fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Przybędzie kandydatów na prezydenta

Mirosław Piotrowski
EP/ Michel CHRISTEN
Przedstawiciele aż czterech komitetów w rozmowie z „Rzeczpospolitą” deklarują złożenie 100 tys. podpisów, koniecznych do rejestracji. Oznacza to, że w o urząd głowy państwa ubiegałoby się aż 11 pretendentów.

– Mamy już wymagane 100 tys. podpisów, ale będziemy zbierać je do ostatniego dnia, by mieć bezpieczną górkę – mówi „Rzeczpospolitej” Stanisław Żółtek, były europoseł, a obecnie kandydat Kongresu Nowej Prawicy i PolEXIT-u w wyborach prezydenckich. Jest jednym z kandydatów, którzy deklarują rejestrację w PKW przed terminem upływającym w czwartek.

W poniedziałek o zebraniu 150 tys. podpisów i zamiarze rejestracji poinformował były poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak. To kolejny kandydat, którego nazwisko miałoby znaleźć się na kartach do głosowania obok Andrzeja Dudy, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Roberta Biedronia, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Krzysztofa Bosaka i Szymona Hołowni. Jednak lista może jeszcze się wydłużyć.

Oprócz Stanisława Żółtka w rozmowie z „Rzeczpospolitą” deklarują też inni kandydaci bądź członkowie ich sztabów. – Mamy wystarczającą liczbę podpisów. Rozważamy rejestrację w dniu dzisiejszym, w środę lub czwartek. Jestem dobrej myśli – mówi Leszek Szymański ze sztabu prof. Mirosława Piotrowskiego, byłego wieloletniego europosła kojarzonego ze środowiskiem Radia Maryja.

O zebraniu wymaganej liczby podpisów mówi też Waldemar Witkowski, szef Unii Pracy i kandydat tej partii. – Mamy ponad 100 tys., ale pracujemy jeszcze na bezpieczną górkę. Im więcej się zbierze, tym lepiej. Będziemy rejestrować się ostatniego dnia – mówi Witkowski. – W obecnej sytuacji zbieranie podpisów przypomina wyrywanie kamieni z bruku. Tak źle nie zbierało się nigdy – dodaje.

– Trochę podpisów już jest, będziemy się rejestrować w czwartek o godz. 8.30 – mówi z kolei Leszek Samborski, były poseł PO, związany obecnie z partią Odpowiedzialność.

Gdyby wszystkim kandydatom udała się rejestracja, na kartach do głosowania pojawiłoby się aż 11 nazwisk. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że przynajmniej jeden komitet może blefować co do zebranej liczby podpisów.
Z wypowiedzi przedstawicieli PiS wynika, że wybory mogą odbyć się w terminie, czyli 10 maja. O ich przełożenie apeluje większość kandydatów opozycyjnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA