia jest Andrzej Duda.

Na Nowogrodzkiej dopuszczana jest także możliwość dymisji rządu Mateusza Morawieckiego, gdyby "opozycja z Gowinem przejęła Sejm" - i przedterminowych wyborów parlamentarnych. Byłoby to jednak dla PiS ryzykowne, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć ich wyniku.

Więcej na Onet.pl

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA