W czwartek 30 kwietnia Janusz Kowalski poinformował w mediach społecznościowych, że zrezygnował z członkostwa w klubie parlamentarnym PiS. „Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski” – zadeklarował.

W poniedziałek poseł był na antenie TV Republika pytany o kulisy swojej decyzji. Oświadczył, że nie żałuje odejścia z Prawa i Sprawiedliwości oraz zgodził się z opinią, że „bez samooczyszczenia i walki z patologiami PiS nie odzyska władzy”.

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek chce zmiany w 800 plus. „Wtedy może to być zachętą”

Janusz Kowalski krytykuje działaczy PiS. „Czekają na tłuste synekury”

– PiS jest bardzo dobrą partią. Bez Prawa i Sprawiedliwości, bez Konfederacji, bez Ruchu Obrony Granic, bez Klubów Gazety Polskiej nie da się wygrać z Tuskiem – powiedział. Dopytywany o swą krytykę pod adresem PiS, Janusz Kowalski odparł: – Uważam, że od samej piwnicy po sam dach cały PiS musi być spójny ze sobą.

Poseł przekonywał, że klub parlamentarny PiS „bardzo ciężko pracuje, żeby odsunąć Tuska od władzy”. Dodał, że podczas spotkań z wyborcami spotyka się z ogromną krytyką struktur lokalnych PiS.

– Wewnątrz PiS-u jest bardzo dużo działaczy, którzy tylko czekają na tłuste synekurki i myślą, że będzie tak jak było, a tak nie może być – powiedział. – Przegraliśmy wybory w 2023 r., dlatego że było wśród nas bardzo wielu ludzi, którzy traktowali politykę jako pewnego rodzaju trampolinę do własnych karier – dodał.

Likwidacja powiatów. Janusz Kowalski: Jestem wielkim zwolennikiem

W rozmowie z Telewizją Republika Janusz Kowalski mówił, że są w Polsce powiaty, w których struktury Prawa i Sprawiedliwości liczą po 20-30 osób zamiast 200-300. Według niego ludzie chcą „zapisywać się do PiS-u” oraz „pokonać Tuska”, natomiast rośnie też poparcie dla Konfederacji oraz partii Grzegorza Brauna, Konfederacji Korony Polskiej.

– Gdzieś jest powód, a tym powodem często są ludzie na poziomie lokalnym – przekonywał. – Dlatego jestem wielkim zwolennikiem tego, żeby prawica zlikwidowała powiaty, żeby zlikwidowała partyjniactwo np. w powiatowych szpitalach – zadeklarował.

Janusz Kowalski nie szczędził słów krytyki pod adresem części lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości. – Nie można tolerować tłustych kotów, nie można tolerować partyjniaków, kolekcjonerów spółek, ludzi, którzy na poziomie powiatów, gmin dogadują się z komunistami, z Palikotami, z SLD, z Platformą Obywatelską – mówił. Według niego, „tłuste koty” w PiS wpływają na to, jak partia postrzegana jest tam, gdzie straciła największe poparcie.

Czytaj więcej

„Powinien być ustrój albo prezydencki lub kanclerski”. Mastalerek o referendum

– Jestem zwolennikiem, żeby przyjąć ustawę zakazującą wszystkim radnym wszystkich szczebli zasiadania w spółkach Skarbu Państwa, w spółkach komunalnych – powiedział w wywiadzie poseł.

Janusz Kowalski zadeklarował w TV Republika, że z PiS rozstaje się w dobrych relacjach. Stwierdził, że z Prawem i Sprawiedliwością fundamentalnie różni go tylko to, że on nie wyklucza wyjścia Polski z Unii Europejskiej, jeśli negocjacje budżetowe w 2027 r. okazałyby się niekorzystne dla Warszawy. – Natomiast dzisiaj trzeba jeszcze o Unię Europejską zawalczyć – zastrzegł.

Odnosząc się do sporu po prawej stronie sceny politycznej poseł oświadczył, że jest przeciwnikiem atakowania Konfederacji. Zapewnił, że nie rozmawia o swojej obecności na listach Konfederacji i że ten temat nie miał żadnego związku z jego odejściem z PiS.

Były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski

Były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Jarosław Kaczyński mówił o „dwóch płucach” PiS. Janusz Kowalski nie zgadza się z tą koncepcją

Janusz Kowalski zaprezentował też swoją receptę na sukces wyborczy prawicy. – Najważniejszą rzeczą jest to, żeby wrócić do modelu z 2025 r., bo wtedy prawica wygrywa, kiedy działa dokładnie tak, jak robił to Paweł Szefernaker (szef kampanii wyborczej Karola Nawrockiego – red.), kiedy została zbudowana cała koncepcja: „prawica między sobą jest jednością, jest jeden wróg, czyli Donald Tusk” – powiedział.

Poseł odniósł się też do sytuacji w PiS. – Błędem jest to, że nagle się mówi, że Prawo i Sprawiedliwość jest jakąś formacją dwóch płuc. Za chwileczkę będziemy mówić o nerce – powiedział. Było to nawiązanie do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który po wielogodzinnych rozmowach z wiceprezesem PiS Mateuszem Morawieckim ogłosił 21 kwietnia, że doszło do kompromisu ws. stowarzyszenia założonego przez Morawieckiego. – Powstanie (...) rada ekspercka. To jest istota tego porozumienia, czyli będzie takie bardzo mocne forum do pozytywnej działalności z punktu widzenia partii. Będzie to sytuacja, w której partia będzie miała dwa płuca – powiedział wówczas Kaczyński.

Czytaj więcej

Janusz Kowalski o swoim odejściu z Prawa i Sprawiedliwości. „Wszystko ma swoje granice”

– Ja się z tą koncepcją nie zgadzam – oświadczył w poniedziałek Janusz Kowalski. – Prawo i Sprawiedliwość ma być formacją dla Polski, dla Polaków i ja bym wolał, żeby posłowie zamiast zakładać stowarzyszenia zwrócili uwagę na stowarzyszenia, które już są założone, takie jak Ruch Obrony Granic, jak Kluby Gazety Polskiej – dodał.

– Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chce wygrać wybory, to musi być jedna bramka, jeden cel i nie dwa płuca. I kropka, bo inaczej się nie da wygrać wyborów – mówił w rozmowie z Republiką poseł. – Jestem przekonany, że w 2027 r. nastąpi pewnego rodzaju pozytywny reset, pełne zjednoczenie prawicy, bez ataków na Konfederację – stwierdził.