Mastalerek w rozmowie z RMF FM mówił między innymi o tym, że rozpoczął prace nad powołaniem Komitetu Obywatelskiego, który będzie zbierał pół miliona podpisów pod wnioskiem o referendum obywatelskie.
System prezydencki czy kanclerski? Mastalerek o zbiórce podpisów pod wnioskiem o referendum
Marcin Mastalerek jest zdania, że konflikt premiera z prezydentem paraliżuje państwo i pozbawia Polskę szans rozwojowych. Zdaniem byłego szefa gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy to Polacy – w referendum – powinni zdecydować, jakiego chcą systemu władzy: prezydenckiego czy kanclerskiego, opartego na silnej pozycji szefa rządu.
– Prezydent Andrzej Duda zaproponował takie referendum już w 2017 r. Gdyby wtedy politycy zgodzili się na to, to nie byłoby dziś większości problemów w polskiej polityce – ocenił Mastalerek. – Mam nadzieję, że takie referendum będzie. To najpierw Polacy powinni powiedzieć, w którą stronę ma iść Rzeczpospolita. Chyba większość z nich widzi, że tak się dalej nie da – dodał. – Myślę, że będzie tylko gorzej, bo każda nowa odsłona władzy będzie tylko pogarszała ten wielki konflikt. Dziś mamy do czynienia z tym, że władza wykonawcza jest podzielona między prezydenta i premiera. Nie ma żadnych przesłanek do tego – zaznaczył.
Czytaj więcej
System prezydencki albo kanclerski - taką alternatywę przedstawił przed Polakami prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z Kanałem Zero. Odpowiedzi ucz...
Jak ocenił polityk, obecny system jest korzystny dla obecnego premiera. – To jest dla Donalda Tuska dobre, bo będzie mógł powiedzieć swoim wyborcom w 2027 r. – przy wyborach parlamentarnych – że „nie mógł tych stu konkretów zrealizować, choć bardzo chciał”.
Mastalerek zauważył też, że prezydent Nawrocki „ma tę samą diagnozę, którą miał prezydent Duda w 2017 r.”.
Mastalerek o referendum: Dziś frekwencja jest dużo większa, niż była 30 lat temu
– Mówiłem kiedyś, że się w końcu wkurzę i zacznę zbierać podpisy pod tym, żeby zmienić ten system. Jeśli Polacy zdecydują, to powinien być ustrój albo prezydencki albo kanclerski. A może Polacy zdecydują, że chcą tego systemu, którego chce Donald Tusk – systemu blokowania – stwierdził Marcin Mastalerek.
Były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy zapytany został także, kiedy przedstawione mogłyby zostać pytania referendalne. – Myślę, że realnie jesienią. Dziś rozpoczynamy rozmowy z samorządowcami, przedsiębiorcami, różnymi środowiskami. Po to, żeby te pytania były jak najlepsze. Najlepiej te pytania pokazać jesienią – 30 lat tej konstytucji – konstytucji z 1997 r. – będzie w kwietniu 2027. Ile osób wzięło udział w referendum, które przyjęło konstytucję? Prawie 43 proc. Polaków, czyli jedynie 12 milionów ludzi. Jeżeli to referendum będzie w czasie wyborów parlamentarnych, to na pewno będzie głosowało więcej osób. Uważam, że wybory parlamentarne w 2027 r. powinny być o tym, czy będziemy mieli w Polsce system prezydencki czy kanclerski, czy dalej będziemy w Polsce się blokować. To znaczy prezydent z premierem – zaznaczył.
– Premier Tusk może się zgodzić na to referendum, tylko jeżeli będzie przegrywał i będzie miał problemy. Bo politycy zgadzają się na coś, tylko jeżeli są przymuszeni. Dlatego chcemy zebrać jak najwięcej podpisów – zaznaczył Marcin Mastalerek. – Ja wierzę, że Polacy w takim referendum wybiorą mądrze – wielokrotnie mądrze wybierali. Dziś frekwencja jest dużo większa, niż była 30 lat temu, kiedy było referendum konstytucyjne – dodał.
– Nie wiem, dlaczego mielibyśmy przyjmować, że coś, co zostało przyjęte 30 lat temu, jest najmądrzejsze na świecie – powiedział o konstytucji Mastalerek. – Proszę mi pokazać kraj na zachodzie Europy, który ma taki system władzy jak Polska. Dziwnym trafem po 1989 r. to w naszej części regionu zostały przyjęte konstytucje, które blokują prezydenta i premiera. Czy tak jest gdzieś na zachodzie Europy? Ten system, który jest u nas się nie sprawdza, to widzą wszyscy. Nie jesteśmy w stanie ani w sprawach bezpieczeństwa, ani w sprawach ambasadorów, ani nawet w najprostszych sprawach się porozumieć. Winne jest to, że nie ma jasnej odpowiedzialności – dodał. – Jeśli Donald Tusk wygrywa wybory lub wygrywa je prezydent Nawrocki, to powinien mieć cztery lata pełną odpowiedzialność i powinien zostać za to rozliczony – zaznaczył były szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy w rozmowie z RMF FM.
Karol Nawrocki jest zwolennikiem systemu prezydenckiego
System sprawowania władzy obowiązujący obecnie w Polsce jest de facto hybrydą systemu półprezydenckiego i systemu parlamentarno-gabinetowego. Prezydent w polskiej konstytucji ma pozycję silniejszą niż prezydent w klasycznym ustroju parlamentarno-gabinetowym: wybierany jest w wyborach powszechnych (a nie przez parlament), co) daje mu silny mandat społeczny, dysponuje trudnym do obalenia prawem weta (by odrzucić prezydenckie weto potrzeba większości 3/5 głosów w Sejmie), ma inicjatywę ustawodawczą i odgrywa pewną rolę w polityce zagranicznej i polityce obronnej. Mimo to dominującą rolę w systemie władzy wykonawczej odgrywa premier (inaczej niż we Francji). W przypadku, gdy prezydent i premier wywodzą się z przeciwnych obozów politycznych (tzw. kohabitacja) prezydent jest w stanie (dzięki wetu) blokować rządowe inicjatywy, nie jest jednak w stanie realizować własnej agendy, ponieważ nie dysponuje większością w parlamencie.
Czytaj więcej
Prezydent RP Karol Nawrocki powołał skład Rady Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP. To pierwsze powołania do Rady. „Żyjemy w momencie, w którym k...
W klasycznym systemie prezydenckim (taki system władzy mają Stany Zjednoczone) prezydent jest jednocześnie szefem rządu (który w USA określa się mianem administracji) i dysponuje całością władzy wykonawczej. W takim systemie rządów egzekutywa nie może mieć więc formy koalicyjnej, ponieważ rząd tworzy zwycięzca wyborów prezydenckich reprezentujący jeden polityczny obóz.
Z kolei system kanclerski to system władzy obowiązujący m.in. w Niemczech. W takim systemie de facto całość władzy wykonawczej znajduje się w rękach premiera, a prezydent pełni funkcję reprezentacyjną. W takim systemie prezydent wybierany jest przez parlament (w polskiej rzeczywistości oznaczałoby to wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, czyli obradujące łącznie Sejm i Senat).
Karol Nawrocki obejmując urząd prezydenta mówił, że chciałby doprowadzić do zmian w konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku. W rozmowie z Kanałem Zero prezydent przyznał, że jest zwolennikiem systemu prezydenckiego i przekonywał, że nadszedł czas, by zmienić konstytucję tak, by system sprawowania władzy w Polsce był bardziej efektywny.