Pierwsza tura wyborów prezydenckich wyznaczona jest na 10 maja. Od 20 marca w Polsce obowiązuje stan epidemii, który nie oznacza konieczności przełożenia wyborów.
Przełożenia terminu chcą opozycyjni kandydaci na prezydenta. Przedstawiciele rządu i Andrzeja Dudy twierdzą, że obecnie nie ma potrzeby, by wyznaczać nowy termin.
Czytaj także: Sondaż: Większość za przełożeniem wyborów prezydenckich
W sobotę w rozmowie z RMF FM prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że nie ma obecnie żadnych przesłanek do tego, by wprowadzić w Polsce stan klęski żywiołowej.
Kaczyński dziś podtrzymał swoje stanowisko. - Wybory uzupełniające, które odbyły się w niedzielę pokazały, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich jest dzisiaj całkowicie możliwe. Frekwencja była, jak na wybory uzupełniające, bardzo dobra - powiedział prezes PiS w rozmowie z PAP.
Wczoraj wybory uzupełniające odbyły się w pięciu gminach. Najwyższa frekwencja była w gminie Smyków - 43,1 proc. Najmniej wyborców głosowało w gminie Wierzchlas - 9,48 proc.