fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Lewica przed ważnym prezydenckim wyborem

Lewica/mat.pras.
- Pewne jest, że kandydat albo kandydatka na prezydenta będzie popierana przez Wiosnę, SLD i Razem. Lewicę stać na drugą turę. Będzie odpowiedź na kandydaturę PO, którą pewnie będzie Małgorzata Kidawa-Błońska. My jesteśmy bardziej wyraziści - przekonywał w piątek w RDC Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy. Blok tworzony przez trzy partie stoi przed wyborem kandydata lub kandydatki na prezydenta.

To będzie najważniejsza decyzja od czasu powołania formacji, która zdobyła w październiku 49 mandatów w Sejmie. W piątek późnym wieczorem odbyło się kolejne spotkanie liderów: Adriana Zandberga, Roberta Biedronia i Włodzimierza Czarzastego.

I tura wyborów prezydenckich będzie rywalizacją o głosy różnych kandydatów i kandydatek. - Mamy plan na oba warianty. To jest różny plan. Bez względu na to, kto wystartuje z PO - Jacek Jaśkowiak czy Małgorzata Kidawa-Błońska - Lewica wystawi kogoś, kto zawalczy o centrum i lewicy, powalczy o drugą turę. Decyzja na pewno nie wcześniej niż PO. Lewica ma swoją drogę. Koniec grudnia, początek stycznia. Wtedy ogłosimy kandydata lub kandydatkę. Nie będziemy się śpieszyć - powiedział w RDC Gawkowski.

Lewica rysuje scenariusz, w którym poważnie myśli o pierwszej turze i będzie walczyć o drugą. Kto jest w grze? Są dwa główne warianty - albo będzie to Adrian Zandberg lub Robert Biedroń, albo ktoś spoza „trzech tenorów” - najpewniej kobieta.

Wszystkie scenariusze mają swoje wady i zalety. Sukces Lewicy w wyborach do Sejmu to między innymi sukces opowieści o „trzech pokoleniach”, które wspólnie działają na rzecz przyszłości i kolejnych pokoleń Polaków. To rdzeń całego projektu. Słaby wynik Zandberga lub Biedronia - reprezentantów w tej historii swoich pokoleń - byłby zagrożeniem dla tej koncepcji. Dobry - jej wzmocnieniem, ale jest w tym polityczne ryzyko.

Start kogoś spoza tej dwójki byłby istotnym poszerzeniem całej koncepcji, zwłaszcza gdyby do „trzech tenorów” dołączyła kobieta. Byłoby to równocześnie kontrą dla Kidawy-Błońskiej. W kampanii do Sejmu wicemarszałek Sejmu, wtedy kandydatka na premiera, mocno akcentowała, że kobiety są po stronie PO.

To wszystko czynniki, które liderzy Lewicy muszą brać pod uwagę. Ale fakt, że PO podejmie swoją decyzję 14 grudnia, sprawia że Lewica będzie miała czas na wybranie najbardziej skutecznej z własnego punktu widzenia strategii.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA