fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2019

Wybory 2019: PiS wygrało na punkty

Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie był entuzjastyczny podczas wieczoru wyborczego
Fotorzepa, Jerzy Dudek
PiS uznaje kampanię i jej wynik za udany. Cel był tylko jeden: samodzielna większość.

Pełne stresu popołudnie i oczekiwanie na wyniki, później jednak uczucie ulgi – to najkrótsze podsumowanie wieczoru wyborczego PiS na Nowogrodzkiej. Ton lekkiego niedosytu było co prawda słychać w przemówieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ale wewnętrznie kampania uznawana jest za sukces, zwłaszcza pod względem mobilizacji wyborców i realizacji kolejnych celów w trakcie wyścigu. Ostatecznym była samodzielna większość, nawet 1–2 mandatami ponad 231. – Zdobyliśmy kolejne głosy w porównaniu z wyborami do PE – podkreśla jeden z naszych rozmówców z partii Kaczyńskiego.

Co dalej? Wiceprezes PiS Adam Lipiński szybko zadeklarował po prezentacji wyników exit poll, że nie wyklucza rozmowy o koalicji z Konfederacją, chociaż – jak dodał – liczy na utrzymanie samodzielnej większości. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wyniki nie powinny być znane później niż we wtorek. A być może nawet w poniedziałek późnym wieczorem – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą" szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Zupełnie odmienne nastroje panowały w różnych sztabach opozycji. Grzegorz Schetyna obiecywał zwycięstwo w wyborach prezydenckich, ale to jego szybko czeka powyborcza weryfikacja. W Platformie nastroje jeszcze w trakcie kampanii były coraz gorsze, zwłaszcza wobec prowadzenia jej na poziomie centralnym.

W sztabie PSL-Koalicji Polskiej panowała trudno skrywana radość z wyniku bliskiego 10 proc. Na więcej niż 12 proc. liczyła Lewica. Ale dla jej liderów sukcesem jest sam powrót Lewicy do parlamentu po czterech latach.

Przed ogłoszeniem wyników w partii rządzącej dominowała teza, że premier Mateusz Morawiecki pozostanie szefem rządu na kolejną kadencję. I takie jest też poczucie w PiS cały czas. – Te 7,5–8 mln Polaków, które nam zaufały, są wielkim zobowiązaniem do spełnienia nadziei na kolejne cztery lata, na to, żeby był to kluczowy etap na drodze do Polski jako państwa dobrobytu – mówił w trakcie wieczoru wyborczego premier Mateusz Morawiecki.

W PiS panuje opinia, że wynik wyborów to istotny sygnał od wyborców, który zmusza do wyciągnięcia wniosków cały obóz władzy. Przede wszystkim dotyczący stylu jej sprawowania. – Jeśli sondażowe wyniki się potwierdzą, to inwestorzy będą się przyglądać ewentualnej rekonstrukcji rządu. Zmiana na stanowisku premiera mogłaby zostać negatywnie odebrana – mówi nam Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. Czego się więc spodziewać?

– Najważniejsze zmiany, jakich można oczekiwać w II kadencji, dotyczą kwestii składek do ZUS – dla małych firm, zniesienie limitu dla dobrze zarabiających czy oskładkowanie umów-zleceń – prognozuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

W cyklu wyborczym pozostały jeszcze wybory prezydenckie. Uchodząca za jedną z potencjalnych kandydatek środowiska Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła w przemówieniu o konieczności zasypywania podziałów. – Od jutra będziemy nad tym pracować – zapewniała. Decyzje co do kandydatów czy kandydatek w wyborach prezydenckich będzie musiała podejmować też Lewica oraz ludowcy.

W PO w ostatnich tygodniach narastało przekonanie, że potrzebne będą zmiany. Pierwszym sprawdzianem siły Grzegorza Schetyny będą wybory na nowego szefa klubu. Po rezygnacji Sławomira Naumanna Schetyna zaproponował na to miejsce Tomasza Siemoniaka. W PO szybko rozpocznie się nie tylko podsumowanie kampanii, ale też przygotowania do wewnętrznej kampanii wyborczej. Wybór nowego przewodniczącego odbędzie się na początku 2020 roku.

Wynik Koalicji Obywatelskiej jest w exit poll słabszy niż łączny wynik Platformy i Nowoczesnej w 2015 roku. To będzie istotne przy wewnętrznych rozliczeniach. Tak samo jak wynik samej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w Warszawie i wyniki innych ważnych polityków Koalicji.

Zupełnie inna sytuacja jest w PSL-Koalicji Polskiej. Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz umocnił swoje przywództwo w partii, chociaż ludowcy byli ostrożni ze świętowaniem sukcesu aż do ogłoszenia oficjalnych wyników.

Nowa dynamika w opozycji może zacząć się już po pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu. Wtedy ruszy rywalizacja KO zarówno z Lewicą, jak i z ludowcami. Otwarte pozostaje pytanie, czy do jednych i drugich będą przechodzić niektórzy nowi posłowie z Koalicji.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA